Projekt dobrze

Projekt 'Biały domek'. Konkurs Dobrze Mieszkaj - Najlepsze Projekty Redakcja Dobrzemieszkaj.pl. 30 gru 2019 15:06 Projekt 'Pod wpływem chwili'. Konkurs Dobrze Mieszkaj - Najlepsze Projekty Redakcja Dobrzemieszkaj.pl. 30 gru 2019 15:05 Projekt 'Wzór elegancji'. Konkurs Dobrze Mieszkaj - Najlepsze Projekty Projekt stołówki – jak zrobić to dobrze? Niezależnie od tego, jaki lokal mamy zamiar stworzyć i jakie będzie jego przeznaczenie, jeśli jest on związany z branżą gastronomiczną jest zobligowany spełniać z góry narzucone kryteria związane z bezpieczeństwem, higieną oraz komfortem pracy. Projekt „Dobrze inwestuj w dobro! II edycja. Racjonalne zarządzanie finansami w organizacjach pozarządowych” jest realizowany przy współpracy z NBP w ramach programu edukacji ekonomicznej. Partnerem wspierającym projekt jest Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności. - Dobrze, że ten temat się pojawia od czasu do czasu, bo dzięki temu w zasadzie w każdej kadencji Sejmu od wielu lat robimy więcej dla słabszych, czyli dla zwierząt - mówił w Polskim Radiu 24 Zbigniew Girzyński z PiS-u. Gośćmi 'Sztuki słuchania' byli także: Marcin Romanowski z Solidarnej Polski, Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej oraz Władysław Teofil Bartoszewski z ... Projekt Bezpieczna Droga „Dobrze cię widzieć” to ogólnopolska kampania społeczna – realizowana w ramach projektu „Bezpieczna droga” – której celem jest poprawa bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego, w szczególności dzieci i młodzieży. Jak dobrze przygotować projekt za pomocą Business Model Canvas. 1. Aplikacja online od pomysłu do realizacji. Jak dobrze przygotować projekt za pomocą BusinessModel Canvas. Katarzyna Olszewska / Olgierd Mrozik LemonMind.com 2. Czym jest model biznesowy? 3. Czym jest modelbiznesowy? ``Dobrze zaprojektowane przedmioty należą się każdemu. Gospodyni domowej i milionerowi.`` ... Każdy projekt ma swoją osobną książkę. Projekt naszej książki powstał przy ścisłej współpracy z projektantami wnętrz i architektami, oraz był testowany podczas całego procesu powstawania projektów wnętrzarskich. Dodaj do koszyka.

Grunwald i inne imprezy reko od 2021 roku - jeśli nie znajdzie się furtka dla rekonstrukcji historycznej w ustawie o ochronie zwierząt (zapisie dot. wykorzystania zwierząt do celów widowiskowych).

2020.09.18 03:15 SirAxeman32 Grunwald i inne imprezy reko od 2021 roku - jeśli nie znajdzie się furtka dla rekonstrukcji historycznej w ustawie o ochronie zwierząt (zapisie dot. wykorzystania zwierząt do celów widowiskowych).

Grunwald i inne imprezy reko od 2021 roku - jeśli nie znajdzie się furtka dla rekonstrukcji historycznej w ustawie o ochronie zwierząt (zapisie dot. wykorzystania zwierząt do celów widowiskowych).

Król Artur i Rycerze Okrągłego stołu jadący na wyimaginowanych koniach - Monty Python i Święty Graal
Post-dyskusja i powyżej nieco śmiechotreści, ale jednak trochę śmiech przez łzy.
Przegłosowano (możliwe, że jako temat zastępczy) ustawa o ochronie zwierząt, a w niej zapis:
- wprowadzenie zakazu: [...] - organizowania i prowadzenia występów cyrkowych z udziałem zwierząt oraz podobnych widowisk lub pokazów, związanych z wykorzystywaniem zwierząt w celach rozrywkowych;
Ochrona zwierząt jest potrzebna, nie ma co do tego wątpliwości i wymaga poprawy na wielu obszarach hodowli, czy innej szeroko rozumianej "opieki nad zwierzętami".
Ustawa - bardzo dobrze, ale czy dobrze, że za tej kadencji Sejmu? = Procedowanie na szybko i czy przejmą się poprawkami innych posłów? Projekt na pewno nie jest doskonały, a przykładem jest ten post.
Zdaję sobie sprawę, że jest za późno na takie dyskusje. Pisząc to właśnie czytam, że ustawa już jest przegłosowana - oczywiście jeszcze Senat i PAD.
Do rzeczy - jako były już rekonstruktor, czytając o tym zapisie od razu przyszła mi na myśl ta kwestia. No bo dla takiego przeciętnego Kowalskiego imprezy z kategorii rekonstrukcji historycznej to widzi się tak raz na parę lat może, jest bitwa i to nie każda z udziałem jazdy konnej. Co innego po drugiej stronie, jeśli tym się żyje co "sezon".
Bo np. rekonstrukcja Bitwy pod Grunwaldem, czy może nawet bardziej jakakolwiek impreza z udziałem Husarii i wszystkie późniejsze XVI-XIX wieczne, znacząco stracą bez koni, to nie będzie już to samo.
Chcę także zaznaczyć, że ten zapis o cyrkach dość niefortunnie leży przy innych pokazach, gdzie zalicza się rekonstrukcja. Będąc trochę od kuchni, ile razy miałem styczność w rekonstrukcji z osobami/grupami, które odtwarzały konnych, nie powiedziałbym o nich złego słowa - zawsze była to wzorowa i troskliwa opieka nad zwierzętami. Ba, znam nawet historie kilku koni "po przejściach", zaniedbanych, wychudzonych, które były odkupione przez rekonstruktorów i zostały odżywione oraz "wyprowadzone na prostą" (rzecz jasna nie dosiadał ich już żaden zbrojny). W każdym razie w rekonstrukcji daleko do cyrków, ale może ona dostać rykoszetem.
Nawet udało mi się znaleźć wypowiedź dziennikarza Dariusza Grzędzińskiego w Polskim Radiu gdzie zagadnięty o rekonstrukcję ewidentnie się nie spodziewał powiązania i powiedział:
[...] ale w przypadku rekonstrukcji historycznych z udziałem zwierząt być może należałoby poszukać tu pewnej furtki
Jestem jednak ciekaw Waszych opinii i przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na tą kwestię. Zapraszam do dyskusji ;)
submitted by SirAxeman32 to Polska [link] [comments]


2020.09.14 09:26 BalQn Przegląd Partii - Liga Polskich Rodzin

W trakcie przygotowywania tego przeglądu jego obszerność powiększyła się ponad przewidywania, a zarazem nie chciałem ciąć materiału w moim przekonaniu potrzebnego do zrozumienia całościowego obrazu LPR – zdecydowałem się zatem na pewien podział: główny post dotyczy kwestii programowych i ideowych Ligi z różnych lat, natomiast w komentarzach pod postem znajdzie się wykonany przeze mnie opis działań politycznych LPR w ujęciu chronologicznym.
PROGRAM PARTII. Na sam początek przytoczę ciekawsze punkty z dostępnych na stronie internetowej LPR – której prezesem od października 2009 r. jest Witold Błażak – założeń programowych ruchu. Wydaje mi się, że dla czytelników Przeglądu Partii program partii to zazwyczaj najważniejszy element opisu. Owe ,,Założenia Programowe’’ zostały uchwalone 21 października 2017 r.:
,,1. Jako Naród powstały na fundamencie chrześcijaństwa opowiadamy się za zorganizowaniem życia zbiorowego naszego Państwa w zgodzie z etyką katolicką, gdzie prawo stanowione odzwierciedla moralne wzorce z nią zgodne, stąd musi być chronione najbardziej podstawowe prawo człowieka, jakim jest obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zaś małżeństwo – rozumiane, jako związek mężczyzny i kobiety – i rodzina, jako podstawowa komórka społeczna, znajdują się pod ochroną i opieką Państwa. Uznając autonomię władzy świeckiej i duchowej jesteśmy przeciw klerykalizacji państwa – co dotyczy także stanowienia prawa, którego nie determinuje religia – a z drugiej strony odrzucamy próby podporządkowania sobie religii przez Państwo. Prawem i obowiązkiem Kościoła jest recenzowanie władz świeckich z punktu widzenia etycznych zasad stanowionego i przestrzeganego prawa.
  1. Wychowanie dzieci jest obowiązkiem i prawem rodziców, natomiast Państwo, poprzez szkoły i inne instytucje, pomaga rodzicom, zaś w kwestiach spornych, choćby nauczania prywatnego czy indywidualnego, ostateczna decyzja należy do rodziców. Zapewnienie bezpieczeństwa obywateli jest podstawowym obowiązkiem Państwa. W sposób szczególny dotyczy to dzieci i młodzieży, stąd z wielką bezwzględnością i stanowczością muszą być tępione wszelkie próby demoralizacji i antychrześcijańskiej indoktrynacji (typu genderyzm, feminizm, socjalizm).
  2. Fundamentalną i główną rolą Państwa jest zabieganie o kompleksowe bezpieczeństwo polskich rodzin ze szczególnym uwzględnieniem demograficznej przyszłości Narodu, co musi prowadzić do wdrażania i upowszechniania systemów polityki prorodzinnej w dziedzinie własności, spadków, podatków, finansów, polityki społecznej, budownictwa, bankowości, kredytów, służby zdrowia itd. Najlepsza inwestycja w przyszłość, to promocja normalności, jaką jest zdrowa rodzina, czyli priorytetem Państwa musi być wspieranie postaw moralnych kosztem patologicznych. Koniecznie trzeba docenić ogromną rolę kobiet (żon, matek, babć) w rodzinie i społeczeństwie, stąd warto spowodować, aby ich praca zarobkowa była dobrowolnym wyborem, a nie ekonomicznym przymusem.
  3. Własność, to podstawa nie tylko niezależności i samodzielności gospodarczej, ale także zdrowia społecznego i obywatelskiej odpowiedzialności. Bardzo ważną rzeczą jest wzmacnianie, propagowanie i wspieranie, poprzez politykę podatkową, finansową i gospodarczą, postaw aktywności gospodarczej, praktyki samozatrudnienia się we własnej firmie, czy budowania się i zamieszkania na własnej działce, we własnym domu. Uwłaszczenie Polaków, to droga do niezależności, samodzielności i wzrostu odpowiedzialności za własną rodzinę oraz za wspólne dobro, jakim jest Państwo. Poprzez obserwację i naśladownictwo tych zdolniejszych, pracowitszych, bogatszych wzrasta motywacja pozostałych, następuje mobilizacja generująca proces dołączania do nich, czyli równania wzwyż, czym zapewniany jest postęp ogółu. Generalną rolą państwa jest tworzenie zewnętrznych i wewnętrznych ram dla realizacji wolności obywatelskiej. Chcemy państwa europejskiego w zakresie wyłącznie pomocniczej, a nie totalnej roli państwa.
  4. Gospodarka wolnorynkowa powinna być celem, ponieważ im mniej ingerencji Państwa, tym mniej ono kosztuje, a więc potrzeba mniej podatków. Generalnie Państwo powinno dążyć do zmniejszania swej roli w gospodarce, czyli do maksymalnej prywatyzacji, co nie wyklucza konieczności zachowania pod kontrolą strategicznych dziedzin takich jak: energetyka, przemysł zbrojeniowy, kolej, drogi itp. Maksymalne uproszczenie i obniżenie obciążeń podatkowych dla przedsiębiorców i obywateli – aby umożliwić maksymalne zatrudnienie eliminujące bezrobocie, ograniczenie kosztów funkcjonowania Państwa, by osiągnąć zrównoważenie jego budżetu – to droga i cel, zarówno do ograniczenia szarej strefy, jak i do wzrostu dochodów Polaków oraz Państwa. Kluczową rolę w rozwoju i umacnianiu pozycji naszej gospodarki powinna odgrywać polska myśl techniczna, promująca i zachęcająca do innowacyjności i nowatorskich rozwiązań oraz patentów inspirowanych i motywowanych badaniami naukowymi, jak również tworzeniem dobrego klimatu dla polskiej zaradności i pomysłowości, co powinno skutkować tworzeniem „polskich marek”. Takie wolnościowe i prorozwojowe podejście do gospodarki pozwoli na ekspansję polskich produktów na rynki światowe, wzrost eksportu i polskich wpływów w dziedzinie handlu międzynarodowego. Stąd istnieje konieczność zwiększenia nakładów na naukę i wynalazczość, aby poprawić niechlubną pozycję Polski w Europie, jeżeli chodzi o procentowy udział w PKB na powyższy cel.
  5. Priorytetowym i wyłącznym zadaniem Państwa jest prowadzenie odpowiedzialnej polityki zagranicznej, co w sytuacji geopolitycznego usytuowania Polski ma szczególnie ważne znaczenie. Położenie między Niemcami a Rosją, na skraju euroatlantyckiego sojuszu militarnego (NATO) – ze szczególną i niezbędną rolą USA – i zachodnioeuropejskich struktur gospodarczych (UE) – jako aktywny ich członek – w sposób szczególny obliguje do trwałości i skuteczności dyplomatycznych działań wzmacniających oraz ugruntowujących naszą pozycję, jako ważnego czynnika w polityce europejskiej, a przez to również światowej. Dążyć musimy do trafnych i sprawiedliwych rozwiązań w sytuacjach kryzysowych. Musimy być odporni na sugestie i działania szkodzące naszym interesom. Ponieważ dziedzina polityki zagranicznej jest szczególnie mocno osadzona w realiach współczesności, stąd tak groźne i niebezpieczne – szczególnie w polskim położeniu – jest opieranie jej na oderwanych od rzeczywistości wyobrażeniach, ahistorycznych formułach, czy pobożnych życzeniach.
  6. Bezwzględną i konieczną prerogatywą Państwa musi pozostać zdolność tworzenia pieniądza, co jest jedną z najważniejszych cech państwa suwerennego, stąd zdecydowanie opowiadamy się przeciw wejściu Polski do strefy euro, co byłoby jednoznaczne z likwidacją złotówki i oddaniem nie tylko dużej części suwerenności obcym, ale także naszych rezerw dewizowych „pod opiekę” Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie. Generalnie opowiadamy się za jak najniższą państwową stopą kredytową, tak, aby wspierać rozwój nowych polskich przedsiębiorców, na dogodnych warunkach pożyczać małym podmiotom, co powinno budować i stabilizować polską gospodarkę.
  7. Koniecznym warunkiem zasady sprawiedliwości w Państwie musi być niezależność władzy sądowniczej od wykonawczej, czyli przestrzeganie trójpodziału władzy, oraz równość wszystkich obywateli wobec prawa. Ważną sprawą jest zmiana optyki patrzenia w relacji: ofiara – przestępca. Zadaniem Państwa i zasady sprawiedliwości jest w takim wypadku rozpatrywanie spraw z perspektywy ofiary, a nie przestępcy. Trzeba koniecznie uwzględnić sprawdzony fakt, że skuteczne ściganie oraz nieuchronność kar za nawet małe przestępstwa, czy chuligańskie wybryki, hamuje wzrost tych poważniejszych. Ogólną zasadą i przesłaniem, wynikającym z działań organów bezpieczeństwa i sprawiedliwości Państwa musi być lęk ewentualnych przestępców przed konsekwencjami, a nie lęk społeczny przed przestępcami, co można zagwarantować przez nieuchronność i proporcjonalność kar w stosunku do przestępstw oraz warunki ich odbywania.
  8. Kluczową rolę w naszych priorytetach politycznych odgrywa wielka odpowiedzialność za polskie rolnictwo, co wiąże się z zasadniczą potrzebą Narodu, jaką jest maksymalna samowystarczalność żywnościowa. Znakomita jakość i uznana w świecie marka polskich produktów spożywczych daje ogromne możliwości do szerokiej wymiany handlowej w tej dziedzinie. Doskonale wiemy, jak ważną rolę odgrywają w dziedzinie rolnictwa warunki, na które rolnik zupełnie nie ma wpływu, a o których decyduje Państwo, takie jak: podatki, wolny rynek, również dla handlu ziemią, cła, kursy walut, itd., co musi być uwzględniane i brane pod uwagę w całokształcie polityki Państwa w kontekście specyfiki rolnictwa.
  9. Polityka społeczna i jej organiczny związek z polityką gospodarczą, to konieczny warunek programu narodowego. Im bardziej przejrzyste są zasady gospodarowania, proste procedury i niższe podatki, tym więcej ludzi gospodarujących na swoim, otwierających firmy, samodzielnych, posiadających nieruchomość, dorabiających się własną pracą, tym sprawniej funkcjonuje całe Państwo. Im więcej będzie promocji oraz wspierania normalności i zdrowych rodzin, tym mniej będzie potrzebnych domów dziecka, domów poprawczych, więzień i domów starców. Mniej będzie narkomanii, alkoholizmu, bezdomności, przestępstw. Inwestycja w zdrową rodzinę, to najlepsza recepta na przyszłość narodu. W dziedzinie pomocy społecznej opowiadamy się za stosowaniem zasady pomocniczości (subsydiarności), czyli pomocy umiejscowionej jak najniżej (gmina, parafia), więc jak najbliżej znanej i widocznej potrzeby, stąd najskuteczniejszej, która pozwala trafnie docierać do rzeczywiście potrzebujących’’.
IDEE PARTII. Przytoczę teraz kilka konkretnych pojęć, którymi LPR posługiwała się począwszy od utworzenia w 2001 r. i przy których chyba nadal trwa. Ustalenie już na samym początku, co konkretnie dla tej partii oznaczał na przykład ,,naród polski’’, jest kluczowe dla późniejszego wywodu – wszelkie kwestie gospodarcze i społeczne Liga będzie poruszała z odniesieniem się do tego, jakie znaczenie mają one dla narodu (czy gospodarka sprzyja prawdziwym Polakom? jaką rolę powinna pełnić kobieta w narodzie polskim? czy mniejszości narodowe, etniczne, religijne i seksualne są wrogami polskiej racji stanu?), bo też jej elektorat zazwyczaj nie interesował się zbytnio konkretnymi rozwiązaniami dla polskiej gospodarki, ufając zamiast tego niemalże populistycznym sloganom.
Dwoma kluczowymi dla LPR pojęcia są ,,naród’’ (rozumiany jako organiczna wspólnota Polaków o etniczno–kulturowym charakterze – uwzględnia przy tym również Polaków żyjących poza granicami państwa, którzy w podzięce za ich uwzględnienie powinni promować interesy Polski w aktualnych krajach zamieszkania) i ,,państwo’’ (rozumiane jako polityczna reprezentacja narodu). Na ,,naród’’ składają się trzy podstawowe elementy: ,,ludzie, ich tożsamość narodowa i zajmowane przez nich terytorium’’. ,
,,Rodzina’’ – złożona z kobiety i mężczyzny spełniających role zgodne z psychiczno-fizycznymi cechami swoich płci – to według LPR podstawowa komórka społeczna narodu i integralna część, która umożliwia jego egzystencję i rozwój poprzez prokreację utrzymującą ciągłość biologiczną, wychowywanie Polaków zgodnie z dobrymi wzorami, przekazanie im przed dorosłością niezbędnej wiedzy i umiejętności oraz kreowanie popytu i uczenie oszczędności.
Kobieta odgrywa wyjątkową rolę w światopoglądzie LPR – ze względu na inną od mężczyzny konstrukcję psychiczno-emocjonalną uznaje się ją za istotę o lepiej rozwiniętych zmysłach oraz bardziej wrażliwą, troskliwą i opiekuńczą, lecz ze względu na te cechy niezdolną do oddzielenia rozumu od emocji. Ze względu na wspomniane powyżej cechy przeznaczona jest jej rola wiernej żony i matki troszczącej się o innych członków rodziny – Liga popierała przede wszystkim te kobiety, które dla domowych obowiązków zrezygnowały z zawodowych aspiracji (miało to mieć ,,pozytywne’’ skutki: zwolnienie miejsc pracy dla bezrobotnych mężczyzn, ograniczenie wydatków publicznych na żłobki i przedszkola), z czym wiązało się kilka jej propozycji.
Najważniejszym był pomysł zasiłku wychowawczego wypłacanego z budżetu państwa, początkowo dla wszystkich kobiet, później tylko dla wychowujących czwórkę lub więcej dzieci mających poniżej 16 lat (zasiłek miał pierwotnie wynosić 10% średniej krajowej dla matki z jednym dzieckiem, 25% dla matki z dwójką dzieci, 50% – z trójką, 100% – z czwórką i więcej; średnia krajowa wynosiła w momencie zgłoszenia projektu w 2005 r. 2400 zł brutto). Postulowano także odprowadzanie przez państwo do ZUS składek emerytalnych i wprowadzenie dodatków emerytalnych dla niepracujących kobiet. Dla pracujących matek proponowano wydłużenie urlopu macierzyńskiego o 10 tygodni w stosunku do obowiązujących wówczas przepisów oraz prawne zagwarantowanie ochrony dla kobiet powracających do pracy po urlopie macierzyńskim i wychowawczym z możliwością przekazania ojcu dziecka części urlopu macierzyńskiego w przypadku konieczności nagłego powrotu matki do pracy.
,,Państwo’’ powinno mieć w przekonaniu tej partii charakter narodowy zamiast obywatelskiego – według LPR oznacza to, że podczas korzystania z praw politycznych należy kierować się przede wszystkim interesem dominującego narodu, wobec którego państwo zachowuje służebną postawę. ,,Suwerenność’’ państwa to natomiast ,,możliwość samodzielnego stanowienia prawa i decydowania o własnej polityce przez państwo polskie, bez obowiązku uwzględniania interesów i wpływów innych podmiotów politycznych’’. Dokumenty programowe Ligi z początku lat dwutysięcznych precyzowały, że ,,podstawowym celem każdego polskiego programu jest obrona suwerenności Polski jako państwa niepodległego’’.
Polska to według LPR ,,kraj bardzo jednolity ludnościowo’’ i pozbawiony zatem ,,większych konfliktów etnicznych i wyznaniowych’’ – Liga nie uznaje mniejszości etnicznych, stawiając zamiast tego w ich miejsce mniejszości religijne (dlatego też wyznanie stanowi dla LPR jedną z kluczowych kwestii – działacz LPR, Maciej Giertych, napisał nawet pewnego razu, że katolicyzm stanowi istotę polskości, a w 2008 r. LPR sprzeciwiała się uznaniu przez Polskę Kosowa, tłumacząc, że to atak na chrześcijaństwo i tworzenie miejsca dla cywilizacji islamu [dla przykładu artykuł ,,Jeśli albańskie Kosovo, to Wileńszczyzna dla Polaków’’ na stronie internetowej LPR]). ,,Europa’’ to natomiast ,,kontynent Państw, które są własnością swoich Narodów’’, zaś wymarzoną formą integracji europejskiej jest ,,Europa Ojczyzn/Suwerennych Państw Narodowych’’ (zamiast federalizacji współpraca polityczna, gospodarcza i kulturowa niepodległych państw narodowych, szanujących wzajemnie swoje prawa, tożsamość i różnorodność).
Według LPR głównymi przeciwnikami Polski na arenie międzynarodowej są w większym stopniu Niemcy (których rosnące ambicje mają stanowią zagrożenie dla pozostałych krajów Unii Europejskiej, a których wysiedleńcy z czasów wojny grożą Polsce żądaniami zwrotu mienia) i w nieco mniejszym Rosja (europoseł LPR Wojciech Wierzejski mówił, że ,,obcy, wróg jest niczym innym jak wrogiem – Niemiec, Moskal’’, a Maciej Giertych pisał: ,,Bazując na doświadczeniach z historii, w największym skrócie można powiedzieć, że Rosja zawsze starała się podporządkować sobie Polskę, a Niemcy starały się nas wykorzenić [ausrotten] albo przez germanizację, albo przez eksterminację. Ta bolesna prawda utrudnia normowanie sąsiedzkich stosunków. Przy każdej okazji we wzajemnych relacjach powraca niepokój, że te odwieczne sentymenty dojdą do głosu w przyszłości’’).
Inne zagrożenie dla polskości stanowią imigranci, lecz nie wszyscy – w celu wyjaśnienia tej zawiłej kwestii niezbędne jest spojrzenie LPR na kwestię cywilizacji. Wydaje mi się, że ta myśl z artykułu ,,Cywilizacja łacińska’’ Macieja Giertycha w numerze ,,Opoki w kraju’’ z lutego 2017 r. dobrze wyjaśnia, co ludzie powiązania z tym ruchem rozumieją pod tym pojęciem: ,,Multi–kulti to ewidentnie nieudany projekt. Teza, iż różne cywilizacje mogą żyć w zgodzie, przenikać się i wzajemnie się wzbogacać nie sprawdziła się. Zgodnie z nauką [Feliksa] Konecznego dziś na świecie jest 9 cywilizacji (w kolejności starożytności): chińska, bramińska, żydowska, tybetańska, numidyjska (Berberzy), turańska (Rosja, Turcja), bizantyńska (Prusy, Serbia), łacińska (zachodnio–europejska) i arabska. Nie ma możliwości by się one zjednoczyły’’. Giertych w taki oto sposób opisał cywilizację łacińską, do której wedle LPR należy Polska (jest to przy okazji całkiem dobry ogólny wykład poglądów środowiska powiązanego z LPR przynajmniej do roku 2017):
,,Przede wszystkim postuluję jawną współpracę państw i narodów cywilizacji łacińskiej. Trzeba wejść w porozumienia na bazie zasad cywilizacji łacińskiej. Nie chodzi tu o stworzenie jednego wspólnego państwa. Wręcz przeciwnie, chodzi o podtrzymanie zasady, że państwa są narodowe i mają swoją odrębną tożsamość, nie kwestionowaną przez sąsiadów. Pierwszą i podstawową zasadą łączącą te państwa i narody winna być treuga Dei, zasada, że nie prowadzi się wojen między tymi państwami, a spory załatwia się przez negocjacje. […] Cywilizacja łacińska szanuje świadomość narodową. […]
Następną zasadą, która musi łączyć państwa i narody cywilizacji łacińskiej jest uznawanie jednej i tej samej etyki w życiu prywatnym, zbiorowym, państwowym i międzynarodowym. Etyka musi być jedna i musi obowiązywać we wszystkim, co się robi. […] My musimy mieć jedną etykę do wszystkich spraw. Mało tego. Musimy postulować etykę totalną, która ma obowiązywać we wszystkich działaniach, we wszystkich dziedzinach.
O jaką etykę chodzi? Oczywiście o etykę opartą na prawie naturalnym. Najbardziej wyraża ją Kościół katolicki. Wiele krajów protestanckich nie zdaje sobie z tego sprawy, że w zasadzie hołdują etyce opartej na prawie naturalnym. Dziś nieraz obserwujemy, że do prawa wpisywane są treści niezgodne z prawem naturalnym. Dotyczy to też krajów katolickich. Ale proszę zwrócić uwagę, że prawa gejów, eutanazję, czy aborcję uzasadnia się tolerancją, sprawiedliwością, równością, wolnością itd., a więc kryteriami etycznymi, a nie interesem państwa, wolą władcy, czy odmiennością etyki wobec obcych. Myślenie prawodawców jest łacińskie, ale świadomość etyczna ułomna. Z prawa stanowionego żadna etyka się nie wyłoni. Z błędnego prawa może się tylko wyłonić stan amoralny, czy wręcz acywilizacyjny. […]
Oczywiście w cywilizacji łacińskiej dążymy do tego, by prawo, zakazy i nakazy, uwzględniały prawo naturalne, by były zgodne z etyką. Stale zmieniamy prawo, by jak najlepiej uzgodnić je z etyką. Nie wolno nam czynić zła, nawet jeżeli prawo pisane na to pozwala. Jeżeli prawo jest defektowe, to obowiązuje etyka przed prawem. […]
Istotą państwa cywilizacji łacińskiej jest posiadanie dualizmu prawnego, prawa państwowego i prawa prywatnego. Prawo prywatne polega na tym, że różne instytucje powstają dobrowolnie i piszą swoje prawa, a państwu nic do tego. Dotyczy to partii politycznych, stowarzyszeń zawodowych, uniwersytetów, prywatnych szkół, zrzeszeń etnicznych czy stanowych, różnych organizacji, których mnogość jest jedną z cech cywilizacji łacińskiej. To właśnie rozumie się pod pojęciem wolności i nic innego. Prawo państwowe reguluje sprawy ogólne, dotyczące wszystkich obywateli. Prawo jednostki, rodziny, czy danej grupy kończy się tam, gdzie zaczyna prawo innej. To, jakie struktury ma szkolny związek filatelistyczny, czy sportowy, względnie Centrala Związków Zawodowych, bądź Sorbona, nie powinno państwa obchodzić. Podobnie państwo nie powinno się wtrącać w to, jak funkcjonują zrzeszenia religijne, kościoły, zakony, parafie i diecezje. […] W państwach cywilizacji łacińskiej obowiązuje wolność religijna. Każdy jednak, również imigrant innowierca, musi szanować obowiązujące prawo państwowe np. zabraniające zabijania kogokolwiek, niewolnictwa, stosunków płciowych z nieletnimi, czy kobiecego obrzezania. […]
W cywilizacji łacińskiej uznajemy dwie władze, świecką i duchową. Kościoły nie powinny dążyć do klerykalizacji państwa. To by prowadziło do gromadności, a tymczasem cywilizacja łacińska opiera się na personalizmie, bez sakralizacji cywilizacji […] Tymczasem w cywilizacji łacińskiej chodzi o to, by ani państwo nie ingerowało w pracę Kościołów, ani Kościoły w pracę państwa. […] To oczywiście nie zwalnia Kościołów z obowiązku precyzowania co jest, a co nie jest etyczne. Władza ustawodawcza potrzebuje takich wskazówek do swej codziennej pracy. Dążymy do poprawiania wszystkiego i chcemy to robić zgodnie z etyką. W tym i tylko w tym leży supremacja władzy duchowej nad świecką.
Przy okazji warto podkreślić, że konkubinat, czy kohabitacja to sprawa prywatna, natomiast małżeństwo, to sprawa publiczna, a więc państwowa. Państwo musi chronić instytucję małżeństwa, a do cudzołóstwa się nie wtrącać. Dożywotnia monogamia to fundament cywilizacji łacińskiej. Na żadną stałą, czy seryjną poligamię, zgody być nie może.
[…] W cywilizacji łacińskiej jest dualizm prawny, równolegle funkcjonuje prawo państwowe i prawo prywatne. To promuje życie organiczne społeczeństwa, podczas gdy dyktat państwa daje mechanizację i ubezwłasnowolnia społeczeństwo.
By społeczeństwo dobrze funkcjonowało, sądownictwo musi być niezależne od władzy wykonawczej. Nie może podlegać woli rządzących. Tylko cywilizacja łacińska to zapewnia. Wszelkie próby ingerencji władz w sądownictwo, czy prokuraturę to przejawy wpływów cywilizacji obcych.
[…] W naszej cywilizacji obowiązuje zasada pomocniczości. Jak najwięcej spraw ma być załatwianych na jak najniższym szczeblu. Co może zrobić gmina, niech się nie wtrąca powiat, co może zrobić powiat, niech się nie wtrąca województwo, co może zrobić województwo czy miasto, niech się nie wtrąca rząd. To samo dotyczy związków państw takich jak Unia Europejska. Niech się Bruksela nie wtrąca w sprawy, które ze spokojem mogą załatwić same państwa członkowskie. Oficjalnie obowiązuje zasada subsydiarności, ale mamy też sporo niepotrzebnego wtrącania się centrali UE do tego, co dzieje się wewnątrz państw członkowskich. […]
Oczywiście, taka postawa generuje nierówność. Nie boimy się nierówności. Wręcz przeciwnie, widzimy w niej mechanizm postępu. Obserwując tych lepszych, bogatszych, mądrzejszych staramy się ich naśladować, a nawet wyprzedzić i tą drogą zapewniany jest postęp. Dotyczy to zarówno postawy indywidualnej, jak i różnych zbiorowości, do szczebla państwowego włącznie. Równaj wzwyż! To winno być głównym hasłem cywilizacji łacińskiej.
Oznacza to stawianie na personalizm, na promocję indywidualnego rozwoju każdego i wszystkiego. Inne cywilizacje hołdują komunalizmowi.
Główną rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Państwo powinno troszczyć się o to, by było jak najwięcej podmiotów ekonomicznie niezależnych oraz by silniejsze nie połykały słabszych.
W cywilizacji łacińskiej państwo i każda władza ma służyć społeczeństwu, ma mieć postawę służebną. W innych cywilizacjach, społeczeństwo jest na usługach państwa.
W państwie cywilizacji łacińskiej wszystkie funkcje państwowe i sądownicze winne być w rękach ludzi akceptujących cywilizację łacińską, a więc w niej wychowanych, bądź ją adoptujących. [...]’’.
Z tego też powodu robotnicy sezonowi z Białorusi i Ukrainy nie są uznawani za wrogów ,,polskości’’ (pochodzą bowiem z tego samego ,,kręgu cywilizacyjnego’’), lecz imigranci z Bliskiego Wschodu to już odwieczni wrogowie – ,,Islam i Turańszczyzna’’ – których ,,ekspansji’’ Unia Europejska ulega ze względu na ,,fałsz tolerancyjności, relatywizmu i kosmopolityzmu zatruwającego kulturotwórcze elity’’ (tezy z wydanej w 2004 r. pracy ,,My wybieramy Polskę’’ Wierzejskiego).
POGLĄDY NA KONTROWERSYJNE KWESTIE. Wielce negatywną opinię działacze LPR mają w kwestii mniejszości LGBT (bardziej obmierzłą sprawą wydaje się jej działaczom może tylko aborcja – bo czym innym wyjaśnić, że w grudniu 2016 r., lata po zerwaniu partii z PiS-em, Maciej Giertych sympatyzował z anty-aborcyjnym projektem Ordo Iuris, odrzuconym przez Sejm już po pierwszym czytaniu?) – tezy stawiane przez nich podczas swojej pierwotnej działalności w Sejmie IV kadencji nie różnią się zbytnio od stanowiska okazywanego już lata po tym, jak Liga poróżniła się już z Kaczyńskim. Wydaje mi się, że jest to właśnie ta kwestia, o której powinno przypominać się ludziom, którzy nagle polubili Giertycha za jego potępiające PiS wpisy w mediach społecznościowych – nie można zapominać, że źródeł niektórych obecnych zachowań PiS i Konfederacji należy szukać w Lidze Polskich Rodzin.
W listopadzie 2004 r. LPR urządziła kontrmarsz przeciwko ,,Marszowi Tolerancji’’ w Poznaniu, wznosząc okrzyki o treści: ,,Grobelny decydent, zboczeńców prezydent’’, ,,Gejowska rodzina to wytwór Lenina’’ czy ,,Gejowskie śmieci, ręce precz od dzieci’’ (Marcin Rostowski z tamtejszej Młodzieży Wszechpolskiej stwierdził później: ,,To pikieta w obronie tradycyjnego modelu rodziny. Nie godzimy się na propagowanie postaw homoseksualnych, na wykorzystywanie problemów osób niepełnosprawnych przez środowiska dewiantów, którzy nagle niespodziewanie stają w obronie ich ,praw’’’).
W styczniu 2005 r. europoseł LPR Wojciech Wierzejski zamieścił na swojej stronie dane osobowe (imiona, nazwiska i adresy mailowe – opisane jako ,,lista gejów i lesbijek atakujących Marszałka’’) osób, które wysyłały do niego wiadomości po tym, jak stwierdził o organizatorach Parady Równości w Warszawie: ,,Ręki nie podaję ze względów higienicznych. Uścisk dłoni może być formą przenoszenia chorób’’.
W marcu 2007 r. pochodzący z LPR wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski zapowiadał, że przygotowany zostanie specjalny projekt ustawy zakazującej ,,propagandy homoseksualnej’’ w szkołach pod karą grzywny lub ograniczenia wolności, a Roman Giertych podczas spotkania ministrów edukacji UE wygłosił przemówienie, w którym padły słowa: ,,Dowiedziałem się ostatnio, że dzieci (jedenastoletni) chłopcy będą uczestniczyć na jednej z parad homoseksualnych i że władze jednego z europejskich miast wydały zgodę na taką propagandę. Wiem, że w niektórych krajach temat poruszany przeze mnie jest tematem tabu. Na szczęście w mojej Ojczyźnie potrafimy mówić o tym szczerze. Propaganda homoseksualizmu dociera do coraz młodszych dzieci. W niektórych krajach zabrania się dzieciom nawet w szpitalach mówić, czy czytać o mamie i tacie, albowiem może to rzekomo naruszać prawa mniejszości. Otrząśnijmy się z tej nieroztropnej poprawności politycznej. Jeżeli nie będziemy ze wszystkich sił wzmacniać rodziny, to jako kontynent nie ma dla nas przyszłości. Będziemy kontynentem zasiedlonym przez dbających o rodzinę przedstawicieli świata islamu. Nie możemy również w nauczaniu młodzieży propagować za normalne związki pomiędzy osobami tej samej płci, gdy obiektywnie są one odchyleniami od prawa naturalnego. Nie chodzi tutaj o dyskryminowanie kogokolwiek. Wręcz przeciwnie! Prawda nikogo nie dyskryminuje, a każdy człowiek bez względu na swoje słabości jest godny szacunku, ochrony i zrozumienia’’.
W maju tego samego roku Krzysztof Bosak i Anna Jabłońska-Siarkowska skierowali do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz list protestujący przeciwko – wyrażenie z listu – ,,paradzie homoseksualistów’’, w którym to padły następujące słowa: ,,Dyskryminacja, nietolerancja, zamachy na wolność i demokrację są stale obecne w ,dyskursie gejowskim’. Ponadto niepokoją powiązania tego środowiska ze światem pedofilskim. Dotychczasowe doświadczenia z organizacji tego typu imprez, zarówno w Polsce jak i na całym świecie, ukazują wyraźnie, iż ich celem jest publiczne propagowanie homoseksualnego stylu życia. Prezentowane przez uczestników parad poglądy i postulaty polityczne niewątpliwie godzą w konstytucyjne wartości małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa, znajdujące się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej, jak i właśnie w moralność publiczną, także podlegającą prawnej ochronie’’.
W styczniu 2013 r. – po wywiadzie udzielonym ,,Gazecie Wyborczej’’ – Roman Giertych będzie odpierał zarzuty Tadeusza Rydzyka w skierowanym do niego liście. Wśród odpowiedzi Giertycha znajdzie się takowa: ,,Nigdy nie zmieniłem swoich negatywnych poglądów odnośnie do ideologii ruchów homoseksualnych. W przywoływanym wywiadzie do Gazety Wyborczej nie byłem pytany o swój stosunek do tejże ideologii, ale o ocenę pewnych retorycznych sformułowań pod adresem osób, które uczestniczą w paradach homoseksualnych’’.
W październiku 2016 r. Rada Polityczna LPR wydała odezwę ,,Pis zagrożeniem dla Polski i Kościoła’’, w której jedno z zachowań świadczących na niekorzyść rządzącej partii zostało ukazane w taki sposób: ,,Z drugiej jednak strony, ostatnia zgoda rządu PiS na realizację wytycznych dotyczących szczególnego traktowania lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów i interseksualistów (lista działań na rzecz osób LGBTI), oraz wypowiedzi i działania czołowych przedstawicieli partii rządzącej, a przede wszystkim głosowania PiS, zarówno wcześniejsze, jak te ostatnie, w sprawie ochrony życia ludzkiego, w jaskrawy sposób obnażają ich rzeczywiste poglądy i nijak mają się do składanych, przedwyborczych deklaracji oraz pokładanych w nich nadziei przez zbyt naiwną i łatwowierną część elektoratu patriotyczno-katolickiego, duchowieństwa i obrońców życia’’.
W artykule ,,Arogancja PiS’’ Macieja Giertycha (numer ,,Opoki w kraju’’ w kwietniu 2017 r.) wśród utyskiwań na działalność tej partii padł zarzut, że ,,Do szkół średnich wprowadza się edukację seksualną (http://stop-seksualizacji.pl/index.php/co-zrobilismy/item/315-pis-przeznaczyl-9-mln-zl-na-seksedukatorow-w-szkolach) zgodnie z wymogami płynącymi z Rady Europy i od środowisk LGBTI. 19 grudnia 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ ostatecznie zatwierdziło minimalną większością głosów (84 do 77) decyzję o utworzeniu mandatu Niezależnego Eksperta ONZ ds. przeciwdziałania przemocy ze względu na „orientację seksualną i tożsamość genderową”. Polska była za tą decyzją. W ten sposób dokonano po raz pierwszy w historii ONZ instytucjonalizacji agendy LGBT. Oto jak katolicki rząd PiS reprezentuje Polskę na forum ONZ. Gdy w marcu 2017 w ONZ przygotowywano sesję Komisji ds. Statusu Kobiet, która ma się zakończyć przyjęciem dokumentu końcowego, Polska poparła poprawkę forsowaną przez UE mającą ograniczyć prawa rodzicielskie, a promującą seksualizację dzieci i aborcje. (http://www.m.pch24.pl/polska-popiera-gender-i-aborcje-wsrod-nieletnich—cicha-akceptacja-rzadu-dla-chorej-ideologii,50100,i.html)’’.
Wreszcie Zarząd Główny LPR zwrócił się z apelem do opozycji przed jesiennymi wyborami samorządowymi w 2018 r., aby ,,nie podnosiła haseł antykościelnych, antykatolickich, związanych z tematyką LGBT, czy aborcją, ponieważ w oczywisty sposób ją to osłabia, czy wręcz skazuje na niepowodzenie, przez fałszowanie istoty toczonego z PiS sporu, przekierowując go na sprawy światopoglądowe, co służy wyłącznie Kaczyńskiemu, wzmacniając i uwiarygadniając PiS, wpychając niejako dużą część elektoratu w objęcia rządzącego ugrupowania, nie dając mu żadnego wyboru, czyli akceptowalnej alternatywy z punktu widzenia wyznawanych wartości’’.
Zaskakująco, Liga zdaje się w żadnym momencie nie być zdecydowanie przeciwna energii odnawialnej czy szczepieniom, a w każdym razie nie znalazłem takich informacji. Rzecz jasna, nigdy nie miała ona okazji zostać partią dyktującą kierunek krajowej polityki, dlatego też przy opisie jej stosunku do tych dwóch problemów opieram się na strzępach informacji z jej strony internetowej.
W sierpniu 2007 r. LPR zorganizowała w Sejmie konferencję dotyczącą przyszłości polskiej energii, w której udział wzięli z ramienia Ligi była wiceminister gospodarki Elżbieta Wilczyńska i wiceminister rozwoju regionalnego Janusz Mikuła: wygłaszali oni tezy, że szukanie nowych źródeł pozyskiwania energii to realne wyzwanie (co prawda rozpatrywano głównie biomasę i energię geotermalną). Niemniej już rok później – w grudniu 2008 r. – działacz LPR Mirosław Orzechowski będzie się oburzał podczas spotkania z sympatykami partii w Lublinie między innymi na to, że wskutek ograniczenia emisji dwutlenku węgla upadnie przemysł na Śląsku.
W kwestii szczepionek – Mirosław Marcinów, wiceprezes Zarządu Miejskiego LPR w Szczecinie, pisał w październiku 2005 r. do prezydenta tego miasta, aby sfinansowało ono zakup szczepionek przeciwko grypie dla najuboższych mieszkańców, a w czerwcu tego samego roku posłanka LPR Elżbieta Ratajczak pomogła zebrać pieniądze na szczepienia dla chorej dziewczynki.
W kwestii stosunku partii do panującej epidemii koronawirusa wiadomo tylko tyle, ile pojawiło się w jedynym dotyczącym go oficjalnym stanowisku ZG LPR z 3 kwietnia 2020 r.: Liga pochwaliła szeregowych ludzi przeciwstawiających się wirusowi [,,Jakże budujące, wspaniałe, a nawet bohaterskie są postawy i zachowania osób i służb będących na pierwszej linii frontu walki z epidemią (szeroko pojęta służba zdrowia) oraz tych szczególnie narażonych na działanie wirusa z racji wykonywanego zawodu (produkcja i sprzedaż artykułów spożywczych, komunikacja, służby oczyszczania itp.), zapewniających podstawowe potrzeby Polaków w tym jakże wyjątkowym, oby jak najkrótszym, okresie. Wielkie ukłony i podziękowania należy kierować pod adresem władz samorządowych różnych szczebli, organizacji społecznych, korporacji zawodowych, przedsiębiorców oraz obywateli zaangażowanych w różnych akcjach wspomagających i wspierających walkę z zagrożeniem epidemiologicznym w Polsce’’], lecz większość stanowiska stanowiły oskarżenia stawiane rządowi, który LPR obarczyła winą za zastaną sytuację [,,W sposób jaskrawy widać, że nie zdrowie i bezpieczeństwo Polaków, ale polityczne, partyjne i partykularne interesy są dla Kaczyńskiego i PiS najważniejsze. Świadczy o tym nie tylko brak wyposażenia szpitali, lekarzy, niedobór masek, respiratorów, czy testów, co niewątpliwie zaniża faktyczną liczbę chorych (tzw. zasada stłuczonego termometru), ale również fakt braku formalnego wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej (pomimo bezprawnego, w tej sytuacji, stosowania ich obostrzeń), jak najbardziej uzasadnionego, ponieważ wówczas przesunięciu uległyby wybory prezydenckie, a tego Kaczyński nie chce’’].
Link do poprzednich Przeglądów Partii dla tych, którzy będą czytać ten post mobilnie na Polska.
submitted by BalQn to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.08.31 21:36 redwhiterosemoon Lilium Tower, Polska Warszawa - czy moze jeszcze powstac?

Witam wszystkim serdecznie.
Mieszkam za granica pare lat i moge sie nie orientowac dokladnie w sytulacji. Ale Lilium Tower wydaje mi sie jednym z najladniejszych jak nie najladniejszym planem wiezowca w Warszawie. Jest to przykre, ze ten projekt zostal zatrzymany. Nie bylo by mozliwosci potencjalnie nawet zmienic miejsce i wybowac go w innej czesci Warszawy? Dobrze by bylo zeby ten projekt sie nie zmarnowal.
https://www.zaha-hadid.com/architecture/lilium-towe

submitted by redwhiterosemoon to Polska [link] [comments]


2020.08.18 01:50 Vireon Zrobiliśmy piosenkę

Stworzyliśmy trio muzyczne ULTIMA i ostatnio udało nam się skończyć pierwszy utwór.
https://www.youtube.com/watch?v=56_miQ2fN0k
Ogólnie to nie rozpisuję się tak w każdym poście, bo wolę żeby moje notki na social mediach dotyczące tego projektu były zgrabne, ale tu pozwolę sobie coś powiedzieć o tym jak powstał ten utwór.
Zauważyłem dość szybko, że Michalina (odpowiedzialna za wokal i teksty) ma fajny głos i dobrze idzie jej pisanie piosenek. Był to jej pierwszy projekt i dużo czasu zajęło jej opublikowanie czegoś i wystawienie się na opinię publiki, nawet jeśli jest mała. Była nieśmiała i nie wierzyła w swoje umiejętności, ale pozytywne jak dotąd reakcję bardzo ją podbudowały, co niezmiernie mnie cieszy.
Ten kolektyw muzyczny jest dla mnie ważny również z powodu jak wpływa na relację z moim bratem. Zmagam się z depresją i niestety ta choroba zaburzyła całkowicie mój rytm życia i zniszczyła wiele relacji, podupadła również więź z bratem. Gdy zacząłem leczenie i mój stan się poprawił, okazało się, że mamy wspólne zainteresowania - w tym produkcję muzyki. Bardzo pozytywnie to podziałało na naszą więź i dało to nam wiele okazji żeby ze sobą porozmawiać i chyba nigdy nie byliśmy tak blisko jak teraz.
Wiemy, że dużo rzeczy da się tu poprawić, ale ciężko pracowaliśmy nad tym, aby ukończyć tę piosenkę i jesteśmy zadowoleni z efektu, dlatego postanowiłem się nim podzielić. Wiem, że na polskim subie jest sporo osób wrażliwych na to co się wokół nich dzieje i ogólnie spoko z nich ludzie w większości. Stąd też taki wylewny wpis w tym miejscu.
Miłego dnia życzę i dzięki wszystkim, którzy postanowią poświęcić chwilę żeby posłuchać co tam udało nam się zrobić :)
submitted by Vireon to Polska [link] [comments]


2020.08.17 08:27 r_4_x_4 Przegląd partii politycznych - Konfederacja

Konfederacja jest partią techniczną, koalicyjną. Powstała jako porozumienie Ruchu Narodowego i partii KORWiN w celu wspólnego startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego, później projekt został kontynuowany podczas wyborów do Sejmu i partia została oficjalnie zarejestrowana przez sąd. Konfederacja istnieje jako partia z powodu obowiązującego porządku prawnego, czyli między innymi wyższego progu wyborczego dla koalicji.
Partie składowe:
Historia partii składowych Konfederacji
Janusz Korwin-Mikke działalność polityczną zaczął już w, latach 50 XX wieku, na początku kariery wstąpił do Związku Młodzieży Socjalistycznej a później do Stronnictwa Demokratycznego, by jak sam mówił mieć dostęp do prasy zagranicznej, zajmował się wtedy głównie rozpowszechnianiem materiałów wolnorynkowych. W 1978 założył Officynę Liberałów (wydawnictwo o tematyce społeczno-gospodarczej). W roku 1982 aresztowany za kolportaż wydawnictw drugiego obiegu.
Pięć lat później razem z m.in. Stanisławem Michalkiewiczem, Stefanem Kisielewskim, czy też Ryszardem Czarneckim założył Ruch Polityki Realnej (przekształcony w Unię Polityki Realnej). UPR w pierwszych wyborach wszedł do Sejmu zyskując trzech posłów. Zasłynął on Uchwałą Lustracyjną, która pośrednio doprowadziła do upadku rządu Jana Olszewskiego.
W latach 1990-2015 utrzymywał poparcie w granicach 2-3 procent, aż do wyborów do europarlamentu w roku 2014, gdzie KNP uzyskał 7,15% i 4 mandaty. Krótko po wyborach w wyniku nieporozumień wewnątrz partii JKM został usunięty z funkcji prezesa, a następnie razem z częścią KNP stworzył partię KORWiN, w wyborach do Sejmu zdobyła ona 720 tys. głosów, co dało (słynne) 4,76% i zaledwie niecałe 50 tysięcy głosów od przekroczenia progu. W tym czasie Ruch Narodowy wraz z częścią która pozostała w KNP startowali z list Pawła Kukiza i zdobyli kilka mandatów.
Historia Konfederacji
W wyborach samorządowych w roku 2018 partia KORWiN i Ruch Narodowy poniosły całkowitą klęskę nie zdobywając nawet dwóch procent w skali kraju. W nielicznych okręgach, gdzie struktury partii startowały wspólnie udało się osiągnąć "dobry" wynik.
W listopadzie rozpoczęły się rozmowy o wspólnym starcie w następnych wyborach, jednym z testów czy ta współpraca ma sens była debata pomiędzy partią KORWiN a Ruchem Narodowym, 6 grudnia ogłoszono oficjalnie, że obie partie wystąpią wspólnie w wyborach do parlamentu europejskiego. 27 lutego 2020 ogłoszono nazwę "Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy" i rozpoczęto rejestrację partii politycznej. Następnie do Konfederacji dołączył Marek Jakubiak, oraz kilka organizacji kresowych i partia kierowców. 1 maja w 15. rocznicę wejścia do Unii Europejskiej Konfederacja zorganizowała eurosceptyczny Marsz Suwerenności, który cieszył się dość dużym zainteresowaniem. 26 maja w dniu wyborów pierwsze sondażem dawały Konfederacji 6,4% i 4 mandaty, ale ostatecznie Konfederacja otrzymała zaledwie 4,55% i nie umieściła żadnego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim.
W ciągle kilku tygodni od wyborów z partii odeszli Marek Jakubiak i Piotr Liroya-Marzec, ale pozostałe środowiska zadeklarowały start w wyborach parlamentarnych jako Konfederacja, która została oficjalnie zarejestrowana jako "Konfederacja Wolność i Niepodległość". W wyniku niepowodzenia w negocjacjach dotyczących miejsc na listach do Sejmu z Konfederacji odeszła Kaja Godek, a przyszli Paweł Skutecki i Krzysztof Tołwiński. Pomimo bardzo krótkiego czasu na zebranie podpisów i niekorzystnej pory (środek wakacji) udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod listami.
Najważniejszym punktem kampanii oprócz debat była afera związana z TVP. Najpierw TVP zamilczało istnienie Konfederacji pokazując ją tylko wtedy kiedy nie mieli innego wyjścia (w międzyczasie przedstawiciele Konfederacji doskonale wykorzystywali czas w konkurencyjnych mediach, które zapraszały ich do jakichkolwiek programów), a później w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej w sondażu który wskazywał, że Konfederacja wejdzie do Sejmu nie wymienili ich w tym gronie, wycięli też ich bardzo dobry wynik wśród młodzieży. Sąd przyznał rację Konfederacji i nakazał sprostowanie podając dokładną formę w jakiej ma ono wyglądać. TVP pogrążyło się jeszcze bardziej najpierw nazywając wyrok sądu kuriozalnym i komentując go (co jest zabronione przez prawo), ale także tekst przeprosin umieścili tak mały, by jak najbardziej utrudnić jego przeczytanie. Po kolejnym pozwie sąd nakazał ponownie opublikować sprostowanie, którego TVP nie wykonało, po kolejnym procesie (o niewykonaniu wyroku sądu) TVP miało nie tylko opublikować sprostowanie, ale też wszystkie sondaże, które wskazują że Konfederacja wejdzie do Sejmu, TVP miało to wykonać w piątek, lub w sobotę (jak wyrok się uprawomocnił), sąd stwierdził też że sprostowanie to nie jest sprzeczne z ciszą wyborczą. Konfederacja w tych wyborach zdobyła 6,81% (1,25mln głosów) i 11 mandatów, po pięć dla partii KORWiN i Ruchu Narodowego, oraz jeden dla Grzegorza Brauna.
Zaraz po wyborach, Konfederacja ogłosiła, że kandydata na prezydenta wybierze w pierwszych w Polsce, w pełni demokratycznych prawyborach. System prawyborów wzorowany był na systemie amerykańskim. Każdy region otrzymuje pewną liczbę elektorów, liczba elektorów zależała od ilości głosów oddanych na Konfederację w wyborach parlamentarnych. Ponadto każdy kandydat otrzymał po jednym elektorze odzwierciedlającym głosy oddane z poza Polski. Elektorzy zostawali przyznawani systemem największych reszt. Elektorem zostawały osoby wskazywane przez kandydata. Podczas finałowego zjazdu elektorzy głosowali zgodnie z sugestiami kandydata. Podczas 16 zjazdów wojewódzkich zostało oddane łącznie ponad 7 tysięcy głosów, pomimo tego że możliwość oddania głosu kosztowała 30 zł. Podczas finałowego zjazdu, prawybory wygrał Krzysztof Bosak z Grzegorzem Braunem stosunkiem głosów 163:146.
Wybory prezydenckie Krzysztof Bosak zakończył na czwartym miejscu uzyskując 6,78%, nieznacznie poprawiając wynik z wyborów parlamentarnych (60 tysięcy głosów więcej), według badań exit poll na Bosaka głosowało około pół miliona nowych wyborów, ale około 400 tysięcy wyborców Konfederacji zagłosowało w większości na Szymona Hołownię. W drugiej turze Konfederacja zadeklarowała że nie poprze żadnego z kandydatów.
Konfederacja jest zarządzana przez 12 osobową Radę Liderów.
Gospodarka
  1. Pit 0% - zniesienie podatku od pracy zgodnie z filozofia nie karania za pracę.
  2. Tanie Paliwo- ograniczenie podatków na paliwie dzięki czemu wszystko stanieje z uwagi na kluczową rolę ceny paliwa w kształtowaniu cen wszystkich towarów
  3. Likwidacja przymusowości ZUS. Ubezpiecza się ten kto chce i tam gdzie chce
  4. Uproszczenie systemu podatkowego- likwidacja dziesiątek różnych podatków i ujednolicenie stawek VAT na produkty tak aby zlikwidować niepewność co do rodzaju płaconego podatku.
  5. Znaczne ograniczenie kosztów utrzymania państwa poprzez likwidację zbędnych urzędów, agencji, nierentownych inwestycji, niesprawiedliwych przywilejów poszczególnych grup społecznych oraz wprowadzenie systemu kontroli nad inwestycjami w celu przeciwdziałania marnotrawstwu pieniędzy. Poprzez obniżenie kosztów funkcjonowania państwa znajdą się wolne środki na wspomniane w pkt 1,2,4 obniżki.
  6. Poprzez obniżenie obciążeń podatkowych można zapewnić stały i trwały wzrost gospodarczy poprzez zwiększenie wpływów z podatków CIT i VAT oraz innych pośrednich dzięki zwiększonej konsumpcji.
  7. Wsparcie Polskich przedsiębiorców przez administracje i likwidacja niesprawiedliwych przywilejów dla obcego kapitału kosztem rodzimego.
  8. Deregulacja i likwidacja wielu koncesji i barier administracyjnych dla przedsiębiorców. Poniżej link do listy oraz filmiku z 100 ustawami Mentzena. Lista ustaw - timestamp [wykop] Przedstawienie ustaw [Youtube]
Sądownictwo - Prawdziwa reforma sądownictwa
  1. Wprowadzenie systemu pozwalającego na efektywne zarządzanie czasem pracy sędziów i ich obiektywną ocenę. Sędziowie pozostaną niezawiśli w wydawaniu wyroków, lecz będą podlegali weryfikacji przez apolityczny system informatyczny monitorujący na bieżąco tempo i sprawność ich pracy. Odpowiedni algorytm będzie odpowiedzialny za przydzielane spraw i równomierne obłożenie sędziów pracą.
  2. Zwiększenie zasobów kadrowych, aby na każdego sędziego przypadał co najmniej jeden uczciwie wynagradzany asystent.
  3. Uproszczenie procedur, wprowadzając rozwiązania, które zmniejszą ryzyko przewlekłości postępowania, takie jak choćby elektroniczne doręczenia, czy też racjonalizację postępowania dowodowego, wprowadzając między innymi obowiązek wyznaczania od razu kilku terminów rozpraw w odstępie maksymalnie kilku dni dla przeprowadzenia wszystkich wnioskowanych przez strony dowodów.
  4. Odciążenie zawodowych sędziów od najdrobniejszych spraw, które każdego roku zapychają wokandy. Tzw Sędzia pokoju 5. Uproszczenie języka uzasadnień i pouczeń, aby każdy obywatel, także ten bez prawniczego wykształcenia, mógł zrozumieć treść orzeczeń.
Edukacja i kultura
  1. Odpaństwowienie edukacji. Z uwagi na skrajnie nieefektywny i nie wydolny system edukacji oraz archaiczne rozwiązania systemowe (karta nauczyciela oraz regionalizacja uczniów) propozycja zwiększenia roli szkolnictwa prywatnego.
  2. Bon edukacyjny- gwarancja opłacenia wybranej przez rodziców szkoły przez Państwo. To rodzice powinni decydować gdzie ich dziecko odbierze edukacje
  3. Uwolnienie zawodu nauczyciela. Edukatorzy nie mogą mieć odgórnie narzuconego wynagrodzenia z uwagi na ich kluczową rolę w społeczeństwie. Likwidacja archaicznej karty nauczyciela.
  4. Stworzenie zdrowej konkurencji wśród prywatnych szkół co przyczyni się co podniesienia jakości kształcenia oraz wynagrodzenia nauczycieli, najlepsi nie będą pracować za niskie pieniądze
  5. Wspieranie kultury Polskiej i Patriotyzmu poprzez przekierowanie funduszy na projekty związane z kulturą Polską (np. Dziedzictwo Kresów Wschodnich)
  6. Dbałość o miejsca Pamięci oraz kultury Polskiej za granicą.
  7. Sprzeciw wobec ideologii Gender, LGBT oraz "Multikulti". Możliwe jak najszersze ograniczenie ich wpływu na edukację i kulturę.
  8. Zwiększenie nakładów na badania i rozwój oraz ochrona prawna Polskich wynalazków przed zagranicznym wykupem.
  9. Bezwarunkowe wsparcie dla innowacji i rozwojowych projektów naukowych.
Bezpieczeństwo narodowe i polityka zagraniczna
  1. Prowadzenie wielowektorowej polityki zagranicznej w oparciu o pragmatyzm polityczny a nie sentymenty. Sprzeciw wobec ślepego podążania za danym projektem politycznym jeśli jest szkodliwy dla Polskiego interesu.
  2. Sprzeciw wobec przyjmowania muzułmańskich uchodźców w ramach przymusowej relokacji.
  3. Sprzeciw wobec lobby 447 i wprowadzenie ustawy penalizującej jakąkolwiek pomoc w realizacji roszczeń wobec Polski
  4. Promocja Polskiej kultury i narracji polityki historycznej za granicą za pomocą wszelkich dostępnych środków
  5. Postawienie na silną i dobrze zorganizowaną armię zawodową. Reforma przestarzałego sytemu wojskowego i postawienie na nowoczesne kształcenie kadr.
  6. Opieranie się na Polskiej myśli technicznej i inwestycja w Polski przemysł wojskowy wraz z jego rozwojem, z naciskiem na najnowsze dziedziny (drony, cyber-bezpieczeństwo oraz technologię rakietową)
  7. Sprzeciw wobec dalszego przekazywania kompetencji Państwa UE
Zdrowie i środowisko
  1. Zakaz importu do Polski śmieci z zagranicy oraz większa kontrola na obecnie istniejącymi składowiskami.
  2. Inwestycja w nowoczesne technologie recyklingu oraz utylizacji śmieci (np. bez emisyjne spalarnie śmieci produkujące ciepło i energię)
  3. Sprzeciw wobec pakietu klimatycznego i inwestycja w nowoczesne technologie węglowe jak i OZE
  4. Położenie nacisku na ochronę środowiska naturalnego (lasów, czystości wody itp.)
  5. Zwiększenie nakładów na służbę zdrowia przy jednoczesnej reformie oraz komercjalizacji szpitali co zwiększy jakość usług oraz wynagrodzenie lekarzy.
  6. Wsparcie lokalnych inicjatyw sportowych dla obywateli celem popularyzacji różnych sportów
  7. Kontrolna nad jakością i produkcja żywności oraz kary dla producentów który wprowadzają na Polski rynek produkty podrzędnej jakości w porównaniu do zachodnich odpowiedników
Zrealizowane przez u/r_4_x_4 oraz u/MrCogito889
submitted by r_4_x_4 to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.08.15 14:59 r_4_x_4 Przegląd partii politycznych - Konfederacja

Konfederacja jest partią techniczną, koalicyjną. Powstała jako porozumienie Ruchu Narodowego i partii KORWiN w celu wspólnego startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego, później projekt został kontynuowany podczas wyborów do Sejmu i partia została oficjalnie zarejstrowana przez sąd. Konfederacja istnieje jako partia z powodu obowiązującego porządku prawnego, czyli między innymi wyższego progu wyborczego dla koalicji.
Partie składowe:
Zjednoczeni (Paweł Skutecki) - znani z walki z przymusem szczepień.
Konfederacja Rolniczo-Konsumencka (Krzysztof Tołwiński) - dbanie o Polskie rolnictwo i zdrową żywność.
Partia Kierowców - zmniejszenie biurokracji dotyczącej ruchu samochodowego.
Konfederacja Korony Polskiej (Grzegorz Braun) - partia Grzegorza Brauna - reżysera, scenarzysty, polityka. Poglądy polityczne: monarchizm, tradycjonalizm, leseferyzm
Ruch narodowy (Robert Winnicki, Krzysztof Bosak) - partia utworzena przez środowisko Marszu Niepodległości. Poglądy polityczne: nacjonalizmu, eurosceptyzm, konserwatyzm, ordoliberalizm, protekcjonizm.
KORWiN/Wolność (Janusz Korwin-Mikke, Konrad Berkowicz, Sławomir Mentzen, Artur Dziambor) - partia zarejstrowana jako KORWiN, po wyborach parlamentarnych (2015) nazwę zmieniono na Wolność, w wyniku wyroku sądu partia nie została prawomocnie zarejestrowana i utraciła ona finansowanie z budżetu.
Historia Konfederacji:
Janusz Korwin-Mikke działalność polityczną zaczął już w, latach 50 XX wieku,wstąpił do Związku Młodzieży Socjalistycznej a później do Stronnictwa Demokratycznego, by jak sam mówił mieć dostęp do prasy zagranicznej, początkowo głównie rozpowszechniał materiały wolnorynkowe, w 1978 założył Officynę Liberałów (wydawnictwo o tematyce społeczno-gospodarczej). W roku 1982 aresztowany za kolportaż wydawnictw drugiego obiegu. Pięć lat później razem z m.in. Stanisławem Michalkiewiczem, Stefanem Kisielewskim, czy też Ryszardem Czarneckim założył Ruch Polityki Realnej (przekształcony w Unię Polityki Realnej). UPR w pierwszych wyborach wszedł do Sejmu zyskując trzech posłów. Zasłynął on Uchwałą Lustracyjną, która pośrednio doprowadziła do upadku rządu Jana Olszewskiego. Potem utrzymywał poparcie w granicach 2-3 procent aż do wyborów do europarlamentu w roku 2014, gdzieś KNP uzyskał 7,15% i 4 mandaty. W wyniku nieporozumień wewnątrz partii JKM został usunięty z funkcji prezesa, a następnie razem z częścią która odeszła z KNP stworzył partię KORWiN, w wyborach do Sejmu zdobyła ona 720 tys. głosów, co dało 4,76% i zaledwie niecałe 50 tysiący głosów od przekroczenia progu. W tym czasie Ruch Narodowy wraz z częścią która pozostała w KNP startowali z list Pawła Kukiza i zdobyli kilka mandatów.
W wyborach samorządowych w roku 2018 partia KORWiN i Ruch Narodowy poniosły całkowitą klęskę nie zdobywając nawet dwóch procent w skali kraju.
W listopadzie rozpoczęły się rozmowy o wspólnym starcie w następnych wyborach, jednym z testów czy ta współpraca ma sens była debata pomiędzy partią KORWiN a Ruchem Narodowym, 6 grudnia ogłoszono oficjalnie, że obie partie wystąpią wspólnie w wyborach do parlamentu europejskiego. W styczniu dołączył Grzegorz Braun, a następnie Piotr Liroy-Marzec i Kaja Godek. W lutym o nowej inicjatywie mówiono jako koalicja ProPolska, ale już 27.02.2020 ogłoszeno nazwę "Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy" i rozpoczęto rejestrację partii politycznej. Następnie do Konfederacji dołączył Marek Jakubiak, oraz kilka organizacji kresowych i partia kierowców. 1 maja w 15.rocznicę wejścia do Unii Europejskiej Konfederacja zorganizowała eurosceptyczny Marsz Suwerenności, który cieszył się dość dużym zainteresowaniem. 26 maja w dniu wyborów pierwsze sondażem dawały Konfederacji 6,4% i 4 mandaty, ale ostatecznie Konfederacja otrzymała zaledwie 4,55% i nie umieściła żadnego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim.
W ciągle kilku tygodni od wyborów z partii odeszli Marek Jakubiak i Piotr Liroya-Marzec, ale pozostałe środowiska zadeklarowały start w wyborach parlamentarnych jako Konfederacja, która została oficjalnie zarejstrowana jako "Konfederacja Wolność i Niepodległość". W wyniku niepowodzenia w negocjacjach dotyczących miejsc na listach do Sejmu z Konfederacji odeszła Kaja Godek, a przyszli Paweł Skutecki i Krzysztof Tołwiński. Pomimo bardzo krótkiego czasu na zebranie podpisów i niekorzystnej pory (środek wakacji) udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod listami. Najważniejszym punktem kampanii oprócz debaty była afera związana z TVP. Najpierw TVP zamilczało istnienie Konfederacji pokazując ją tylko wtedy kiedy nie mieli innego wyjścia (w międzyczasie przedstawiciele Konfederacji doskonale wykorzystywali czas w konkurencyjnych mediach, które zapraszały ich do jakichkolwiek programów), a później w sondażu który wskazywał, że Konfederacja wejdzie do Sejmu nie wymienili ich w tym gronie, wycięli też ich bardzo dobry wynik wśród młodzieży. Sąd przyznał rację Konfederacji i nakazał sprostowanie podając dokładną formę w jakiej ma ono wyglądać. TVP pograżyło się jeszcze bardziej najpierw nazywając wyrok sądu kuriozalnym i komentując go (co jest zabronione przez prawo), ale także tekst przeprosin zamieszczili tak mały, by jak najbardziej utrudnić jego przeczytanie. Po kolejnym pozwie sąd nakazał ponownie opublikować sprostowanie, którego TVP nie wykonało, po kolejnym procesie (o niewykonaniu wyroku sądu) TVP miało nie tylko opublikować sprostowanie, ale też wszystkie sondaże, które wskazują że Konfederacja wejdzie do Sejmu, TVP miało to wykonać w piątek, lub w sobotę (jak wyrok się uprawomocnił), sąd stwierdził też że sprostowanie to nie jest sprzeczne z ciszą wyborczą. Konfederacja w tych wyborach zdobyła 6,81% (1,25mln głosów) i 11 mandatów, po pięć dla partii KORWiN i Ruchu Narodowego, oraz jeden dla Grzegorza Brauna.
Zaraz po wyborach, Konfederacja ogłosiła, że kandydata na prezydenta wybierze w pierwszych w Polsce, w pełni demokratycznych prawyborach. System prawyborów wzorowany był na systemie amerykańskim. Każdy region podzielony jest na ilość elektorów, ilość elektorów zależała od ilości głosów oddanych na Konfederację w wyborach parlamentarnych. Ponadto każdy kandydat otrzymał po jednym elektorze odzwierciedlającym głosy oddane z poza Polski. Elektorzy zostawali przyznawani systemem największych reszt. Elektorem zostawały osoby wskazywane przez kandydata, podczas finałowego zjazdu elektorzy głosowali zgodnie z sugestiami kandydata. Podczas 16 zjazdów wojewódzkich zostało oddane łącznie ponad 7 tysiący głosów, pomimo tego że możliwość oddania głosu kosztowała 30zł. Podczas finałowego zjazdu, prawybory wygrał Krzysztof Bosak z Grzegorzem Braunem stosunkiem głosów 163:146.
Wybory prezydenckie Krzysztof Bosak zakończył na czwartym miejscu uzyskując 6,78%, nieznacznie poprawiając wynik z wyborów parlamentarnych (60 tysięcy głos więcej), według badań exit poll na Bosaka głosowało około pół miliona nowych wyborów, a około 400 tysięcy wyborców Konfederacji zagłosowało w większości na Szymona Hołownię. W drugiej turze Konfederacja zadeklarowała że nie poprze żadnego z kandydatów.
Konfederacja jest zarządzana przez 12 osobową Radę Liderów.
Gospodarka
  1. Pit 0% - zniesienie podatku od pracy zgodnie z filozofia nie karania za pracę.
  2. Tanie Paliwo- ograniczenie podatków na paliwie dzięki czemu wszystko stanieje z uwagi na kluczową rolę ceny paliwa w kształtowaniu cen wszystkich towarów
  3. Likwidacja przymusowości ZUS. Ubezpiecza się ten kto chce i tam gdzie chce
  4. Uproszczenie systemu podatkowego- likwidacja dziesiątek różnych podatków i ujednolicenie stawek VAT na produkty tak aby zlikwidować niepewność co do rodzaju płaconego podatku.
  5. Znaczne ograniczenie kosztów utrzymania państwa poprzez likwidację zbędnych urzędów, agencji, nierentownych inwestycji, niesprawiedliwych przywilejów poszczególnych grup społecznych oraz wprowadzenie systemu kontroli nad inwestycjami w celu przeciwdziałania marnotrawstwu pieniędzy. Poprzez obniżenie kosztów funkcjonowania państwa znajdą się wolne środki na wspomniane w pkt 1,2,4 obniżki.
  6. Poprzez obniżenie obciążeń podatkowych można zapewnić stały i trwały wzrost gospodarczy poprzez zwiększenie wpływów z podatków CIT i VAT oraz innych pośrednich dzięki zwiększonej konsumpcji.
    1. Wsparcie Polskich przedsiębiorców przez administracje i likwidacja niesprawiedliwych przywilejów dla obcego kapitału kosztem rodzimego.
  7. Deregulacja i likwidacja wielu koncesji i barier administracyjnych dla przedsiębiorców. Poniżej link do listy oraz filmiku z 100 ustawami Metzena. https://www.wykop.pl/wpis/43924373/100-ustaw-mentzena-1-100-ograniczenie-aresztow-tym/ https://www.youtube.com/watch?v=pPhDQSRrgD8
Sądownictwo Prawdziwa reforma sądownictwa
  1. Wprowadzenie systemu pozwalającego na efektywne zarządzanie czasem pracy sędziów i ich obiektywną ocenę. Sędziowie pozostaną niezawiśli w wydawaniu wyroków, lecz będą podlegali weryfikacji przez apolityczny system informatyczny monitorujący na bieżąco tempo i sprawność ich pracy. Odpowiedni algorytm będzie odpowiedzialny za przydzielane spraw i równomierne obłożenie sędziów pracą.
  2. Zwiększenie zasobów kadrowych, aby na każdego sędziego przypadał co najmniej jeden uczciwie wynagradzany asystent.
  3. Uproszczenie procedur, wprowadzając rozwiązania, które zmniejszą ryzyko przewlekłości postępowania, takie jak choćby elektroniczne doręczenia, czy też racjonalizację postępowania dowodowego, wprowadzając między innymi obowiązek wyznaczania od razu kilku terminów rozpraw w odstępie maksymalnie kilku dni dla przeprowadzenia wszystkich wnioskowanych przez strony dowodów.
  4. Odciążenie zawodowych sędziów od najdrobniejszych spraw, które każdego roku zapychają wokandy. Tzw Sędzia pokoju 5. Uproszczenie języka uzasadnień i pouczeń, aby każdy obywatel, także ten bez prawniczego wykształcenia, mógł zrozumieć treść orzeczeń.
    Edukacja i kultura
  5. Odpaństwowienie edukacji. Z uwagi na skrajnie nieefektywny i nie wydolny system edukacji oraz archaiczne rozwiązania systemowe (karta nauczyciela oraz regionalizacja uczniów) propozycja zwiększenia roli szkolnictwa prywatnego.
  6. Bon edukacyjny- gwarancja opłacenia wybranej przez rodziców szkoły przez Państwo. To rodzice powinni decydować gdzie ich dziecko odbierze edukacje
  7. Uwolnienie zawodu nauczyciela. Edukatorzy nie mogą mieć odgórnie narzuconego wynagrodzenia z uwagi na ich kluczową rolę w społeczeństwie. Likwidacja archaicznej karty nauczyciela.
  8. Stworzenie zdrowej konkurencji wśród prywatnych szkół co przyczyni się co podniesienia jakości kształcenia oraz wynagrodzenia nauczycieli, najlepsi nie będą pracować za niskie pieniądze
  9. Wspieranie kultury Polskiej i Patriotyzmu poprzez przekierowanie funduszy na projekty związane z kulturą Polską (np. Dziedzictwo Kresów Wschodnich)
  10. Dbałość o miejsca Pamięci oraz kultury Polskiej za granicą.
  11. Sprzeciw wobec ideologii Gender, LGBT oraz Multikulti. Możliwe jak najszersze ograniczenie ich wpływu na edukację i kulturę.
  12. Zwiększenie nakładów na badania i rozwój oraz ochrona prawna Polskich wynalazków przed zagranicznym wykupem.
  13. Bezwarunkowe wsparcie dla innowacji i rozwojowych projektów naukowych.
Bezpieczeństwo narodowe i polityka zagraniczna
  1. Prowadzenie wielowektorowej polityki zagranicznej w oparciu o pragmatyzm polityczny a nie sentymenty. Sprzeciw wobec ślepego podążania za danym projektem politycznym jeśli jest szkodliwy dla Polskiego interesu.
  2. Sprzeciw wobec przyjmowania muzułmańskich uchodźców w ramach przymusowej relokacji.
  3. Sprzeciw wobec lobby 447 i wprowadzenie ustawy penalizującej jakąkolwiek pomoc w realizacji roszczeń wobec Polski
  4. Promocja Polskiej kultury i narracji polityki historycznej za granicą za pomocą wszelkich dostępnych środków
  5. Postawienie na silną i dobrze zorganizowaną armię zawodową. Reforma przestarzałego sytemu wojskowego i postawienie na nowoczesne kształcenie kadr.
  6. Opieranie się na Polskiej myśli technicznej i inwestycja w Polski przemysł wojskowy wraz z jego rozwojem, z naciskiem na najnowsze dziedziny (drony, cyber-bezpieczeństwo oraz technologię rakietową)
  7. Sprzeciw wobec dalszego przekazywania kompetencji Państwa UE
Zrealizowane przez u/r_4_x_4 oraz u/MrCogito889
submitted by r_4_x_4 to konfa [link] [comments]


2020.07.28 12:57 SagezFromVault Fallout 3 (Van Buren) na silniku Fallout 2

Jeśli są tutaj jacyś fani klasycznych, izometrycznych Falloutów, to na pewno ucieszą się na wieść, że na silniku Fallouta 2 powstaje niedoszły Fallout 3, czyli Van Buren. Jest to teraz znane jako projekt Fallout Yesterday i tworzone głównie przez modera hexera/PJ'a.
Parę dni temu ukazało się darmowe, grywalne demo - do działania potrzebujemy tylko gry Fallout 2, najlepiej legalnie kupić na GOG.
Zawartości na razie jest na godzinę lub dwie gry - to pierwsza lokacja, czyli ogromne, bardzo zaawansowane technologicznie więzienie Tibbets (zresztą *całego* więzienia nie da się odkryć) oraz mapa świata, którą możemy odkrywać i przemierzać. Sama mapa jest olbrzymia, bo aż 5 razy większa niż i tak spora mapa Fallouta 2. Jesteśmy więźniem 13 i naszym celem będzie ucieczka z więzienia...
(Samo więzienie zresztą jest bardzo ważne dla fabuły gry i posiada wiele sekretów)
Największą nowością jest to, że możemy zagrać nie tylko jako człowiek, ale też jako supermutant i ghoul, zresztą po raz pierwszy w całej serii. Poza tym, PJ'owi udało się dodać nowych przeciwników (są np. yao guai oraz cazadory znane z New Vegas!) i całość prezentuje się naprawdę dobrze.
Gra będzie ukazywała się w ''odcinkach'' w formie kolejnych wersji demo - kto chce, ten może wesprzeć projekt na patreonie.
***
Sam grałem w to wczesne demo i mimo kilku niedoskonałości - szczerze polecam. Na reddicie tutaj jestem raczej nie znany, ale często siedzę na wykopie pod tagiem #falloutmod i piszę, no właśnie, o modyfikacjach do Fallouta.
Jakbyście mieli jakieś pytania to chętnie odpowiem.
submitted by SagezFromVault to Polska [link] [comments]


2020.03.31 11:04 remotheman Drukowane w technologii fdm części do aparatów oddechowych

Zauważyłem ostatnio że w mediach społecznościowych pełno jest ludzi którzy drukują w FDM elementy do aparatów oddechowych - mówię tu m.in. o przejsciówkach do masek z filtrami(https://centrumdruku3d.pl/polski-projekt-przejsciowek-do-masek-dla-ratownikow-medycznych-do-druku-3d/ ) i np. projekty samych masek z thingiverse, uczestniczy w tym pełno lokalnych uczelni, szkół oraz zwykłych Mietków, niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy, że elementy które mają być szczelne NIE POWINNY BYĆ DRUKOWANE PRZY UŻYCIU METODY FDM, w przedmiocie powstają mikro pory (taka jest natura Fused Filament Fabrication) w które mogą wnikać materiały organiczne, a całość stać się niemożliwa do sterylizacji. Największym problemem jest, że bez dodatkowej obróbki, elementy te będą przepuszczać powietrze/płyny jak sito. Można przeprowadzić prosty test, wydrukować element i nalać do niego wodę albo podpiąć do kompresora i zobaczyć spadek ciśnienia/przesączanie się wody. Jedyne sposoby jakie mi przychodzą do głowy to: druk w ABS i wygrzanie w piekarniku aż plastik stopi się w jedno, nadtopienie acetonem (albo glutem ABS+aceton), ewentualnie użycie jakiegoś spoiwa i wysmarowania z zewnątrz i w środku. petg jest, jeśli dobrze pamietam, obojętny na działanie acetonu, a jest bardzo popularnym materiałem używanym obecnie przy druku przyłbic.
Plastiki z wtryskarek będą Ok, nie wiem jak sprawa ma się do druku DLP ale pewnie podobnie
Żadna metoda nie gwarantuje że element z FDM napewno będzie w 100% szczelny i bez porów (wbrew doznaniom organoleptycznym) bo FDM się do tego nie nadaje. Wygląd tych elementów i to że często dają wrażenie solidności może prowadzić do zgubnego poczucia bezpieczeństwa.
Pare artykułów które poruszają temat: https://forum.prusaprinters.org/forum/original-prusa-i3-mk3s-mk3-print-tips-archive/trying-to-make-a-water-tight-part-with-petg/
http://articles.stratasys.com/en/articles/1931782-sealing-fdm-parts
https://www.cati.com/blog/2019/08/sealing-fdm-models/
Działania drukarzy to naprawdę piękny przykład, jak społeczeństwo jednoczy się i wspólnymi siłami próbuje pomagać. Problemem jest niestety częsta nieznajomość technologii i parcia lokalnych polityków żeby się pokazać i coś zrobić, może to doprowadzić do tragedii.
tl;dr - Druk części które mają utrzymać szczelność jest złym pomysłem, nawet dodatkowa obróbka takiego elementu nie jest wstanie zapewnić 100% szczelności, są jeszcze problemy mikro porów itp.
Edit1: Formatowanie i literówki Edit2: link do artykułu o jednej z przejściówek(nie chodzi o sam projekt, ale o to jak ludzie go replikują)
submitted by remotheman to Polska [link] [comments]


2020.02.09 13:41 Bifobe Kapitalizm na peryferiach [wywiad z DGP]

- Konkurencja jest naczelną zasadą kapitalizmu, ale my uczyniliśmy z niej bożka, ideę o statusie dogmatu - mówi w wywiadzie dla DGP Maciej Grodzicki dr ekonomii z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest autorem książki „Konwergencja w warunkach integracji gospodarczej. Grupa Wyszehradzka w globalnych łańcuchach wartości”.
Jakie były ostatnie lata dla polskiej gospodarki?
Makroekonomicznie to czas świetnej koniunktury: rekordowo wysoki poziom zatrudnienia i rekordowo niski bezrobocia, rosnące płace, spadek relacji zadłużenia publicznego do PKB i ograniczenie zadłużenia zagranicznego. Jako gospodarka nastawiona na eksport korzystaliśmy na dynamicznym popycie światowym, a do tego dołożyła się względnie mocna konsumpcja, wspierana transferami społecznymi.
Pojawiło się coś niepokojącego?
Narastały negatywne tendencje w sektorze przedsiębiorstw krajowych – skłonność do inwestycji w maszyny i urządzenia pozostawała umiarkowana, rosła rola kapitału zagranicznego w zatrudnieniu, produkcji i zyskach. Teraz, przy wzmożonej presji na podwyżki płac, także na skutek polityki rządu, część rodzimych firm może mieć problemy z konkurencyjnością. I z takim bagażem wchodzimy w fazę spowolnienia cyklu koniunkturalnego w Europie.
Jakiego rodzaju wyzwania przed nami?
Technologiczne, geopolityczne i te najbardziej odczuwalne, związane z katastrofą klimatyczną...
Poważny kaliber, poradzimy sobie z nimi?
Przyjrzyjmy się przez chwilę powstawaniu wartości w gospodarce. Nawet takie typowo rynkowe zagadnienie jak sukces eksportowy wynika ze splotu działań różnych procesów i organizacji – prywatnych i publicznych. Firmy eksportowe korzystają z pracowników wykształconych w publicznych szkołach i uczelniach, z usług publicznych, państwowej infrastruktury, lecz także z różnorodnych sieci wymiany informacji. Polska gospodarka dostarcza tych wszystkich publicznych zasobów.
Czyli nie jesteśmy na przegranej pozycji.
Wyzwania, o których mowa, mają charakter systemowy. Żeby im stawić czoła – jako społeczeństwo – potrzeba mechanizmów tworzenia i zarządzania zasobami publicznymi. Nie możemy oczekiwać, że rynek poprawi retencję wody, zapewni opiekę zdrowotną dla wszystkich, ustabilizuje zatrudnienie w trakcie gwałtownej zmiany technologicznej. Tu potrzebna jest współpraca agencji rządowych z samorządami, przedsiębiorstwami, uczelniami, związkami zawodowymi i innymi organizacjami. Tymczasem nasza peryferyjna gospodarka – i nasze społeczeństwo są nastawione na konkurencję.
Zatrzymajmy się przez moment przy naszej peryferyjności.
Pojęcie to rozumie się w ekonomii zazwyczaj jako stan zależności od zagranicy w kategoriach gospodarczych, finansowych i technologicznych, wynikający ze słabości rodzimego kapitału. Ale ważne jest polityczne znaczenie peryferyjności, dotyczące możliwości organizowania się i wpływania na rzeczywistość. Chodzi tu o różnorodne instytucje, grupy biznesowe czy pracownicze, a także ruchy społeczne – to one, organizując ludzi w działaniu, wchodząc w konflikty lub koalicje, mogą popychać różne sprawy do przodu. Dopiero wtedy dostrzegamy, że peryferyjność jest dynamicznym procesem, przechodzącym przez różne fazy – w tym boomy i kryzysy.
Jak tego typu uwarunkowania wpływają na rozwój naszej gospodarki?
Słabość naszych organizacji i klas społecznych lub ich bliskie powiązania z interesami światowego centrum są poważną barierą dla przeprowadzania projektów rozwojowych. Możemy sobie nakreślić na papierze piękne plany zakładające dążenie do gospodarczej suwerenności, ale ich realizacja zależy w dużej mierze od tego, czy zagraniczny kapitał, np. obserwując zmiany w prawie podatkowy, będzie usatysfakcjonowany z głównych kierunków regulacji i inwestycji. Podobnie, gdy popatrzymy na polskie prawo, to wyraźnie widać, jak ważne jest zabezpieczenie interesów międzynarodowych korporacji - stąd m.in. ciągła słabość Państwowej Inspekcji Pracy.
Polscy przedsiębiorcy i pracownicy nie są przeciwwagą?
Rodzimy kapitał jest rozdrobniony i słabo zorganizowany, w wielu przypadkach korzysta na probiznesowej legislacji wprowadzanej z myślą o zagranicznych korporacjach. Słabe są też krajowe sieci czy organizacje biznesowe, które mogłyby realizować większe i bardziej złożone projekty. Choć w ostatnich latach obserwuję coraz więcej takich inicjatyw, to nadal głównie rywalizują między sobą. Problem pojawia się, gdy jakaś firma chce faktycznie konkurować ze światowymi gigantami – i okazuje się, że bez wsparcia rządowego jest to praktycznie niemożliwe.
Jak w tym wszystkim odnajdują się nasi przedsiębiorcy?
Są sfrustrowani: ze strony rządzących słyszą o wstawaniu z kolan, a czują się dyskryminowani. Mają poczucie, że dla nich mnoży się podatki i przepisy, a ich zagraniczni konkurenci mogą liczyć na ułatwienia. Trzeba też pamiętać, że część polskich firm wyrosła w modelu organizacyjnym, który stał się archaiczny, i aby mogła konkurować z zagranicą, musiałaby zmienić sposób funkcjonowania. Przez to również ich polityczny i społeczny potencjał jako organizacji, które dają wysokie dochody i atrakcyjną pracę, jest ograniczony.
A z co pracownikami?
Ich siła polityczna jest niewspółmiernie mała w porównaniu do znaczenia ekonomicznego – są przecież de facto naszym najważniejszym zasobem eksportowym. Mamy bardzo niski poziom uzwiązkowienia i przetargów zbiorowych dotyczących płac i warunków zatrudnienia. Mogę jednak zauważyć, że ostatnie lata to nie tylko pojawienie się cyklicznej presji płacowej w wielu sektorach gospodarki, lecz także powrót zorganizowanych działań pracowniczych – strajków czy sporów zbiorowych. Związki zawodowe w wielu branżach tak naprawdę dopiero uczą się rzemiosła. W tych warunkach głównym kanałem realizacji interesów pracowniczych, i swoistym wentylem dla niezadowolenia społecznego, jest polityka partyjna. Ta jednak jest ze swojej natury raczej sojusznikiem dużego kapitału i nie zastąpi w gospodarce niezależnych związków zawodowych.
Politycy obozu rządzącego powtarzają, jak wiele udało im się osiągnąć w myśleniu o gospodarce i codziennej politycznej praktyce. Czy to tylko czcze przechwałki, czy jest w nich jakieś ziarno prawdy?
Obserwując to, co się dzieje w ostatnich latach, trudno nie zauważyć, że część silnie zakorzenionych wyobrażeń na temat gospodarki udało się partii rządzącej przełamać. Wprowadzono transfery społeczne, podniesiono płacę minimalną i niektóre podatki. Daleki jednak jestem od tych, którzy traktują PiS jako nową jakość, czy to w zakresie polityki rynku pracy, czy w polityce innowacyjności i przemysłowej.
A co widać, gdy popatrzymy na flagowy projekt rządzących, czyli Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju?
To, co miało być sednem innowacyjności i otworzyć przed nami długookresową perspektywę rozwoju, okazało się atrakcyjne przede wszystkim retorycznie. Z chęcią poznałbym ocenę planu Mateusza Morawieckiego na koniec pierwszej kadencji rządu PiS, gdyż nie widać realizacji zapowiadanych projektów – z wyjątkiem rozszerzenia przez Polski Fundusz Rozwoju oferty finansowej dla przedsiębiorstw. Potwierdzają się moje wątpliwości, że SOR będzie kontynuacją neoliberalnej linii politycznej. Paradoksalnie można zauważyć, że polityką rządu, która w największym stopniu wpłynęła na sektor przedsiębiorstw, był program 500+, który przynajmniej w niektórych branżach i regionach kraju obniżył dostępność tanich pracowników.
Aktualny model rozwoju naszej gospodarki to w takim razie nadal niskie koszty pracy plus ulgi podatkowe dla międzynarodowych korporacji. Przez wiele lat wśród elit obowiązywał pewien konsensus wokół tego tematu, tymczasem w ostatnich miesiącach możemy śledzić ostry spór między lewicą a rządzącą prawicą o to, czy i w jakim stopniu powinniśmy opodatkować międzynarodowe korporacje.
Ten spór pokazuje nam jedynie wycinek bardzo złożonej kwestii dotyczącej wpływu kapitału międzynarodowego na społeczeństwa. Refleksję na ten temat powinniśmy zacząć od lat 90., kiedy to decyzje kolejnych rządów, zamierzone bądź przypadkowe, stworzyły z Polski kraj konkurencji – by użyć terminu czeskiego ekonomisty Jana Drahokoupila. Konkurencja jest naczelną zasadą kapitalizmu, ale my uczyniliśmy z niej bożka, ideę o statusie dogmatu. W tej nigdy publicznie nieprzedyskutowanej strategii rozwojowej funkcjonowanie gospodarki, jeśli nie całego społeczeństwa, podporządkowano wymogom konkurencji o zagraniczny kapitał i rynki zbytu. Ten model rozwoju przy dozie szczęścia przynosi szybką dynamikę PKB, czym emocjonowano się w ostatnich latach. Ale rodzi też problemy, które podkopują stabilność społeczną i gospodarczą.
Czyli?
Pierwsza rzecz to niestabilne fundamenty gospodarki – rozumiane jako przedsiębiorstwa z ich organizacją produkcji, wiedzą i znacznymi kapitałami własnymi. My zostaliśmy rzuceni na bardzo głęboką wodę międzynarodowej konkurencji bez żadnego przygotowania. Nawet gorzej, zostaliśmy rzuceni z połamanymi nogami. W rezultacie, by nie pójść na dno, musimy machać rękami coraz szybciej, ale i to nie daje nam gwarancji utrzymania się na powierzchni wody. W latach 90., gdy uwolniono w Polsce handel zagraniczny i przepływy kapitałowe, krajowa baza przedsiębiorstw raz po raz dostawała po głowie – wiele z nich wraz z otwarciem się na import, jednak kluczową kwestią była prywatyzacja. Jeśli dziś mówimy, że niskie kapitały własne naszych firm są barierą dla finansowania dalszego rozwoju, to jest to głównie zasługą tego, że gigantyczny kapitał, który wymagał modernizacji, został – mówiąc wprost – zaorany albo wyprzedany.
Czyli można obiektywnie spoglądać na rzeczywistość przez pryzmat prywatyzacji?
Dla mnie współcześnie jest to proces o tyle ważny, że stworzył podwaliny pod kraj tanich zasobów – pracy i natury. Terapia szokowa, ale również późniejsze procesy prywatyzacji, liberalizacji handlu i restrykcyjnej polityki gospodarczej doprowadziły do wysokiego bezrobocia, stłumiły na długo związki zawodowe i rozbiły systemy zabezpieczenia społecznego. To dzięki temu nasze płace stanowią nominalnie 36 proc. poziomu w Niemczech i nadal jesteśmy atrakcyjni dla zagranicznego kapitału.
Zwrócił pan uwagę na to, że w Polsce tania jest także natura.
Przetwarzamy na potęgę lasy, glebę czy zwierzęta hodowlane. Produkujemy tony cementu, drewna czy wieprzowiny. Dla mnie jednak jest to kolejne odbicie podporządkowania całej organizacji społecznej wymogom międzynarodowej rywalizacji. Konkurencja, np. rynkowa – między przedsiębiorstwami, ma swoje zalety, bo mobilizuje do wysiłku i kreatywności. Przykładając jednak zasadę konkurencji do bardziej złożonych problemów środowiskowych, społecznych czy technologicznych, jedynie trwonimy masę energii i zasobów.
Możliwy był inny scenariusz?
Jeśli spojrzymy na Czechy, to zobaczymy, jak tam dbano o to, żeby dana firma nie upadła, a majątek i miejsca pracy nie przepadły. Czesi byli świadomi tego, że to bardzo ciężko odtworzyć. Nawet jeśli obecnie również są daleko od Niemiec, uniknęli dramatu społecznego związanego z wysokim bezrobociem, ubóstwem i masową emigracją. Jestem świadom wielu ułomności porównania Polski do Czech, ale chciałbym podkreślić, że globalizacja też nie jest aż tak bezwzględna, jak się czasem może wydawać – dużo zależy od tego, jak do niej podejść.
Odnowić gospodarcze oblicze tej ziemi miały inwestycje zagraniczne.
Pytania – w jaki sposób i dla kogo? Ekonomista rozwoju Hans Singer już przed 70 laty zwracał uwagę, że w tym przypadku w pierwszej kolejności korzyści przypadają krajom macierzystym inwestorów. Gdy pojawia się informacja, że jakaś korporacja inwestuje w Polsce 100 mln dol., to ze strony dużej części analityków możemy usłyszeć zachwyty, tak jakby zupełnie nieważne było to, że aż 80 mln dol. zostanie wydanych w rodzimym kraju korporacji – na maszyny czy komponenty. Jak się wgryźć w szczegóły, widać, co się kryje za takimi działaniami: inwestor nabył ziemię na preferencyjnych warunkach, państwo zwolniło go z płacenia podatków i jeszcze większość menedżerów pochodzi z macierzystego kraju. Jedyne, czego odpłatnie dostarcza Polska, to praca – względnie tania i nieuzwiązkowiona. Kiedyś z tego typu praktykami kojarzono kolonializm.
Dla Polaków z dużych miast to, o czym rozmawiamy, może brzmieć absurdalnie.
Nie dziwię im się, dla nich praca w korporacji bywa nudna, czasem bezcelowa, ale mimo wszystko trochę prestiżowa i pozwalająca relatywnie dobrze żyć. Dla pokoleń Polaków korpo świadczące usługi biznesowe lub finansowe to domyślne miejsce pracy, oferujące nieraz spory awans materialny. Tę wielkomiejską bajkę wypadałoby jednak nieco zniuansować.
Proszę to zrobić.
Po pierwsze, popatrzmy na liczne magazyny i zakłady produkcyjne korporacji – tam warunki pracy i wynagradzania są gorsze niż na stanowiskach w centralach. Po drugie, nawet w miastach praca w korpo kojarzona jest z przepracowaniem, niską podmiotowością pracowników czy ograniczonymi możliwościami awansu. Wreszcie, po trzecie, napływ korporacji do takich miast jak Warszawa czy Kraków to także potężny drenaż mózgów – jakby nie było duża część naszych najbardziej uzdolnionych absolwentek i absolwentów sprzedaje swój talent i wysokie kompetencje zagranicznemu biznesowi. Mało która polska firma, nie mówiąc o startupie czy instytucji publicznej, może zaoferować im na początek konkurencyjne warunki pracy.
Jakie jeszcze są ograniczeniacmodelu kraju konkurencji?
Dotknęliśmy już trochę drugiej kluczowej kwestii – podziału korzyści płynących z eksportu. Kiedy słyszymy, że „polska gospodarka staje się tygrysem Europy”, to czyją życiową sytuację ten tygrys faktycznie poprawia i czyje potrzeby zaspokaja? Czy my w ogóle tego tygrysa potrzebujemy? Mało kto stawia takie pytania… A przecież to, co, jak i dla kogo produkujemy, wiąże się z podziałem dochodów i warunkami życia ludności. Konkurując o zagraniczne rynki zbytu, nie mamy wielu atutów, które pozwoliłyby nam dyktować warunki – takich jak złożone innowacyjne organizacje. W praktyce w wielu sektorach rywalizujemy ceną. Choć bezpośrednio w eksport zaangażowanych jest kilkanaście tysięcy firm zatrudniających kilka milionów ludzi, w pewnym momencie gospodarka i społeczeństwo zaczynają podlegać wymogom konkurencji międzynarodowej i regule najniższej ceny, niczym w uporczywej reklamie radiowej.
Co to dla nas oznacza?
Że wrażliwe stają się takie kwestie, jak wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli, podniesienie podatków i składek ubezpieczeniowych, zastanawiamy się, czy zwiększyć inwestycje publiczne, czy odłożyć to w czasie na wyobrażone kiedyś, gdy będzie nas na to już stać. Wszystkie te decyzje zaczynają być ważne dla logiki kraju konkurencji, nawet jeśli instytucje międzynarodowe i zagraniczni inwestorzy się nimi nie przejmują. Nietrudno połączyć to z nierównościami społecznymi – i z ich rekordowym wzrostem w Polsce, według badań World Inequality Lab. Logika ciągłego oszczędzania na ważnych celach społecznych lub na wynagrodzeniach pracowników odbija się w pierwszej kolejności na najsłabszych. Tym silniejszym grupom zawodowym czy biznesowym pozwala to z kolei akumulować większą część dochodów z eksportu.
Wyobraźmy sobie, że obowiązujący model trzyma się mocno przez kolejne lata, co wtedy?
Patrząc wyłącznie tu i teraz, nie jest źle. Jesteśmy ważnym partnerem Niemiec, a ich przemysł również jest pewnym stopniu zależny od naszych zakładów. Ale mając na uwadze asymetrię siły między oboma krajami, przewagę technologiczną i finansową Niemiec, widzimy, że to są mrzonki. To jest jak z dwoma kumplami, którzy się lubią, choć to szorstka przyjaźń, a po robocie idą razem na piwo, ale tak długo jak jeden będzie zatrudniał drugiego, nie będzie między nimi równowagi. Makroekonomicznie to my jesteśmy w tej relacji dłużnikiem i pracownikiem, Niemcy – wierzycielem i zatrudniającym. Kluczowe dla przyszłości naszej pozycji i tej relacji będzie najbliższe kilka lat.
Dzisiaj jeszcze tego nie wiemy?
Jeden z klasycznych ekonomistów, Richard Baldwin, pisze o połączeniu globalizacji z robotyzacją, co nazywa globotyzacją. Taki kierunek rozwoju zawiera w sobie możliwość zupełnie nowej rekonfiguracji globalnych łańcuchów wartości, oto nagle część procesów najbardziej pracochłonnych, które były w pierwszej kolejności eksportowane, wróci do krajów, z których pochodzą firmy, ponieważ okaże się, że roboty bądź algorytmy zrobią to szybciej, sprawniej, i to również w obszarze prostych usług biznesowych.
Co nam wtedy zostanie?
Jest też druga strona globotyzacji, szereg czynności, które będą wykonywane przez człowieka, ale z dużym udziałem rozwiniętych technologii. Według tej wizji chirurdzy z Polski będą mogli zdalnie przez komputer operować w USA, a nauczyciele prowadzić lekcje dla Chińczyków. W tym momencie jednak znów wracamy do punktu wyjścia – aby móc przeprowadzać takie zabiegi, to nawet jeśli jesteśmy w Polsce i mamy przewagę niskich kosztów, musimy mieć ten kapitał i firmy, które podejmą się tego typu przedsięwzięć.
To jednak chyba zbyt odległa wizja przyszłości.
Zarówno lektura raportów międzynarodowych firm konsultingowych, jak i rozmowy z pracownikami polskich oddziałów korporacji wskazują, że wiele firm światowych przygotowuje się do tego intensywnie, np. testując oprogramowanie zastępujące procesy obsługi księgowej. To jeszcze nie jest wdrażane na szeroką skalę, ale to kwestia czasu, aż kolejne stanowiska pracy zostaną zastąpione przez nowe technologie. Co w takim momencie przechodzenia z jednej epoki do drugiej może zrobić taki kraj jak Polska? Kończy się etap globalizacji o znanym nam modelu. Zaczynamy funkcjonować w nowym techno-ekonomicznym paradygmacie, który tworzy nowych liderów i nowe monopolistyczne firmy, ale i nowe nisze rynkowe. Dla państw takich jak Polska jest to zatem spore zagrożenie, ale i szansa – jeśli chcieć spojrzeć na nowy układ sił bardziej podmiotowo. Odpowiedzialny rząd powinien również zacząć szacować skalę ryzyka technologicznego – jakby nie było setki tysięcy pracowników związało swoją przyszłość, także kredytową, z możliwością dobrze płatnej pracy w oddziale zagranicznej korporacji.
Będziemy potrafili wykorzystać te szanse?
One wymagają sporych nakładów kapitałowych i technologii – i jeśli widzimy, że już nagromadziły się pewne sprzeczności, które ograniczają rozwój, to nadszedł dobry moment na to, by je określić i rozwiązać. Moim zdaniem sednem będzie właśnie porzucenie logiki konkurencji w różnych obszarach polityki gospodarczej. Na przykład sposoby zarządzania wspólnymi zasobami będą tu nieocenione – bo dane cyfrowe, algorytmy czy technologie energetyczne to właśnie kluczowe wspólne zasoby. Budowa sieci przedsiębiorstw innowacyjnych w wybranych gałęziach gospodarki, korzystających z lokalnych łańcuchów dostaw to rzeczy, które pozwalają myśleć o nowym gospodarczym otwarciu. Ale potencjał do organizacji działań na zasadzie sieci, także aranżowanej przez państwo, istnieje również w tradycyjnych branżach, np. w rolnictwie i handlu.
Co w wielu rozwiniętych krajach ma miejsce; czy to znaczy, że państwo ma ważną rolę do odegrania w tym procesie?
Państwo jest podmiotem, który dysponuje ogromnym potencjałem i możemy go wykorzystać na wielu poziomach, od koordynowania zmian technologicznych począwszy, a skończywszy na polityce energetycznej wykraczającej poza doraźny horyzont czasowy. Państwo polskie jeśli chce, to jest w stanie zarządzać dużymi projektami, potrafi wywrzeć wpływ i wymusić takie kwestie jak reguły podatkowe czy zorganizować systemy świadczeń społecznych. Działań o takiej skali nie są w stanie koordynować organizacyjnie i finansowo prywatne firmy. Jeśli jednak myślimy o tym na poważnie, to nie uciekniemy też od tego, żeby polityka fiskalna państwa pełniła także funkcję rozwojową.
Obecnie jako społeczeństwo zaczynamy się oswajać z perspektywą podatków, z których finansujemy usługi społeczne.
Zgadza się, ale oprócz funkcji społecznej i redystrybucyjnej polityka fiskalna powinna finansować kluczową infrastrukturę, np. w obszarze energetycznym czy nowych technologii. Takie postulaty wymagają jednak przeproszenia się z ideą wyższych podatków i przyjęcia, że budżet państwa jest narzędziem realizacji ważnych celów społecznych, a nie jedynie kosztem i obciążeniem. W polityce na poziomie UE warto wprowadzać i popierać postulaty, które pozwolą inaczej niż dotychczas spojrzeć na globalne łańcuchy wartości. Skoro np. w produkcji samochodów uczestniczą pracownicy i firmy z 20 państw, to czemu zyski płyną tylko do jednego z nich, a ta sama praca jest różnorodnie wynagradzana? Tu również logikę konkurencji warto, na początek w warstwie idei, zastępować wspólnotowością.
To już brzmi rewolucyjnie.
Oczywiście to jest trudne, bo by oznaczało kurs w poprzek całej dotychczasowej logiki UE jako strefy wolnego handlu. W praktyce ten wolny handel oznacza dla maluczkich wzajemną konkurencję o resztki z pańskiego stołu, zaś najwięksi potrafią dobrze lobbować o swoje interesy na poziomie Komisji Europejskiej. To wymagałoby zapewne koalicji z sąsiadami z regionu, w tym sensie Wyszehrad mógłby być drogą, dzięki której ugramy razem z państwami z naszego regionu o wiele więcej, niż gdybyśmy ze sobą konkurowali.
To w znacznym stopniu problematyzuje opowieść o kapitalizmie, którą ekonomiści i wspierający ich politycy popularyzowali w Polsce przez ostatnie trzy dekady.
Kapitalizm cechuje się tym, że szuka najtańszych i najprostszych sposobów uzyskiwania zysków. Jeśli nie ma oporu ze strony pracowników, organizacji, wspólnoty, to model najtańszych zysków staje się normą i może trwać latami. Innowacyjność, nowe technologie organizacji pracy czy duże projekty infrastrukturalne są kosztowne, złożone i zawsze będę związane z ryzykiem. Gdy popatrzymy na Niemcy, które tak często są w Polsce przywoływane jako wzór rozwoju gospodarczego, to tam polityka publiczna działa w ramach sieci, a konkurencja jest tylko jednym ze sposobów organizowania społeczeństwa.
Autor: Kacper Leśniewicz Wersja online (paywall)
submitted by Bifobe to Polska [link] [comments]


2019.12.05 20:56 Golden_Room Jak rozpoznać dobrego fachowca? Zrób test PALCA! Projekt wnętrz

Jak rozpoznać dobrego fachowca? Zrób test PALCA! Projekt wnętrz
W poprzednim artykule opisałam na co zwrócić uwagę wybierając firmę do przeprowadzenia prac wykończeniowych. Możesz do niego zajrzeć TUTAJ.
Oprócz projektowania wnętrz od podstaw często klienci proszą mnie o „odświeżenie”. Mikro remont – jak to nazywam – to znaczy najczęściej zmiana płytek, podłogi, zabudowy g/k, którego raczej nie zrobisz sam. Siadasz, odpalasz Internet i wrzucasz ogłoszenie na Facebooka, że szukasz złotej rączki od wszystkiego. Ma być Fachowiec pełną gębą.
inni projektanci wnętrz z Warszawy, których znam, słowo „Fachowiec” używają zamiennie z „Partacz”. Teraz zatrudnia się „Firmę” żeby było dobrze. A przecież kiedyś taki fachowiec to był gość, taki zdun lub stolarz na przykład. BTW zdun poszukiwany od zaraz 😊 Zresztą, wystarczy popatrzeć na meble lub piece z okresu międzywojennego. Znalezienie dobrego i taniego fachowca jest trudne, ale nie niemożliwe. Musisz pamiętać o jednym: cena ma znaczenie tylko wtedy, gdy idzie w parze z jakością. Nie tylko jakością wykonania, ale również jakością usługi.
Na Twoje ogłoszenie odpowiedział Pan Marian. Zacznie 15 stycznia 2019 roku. Całość nie powinna kosztować więcej niż 25 tysięcy razem z materiałem (kleje etc.). Prace nie powinny trwać dłużej niż miesiąc. Mówi, że zrobi „elegancko” 😊. Zrobi czy nie? Co to jest ten parametr „elegancko”? Będzie tanio i dobrze. Jak ustalić co z tego wyjdzie? Na co zwrócić uwagę? Poniżej sześć utopijnych atrybutów dobrego fachowca:
Dyspozycyjność
umów się z Panem Marianem na kolejne spotkanie. Najlepiej na innej inwestycji, którą remontuje. Fachowiec zawsze musi mieć dla Ciebie czas. Przecież to Ty płacisz. Przy okazji podpatrzysz kilka innych rzeczy. Pan Marian sam wyszedł z taką propozycją, żebyś podziwiał jego pracę.
Konkretność
Kiedy może przystąpić do pracy i kiedy skończy? Konkretnie – 15 stycznia 2019 r. zaczyna i kończy 15 marca 2019 r. Pan Marian wie, że czas to pieniądz 😊 zarówno dla niego, jak i dla Ciebie.
Umiejętności
nie mam tu na myśli umiejętności manualnych stricte. Zwróć uwagę na proste rzeczy. Na pierwszym spotkaniu zapewne pokażesz Panu Marianowi wizualizacje + rzuty. Pan Marian umie je czytać. Widzi, gdzie jaka powinna być płytka i ile musi zrobić punktów świetlnych w zabudowie. Pan Marian widzi tego czego Ty nie widzisz i zadaje odpowiednie pytania. Pan Marian dokładnie wie co zrobić gdy między płytką a winylem powstanie za duży próg. Zaproponuje zapewne dwa rozwiązania – wyłożenie posadzki płytami OSB lub dodatkową wylewkę. Posiada umiejętności, czyli kwalifikacje, to powinno być widać, słychać i czuć. Dobre porady są bezcenne.
Czystość
według mnie to bardzo ważna cecha dobrego fachowca. Dlatego dobrze, że Pan Marian zaprosił Cię do innego mieszkania, w którym robi remont. Na inwestycji panuje względny porządek. Zostały wyznaczone miejsca do składowania materiałów i narzędzi. Zabezpieczone okna, podłogi, meble oraz urządzenia agd i rtv. Nie byle jak. Szczelnie. Na podłodze nie tylko folia ale i specjalne maty z kartonu. Nic nie ma prawa się uszkodzić.
Detale
diabeł tkwi w szczegółach. Jeżeli już Pan Marian Cię zaprosił na inwestycję popatrz na fugi, wykończenia krawędzi (zarówno tych z glazury jak i tych gipsowych czy tynkowych). Nie chce Ci się? Nie znasz się? Sprawdź położenie silikonu. Pan Marian używa do tego specjalnej szpachelki. Każda linia jest idealnie równa.
https://preview.redd.it/i5acf0yudv241.jpg?width=1600&format=pjpg&auto=webp&s=56d77612db7629db4ad3f448f43b858601232f09
SILIKONOWY TEST
Większość Fachowców nakłada silikon PALCEM. Wymaga to jednak wyczucia i wprawy. Nie ma w tym nic zdrożnego. Jeżeli silikon we wszystkich zakamarkach (na przykład łazienki) położony jest równomiernie – test zaliczony. Jeżeli silikon w niektórych miejscach rozjechał się na płytkę lub jest pofałdowany – test oblany.

https://preview.redd.it/374fnncwdv241.jpg?width=1600&format=pjpg&auto=webp&s=fdd9d06834fd01b2454c5fb01d4fcfaf72ca6b9e
Tani / Drogi
Pan Marian zaproponował 25 tysięcy za wszystko. Materiały robocze w cenie. Sprawdzasz u innego fachowca i okazuje się, że za tą samą pracę przyjdzie Ci zapłacić o 5 tysięcy mniej. Wybierz Pana Mariana. Chcesz mieszkać dobrze? Chcesz być spokojnym o jakość? To kosztuje niewiele.
Stwierdzenie, że „wszyscy chcą tanio” byłoby zdecydowanie na wyrost, ale taka już natura człowieka w obecnych czasach. Ogromny wybór rodzi przeświadczenie, że można dobrze i tanio. O ile można się tym kierować przy zakupie butów w Black Friday, to raczej nie radziłabym takiego postępowania przy wyborze fachowca. Oczekujesz: wysokich kwalifikacji, doświadczenia, komunikatywności, dyspozycyjności i mobilności, inicjatywy, odpowiedzialności, kreatywności, organizacji pracy itd., a przede wszystkim POWALAJĄCYCH EFEKTÓW. Wybierz wysokokwalifikowaną manualnie i intelektualnie jednostkę świadcząca usługi budowlane na najwyższym poziomie 😊. Nie oszczędzaj za wszelką cenę.
Siłą rzeczy taki człowiek nie może być za bardzo „tani”. Postaw się na jego miejscu zakładając, że rzetelnie wykonasz powierzone zadanie. Jakie chciałbyś otrzymać wynagrodzenie za tę pracę przy omówionych wyżej założeniach? Kwestie ceny usług i interpretacji tanio/drogo pozostawiam już wam. Porównaj ceny „z metra” czy „z punktu” obowiązujące na lokalnym rynku. Proponuję, kilka rozmów, trochę empatii i nie bierzcie najtańszego. Chyba, że wierzysz w swoje szczęście. Jeden z moich klientów postanowił mieć dębowe drzwi wewnętrzne. Znalazł fachowca z ceną około 40 % niższa niż ceny rynkowe. Gdzie go znalazł? W gazecie. Poważnie. No i miał szczęście. Przepiękne, masywne i ciężkie. Ma te drzwi, są zrobione i zamontowane dobrze. Przyszło mu czekać tylko nieco dłużej. Być może to temat na następny wpis 😊
submitted by Golden_Room to u/Golden_Room [link] [comments]


2019.10.26 14:46 Bifobe PiS cywilizuje polski kapitalizm. O rewolucji wśród polskich elit ekonomicznych [wywiad z DGP]

- Prezesi polskich oddziałów zagranicznych korporacji zrozumieli, jakie znaczenie w gospodarce ma kapitał narodowy. I że jako menedżerowie są pozbawieni pełnej autonomii, a więc także wpływu na strategiczne decyzje przedsiębiorstw - mówi Marek Naczyk, profesor porównawczej polityki społecznej na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach aktywna rola państwa w gospodarce zyskała w Polsce aprobatę części elit politycznych i ekonomicznych. Skąd ta zmiana?
Wiele osób powtarza, że symbolem zmiany paradygmatu polityki gospodarczej było dojście PiS do władzy i trzeba uczciwie powiedzieć, że politycy tej partii w dużym stopniu się do niej przyczynili. Jednak proces ten rozpoczął się jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej. To wtedy z otoczenia byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego zaczęły wychodzić propozycje dotyczące powstania narodowych czempionów gospodarczych. Po odejściu z Banku Pekao S.A. Bielecki został przewodniczącym Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku w 2010 r. Pierwszym przejawem zmiany paradygmatu była próba przejęcia BZ WBK przez konsorcjum firm kontrolowanych przez Skarb Państwa.
Ten pomysł jednak nie wypalił.
To prawda, ale Bielecki i różni menedżerowie – w tym obecny premier Mateusz Morawiecki, a wówczas prezes BZ WBK – za kulisami byli bardzo zaangażowani w ten projekt. Bielecki poleciał nawet do Dublina, żeby zacząć negocjować z irlandzkimi właścicielami banku, ale napotkał na duży opór ze strony neoliberalnych ekonomistów, szczególnie Leszka Balcerowicza, który oskarżał doradcę premiera o próbę nacjonalizacji polskiego banku. Wokół sprawy zrobił się duży szum i ostatecznie nic nie wyszło z wcześniejszych zapowiedzi. BZ WBK trafił w ręce hiszpańskiego Santandera. Jednak Rada Gospodarcza przy premierze Tusku na tym nie poprzestała. Pod koniec 2012 r. został ogłoszony program „Inwestycje Polskie” i specjalnie powołano w tym celu spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe, na bazie której powstał później Polski Fundusz Rozwoju. Widać zatem pewną kontynuację na poziomie filozofii rozwoju.
Co się takiego wydarzyło, że polskie elity ekonomiczne zaczęły myśleć pozytywnie o roli państwa w gospodarce?
Kluczowe znaczenie miał kryzys finansowy w 2008 r. i niepokój, że znany dotychczas świat może się zawalić.
To dziwne, bo w czasie kryzysu liberalni politycy mówili o Polsce jako o zielonej wyspie.
Powoływali się wówczas na dane PKB, jednak przyszłość największych polskich banków rysowała się w coraz ciemniejszych barwach. Podczas kryzysu finansowego w zagranicznych centralach banków coraz częściej myślano o oddziałach w Polsce i w innych peryferyjnych państwach Europy Środkowo-Wschodniej jako o potencjalnym źródle płynności, której wtedy akurat brakowało na rynku międzybankowym. Wywierano więc presję na prezesach tych instytucji, aby zapewniały płynność wewnątrz korporacji.
Wśród elit ekonomicznych pojawiły się obawy, że za chwilę odpłynie od nas kapitał zagraniczny?
Były takie obawy, a moim zdaniem wspomniana zmiana paradygmatu jest w dużej części efektem działań polskich top menedżerów, którzy swoje zawodowe doświadczenia zdobywali na najwyższych szczeblach polskich oddziałów zagranicznych korporacji międzynarodowych. Pełniąc tak naprawdę rolę agentów tych firm w Polsce i obserwując proces ich działania od środka, zrozumieli, jak w praktyce wygląda gospodarka wolnorynkowa.
Co takiego zrozumieli?
Zrozumieli, jakie znaczenie w gospodarce ma kapitał narodowy. I że jeśli decyzje są podejmowane na poziomie centrali ulokowanej gdzieś za granicą, bo tam się znajduje właściciel firmy, to oni jako menedżerowie i prezesi polskich oddziałów międzynarodowych korporacji są pozbawieni pełnej autonomii, a więc także wpływu na strategiczne decyzje tych przedsiębiorstw. Powoli oswajali się z twardymi regułami gry. Zaczynali rozumieć, że jako prezesi polskich oddziałów nigdy nie zostaną prezesami centrali banków, które znajdują się w rękach Austriaków, Niemców czy Włochów. Ze względu na brak silnego kapitału prywatnego w Polsce tylko państwo może pomóc odzyskać kontrolę nad kapitałem.
Czyli menadżerowie zobaczyli, że dotychczasowy stan rzeczy blokuje rozwój.
Tak można powiedzieć, choć kapitał zagraniczny w dużej mierze odegrał u nas pozytywną rolę, przyczyniając się do modernizacji wielu gałęzi polskiej gospodarki. Jednak w pewnym momencie było wyraźnie widać, że zbyt wielkie uzależnienie od obcego kapitału staje się barierą dla rozwoju krajowych elit menedżerskich i państwa. W interesie społecznym jest to, aby firmy w danym kraju i zarządzający nimi ludzie mogli podejmować decyzje strategiczne w takich kwestiach jak wymyślanie idei produktu, rozstrzygnięcie, jak będzie on produkowany i gdzie będzie sprzedawany. Tu nie chodzi tylko o los menedżerów, lecz także o przyszłość naukowców czy inżynierów, ponieważ korporacje mają naturalną skłonność umieszczać najbardziej zaawansowane centra badań i rozwoju tam, gdzie zlokalizowana jest ich centrala.
Jesteśmy więc świadkami małej rewolucji w myśleniu o polityce gospodarczej naszego kraju?
Zasięg i oddziaływanie zmian wydają się silne, ale nie dotyczą one całej polityki gospodarczej, a tylko pewnych jej obszarów. Według mnie są trzy płaszczyzny, na które w tym kontekście warto zwrócić uwagę. Pierwsza dotyczy prawa własności i tego, kto sprawuje kontrolę nad największymi firmami w kraju. Tu przykładem są próby repolonizacji banków. Druga dotyczy inwestowania w dywersyfikację i jakość produktów, które oferują polskie czempiony narodowe. Tu kluczowa jest aktywna polityka przemysłowa, która może się przełożyć na obecność polskich firm w nowych segmentach rynku i gałęziach gospodarki. Przykładem jest bardzo śmiały pomysł na budowę polskiego samochodu elektrycznego. Ostatnia płaszczyzna jest związana z wyjściem na świat, a więc dyplomacją ekonomiczną, wspomaganiem eksportu polskich firm i ich inwestycji za granicą, włącznie z przejmowaniem firm zagranicznych.
Podboju gospodarczego?
Polskie przedsiębiorstwa nie mają szans, żeby przejmować duże korporacje zachodnie czy chińskie, ale mogą, a wręcz powinny, z nimi konkurować w niektórych niszach. Powinny też poszerzać swoje wpływy poprzez przejmowanie firm w swoim najbliższym otoczeniu, czyli na rynkach państw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego – na początku lat 90. podobną politykę wobec Polski stosowały państwa rozwinięte z Europy Zachodniej. Zamiast sprowadzać Budapeszt do Warszawy, to Warszawa – ta menedżerska, przedsiębiorcza – mogłaby przejąć jakąś część gospodarki węgierskiej. To nie jest myślenie kolonialne, tylko po prostu strategiczne. Z Polski od 2004 r. wyjechało 2,5 mln ludzi. Jak ich odzyskać? Na przykład tworząc narodowe czempiony, które zaproponują im ciekawą pracę w swoich centralach w Polsce albo tymczasowo w swoich oddziałach za granicą.
Ważne miejsce w tej filozofii rozwoju zajmuje polityka przemysłowa, która po 1989 r. została zmarginalizowana.
Na szczęście myślenie o przemyśle się zmieniło, choć nie jest to tylko polska specyfika – cały świat po kryzysie finansowym przypomniał sobie, że istnieje coś takiego jak przemysł i jak ważne dla każdej gospodarki są miejsca, gdzie dzięki pracy myśli i rąk powstają jakieś namacalne, a nie czysto teoretyczne produkty. W Polsce zmiana w postrzeganiu przemysłu wydaje się radykalna, ponieważ jesteśmy krajem, który w latach 90. zaadaptował neoliberalne podejście do gospodarki, traktując je jako dogmat ideologiczny. To również z tego powodu w polskiej debacie publicznej „przemysł” należał do rezerwuaru pojęć, które kojarzono z poprzednim systemem. Zapominano, że polityka przemysłowa zawsze stanowiła jeden z fundamentów gospodarki w takich świątyniach wolnego rynku jak np. USA.
Stosunek dużej części naszych elit ekonomicznych do tych kwestii dobrze oddaje ich reakcja na Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju.
Odpowiedzią czołowych neoliberalnych ekonomistów była dobrze znana opowieść o tym, że państwo powinno się trzymać jak najdalej od gospodarki rynkowej. Podobnie reagowali znani publicyści z największych polskich gazet, którzy zrównywali idee polityki przemysłowej z powrotem PRL i centralnym planowaniem. Co było kompletnym nieporozumieniem, biorąc pod uwagę doświadczenia innych państw. Profesor Chalmers Johnson już na początku lat 80. napisał książkę o cudzie gospodarczym w Japonii, przedstawiając ją jako tzw. państwo rozwojowe („developmental state”), które racjonalnie planowało wewnątrz gospodarki rynkowej. Zgodnie z jego koncepcją rząd wytyczał pewne kierunki rozwoju, definiował wizję dla gospodarki, ale nie było w tym elementów przymusu i kontroli prywatnego kapitału. Państwo, inwestując w określone obszary, antycypowało, że pewne gałęzie gospodarki i technologie staną się ważne i w przyszłości będą przynosić zyski.
Jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć?
Najważniejszy w tym modelu jest dialog między państwem a prywatnym biznesem oraz założenie, że ludzie, którzy bezpośrednio uczestniczą w rynku, wiedzą dostatecznie dużo o procesach gospodarczych. Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju też w dużej mierze wynikała z takich rozmów między menedżerami pracującymi w Polskim Funduszu Rozwoju a prywatnym biznesem. Ciekawym procesem w Polsce są dzisiaj tarcia między menedżerami a ekonomistami o wpływy wewnątrz aparatu państwa. A tak naprawdę, kto lepiej rozumie realne funkcjonowanie gospodarki? Jej teoretycy czy ludzie, którzy w niej na co dzień działają?
A co na to polska klasa polityczna?
Na pewno wśród polityków PiS dokonała się pewna zmiana. Można o tej partii wiele złego powiedzieć, ale to właśnie od niej płyną pozytywne informacje, jeśli chodzi o alternatywne myślenie o gospodarce. Mateusz Morawiecki, od kiedy stał się aktywnym politykiem, powtarza, że jesteśmy świadkami zmiany paradygmatu, co najlepiej pokazuje dewaluacja konsensusu waszyngtońskiego. Niestety, nie dostrzegam podobnego procesu zmiany myślenia w szeregach liberalnej opozycji, a lewica dopiero co się odradza.
Ale to przecież liberalni politycy ją zapoczątkowali.
Trwało to do 2015 r., kiedy Platforma Obywatelska straciła władzę. Menedżerowie, którzy chcieli przemieniać spółki Skarbu Państwa w czempiony narodowe, stracili swoje posady i wrócili do sektora prywatnego. Czy można się dziwić, że dzisiaj tak wielu menedżerów woli współpracować z PiS, skoro jest tak duży opór wobec aktywnej polityki przemysłowej wewnątrz Platformy Obywatelskiej? Z kolei aktywność liberalnych think tanków – poza skrajnie wolnorynkowym Forum Obywatelskiego Rozwoju – skupia się przede wszystkim na kwestiach kulturowych. Ten pesymistyczny obraz dopełnia fakt, że jakiś czas temu jako głównego ekonomistę PO nominowano człowieka, który wydaje się być najwierniejszym sługą neoliberalnych dogmatów.
A jaką rolę w polityce przemysłowej ma lewica?
Do realizacji takich projektów potrzeba dobrych kontaktów z szefostwem potencjalnych czempionów narodowych. A lewicy z natury bliżej jest do strony pracowniczej. Czy wśród jej polityków i aktywistów są jacyś menedżerowie czy prezesi prywatnych firm? Nie wydaje mi się, żeby tak było. Co oczywiście może się zmienić, ale wymagałoby to przełamania dotychczasowych uprzedzeń nie tylko między lewicą a menedżerami, lecz także między światem pracy i światem biznesu.
Nie jest to możliwe?
Spójrzmy na historię partii socjaldemokratycznych w Skandynawii. Według jednej z historycznych interpretacji pozycja tych ugrupowań była silna nie tylko dlatego, że silne były związki zawodowe. Chodzi też o to, że w pewnym momencie socjaldemokratom i pracodawcom udało się wypracować międzyklasowe kompromisy. W latach 60. aż 40 proc. gospodarki szwedzkiej kontrolowała rodzina Wallenbergów. Pod jej kuratelą były m.in. banki, motoryzacja, a nawet drobny przemysł. Ponieważ widzieli gospodarkę holistycznie, wiedzieli, jaka gałąź gospodarki będzie się rozwijać i w jaki sposób, a także byli gotowi zawierać kompromisy w ramach własnych przedsiębiorstw, a później z rządami socjaldemokratycznymi i ze związkami zawodowymi. Gotowość pracodawców do zawierania kompromisów w takich krajach jak Niemcy, Holandia, Szwajcaria czy państwa skandynawskie niekoniecznie wynika z tego, że firmy ulegają związkom zawodowym. Częściej z tego, że mają w tych kompromisach swój własny interes. Aby strona pracownicza była silna, potrzebna jest silna strona pracodawcza, czyli, inaczej mówiąc, silny rodzimy kapitał.
W ostatnich 30 latach polscy pracownicy raczej nie mieli łatwo.
PiS w jakimś stopniu buduje i cywilizuje polski kapitalizm. Widać wyraźnie, że coś się zmienia na lepsze. Polscy szefowie zagranicznych oddziałów międzynarodowych korporacji zaczęli inaczej patrzeć na gospodarkę również dzięki temu, że obserwowali, jak wyglądają relacje międzyludzkie w firmach.
A także kultura pracy.
Tak, ale kultura pracy w dużej mierze wynika z instytucji i z otoczenia, w których działają firmy: państwa prawa, polityki przemysłowej, dialogu społecznego. Nie mówię o dialogu trójstronnym, a dwustronnym miedzy związkami zawodowymi i organizacjami branżowymi, a także dialogu wielopoziomowym, czyli na szczeblu firm, branży i nawet państwa. W Niemczech, Holandii, Belgii czy w krajach skandynawskich co dwa lata silnie scentralizowane organizacje pracodawców negocjują w wielu sprawach z pracownikami. Od tego procesu zależy to, kto dostanie wyższe płace, ile będą wynosić podwyżki, jak bardzo poprawią się warunki higieniczne i bezpieczeństwo pracy oraz wiele innych spraw. Efektem końcowym są dobrej jakości ustawy. Tymczasem w PiS, a więc partii, która deklaruje swoje bliskie związki z Solidarnością, nurt pracowniczy był przez ostatnie lata na marginesie.
Nurt menadżerski przeważył?
Widać to najlepiej po nominacjach do zarządów spółek Skarbu Państwa. Strona pracownicza została kompletnie zignorowana. Oczywiście ludzie z Solidarności mają powody do zadowolenia, kiedy PiS wprowadza w życie program 500 plus albo podwyższa płacę minimalną, ale tak naprawdę związki zawodowe chciałyby realnych negocjacji branżowych. To jest standard w Europie. W Polsce nie będzie takich negocjacji, dopóki nie uporządkujemy organizacji pracodawców. Rozumiem, że po upadku komunizmu był potrzebny pewien pluralizm, ale poziom rozdrobnienia organizacji pracodawców, jaki dziś istnieje w Polsce, to jest coś niesłychanego.
A co z realizacją polityki rozwojowej PiS w praktyce? Według ekspertów dowodem na jej porażkę jest projekt polskich samochodów elektrycznych, który pozostaje w powijakach.
Nurt menedżerski, który wciąż ma dość słabą pozycję w PiS, musiał najpierw dojść do porozumienia ze stroną partyjną. To, co od jakiegoś czasu po cichu przygotowywali menedżerowie i inżynierowie, zamieniono w hasła i wpisano do strategii rozwoju. Żeby zrealizować te hasła, trzeba jeszcze pokonać długą drogę wiodącą przez polityków i cały aparat państwowy, który ma tendencje klientelistyczne. Czy fakt, że dwa lata po przyjęciu strategii odpowiedzialnego rozwoju z taśmy produkcyjnej nie zjechał jeszcze ani jeden polski elektryczny samochód, to powód do wstydu? Takie myślenie jest po prostu śmieszne. Polityka przemysłowa to jest proces rozpisany na wiele lat. W tym przypadku nie może być mowy o prymacie bieżącej polityki nad długofalowym planowaniem. Mówiąc szczerze, dzisiaj coś innego mnie niepokoi.
Co takiego?
Wyobraźmy sobie, że następne wybory wygra liberalno-lewicowa opozycja. Co by się stało z dotychczasową pracą setek ludzi, którzy reprezentują różne opcje polityczne, ale łączy ich praca dla państwa rządzonego przez PiS? Co zrobiłaby z nimi Platforma Obywatelska albo Lewica? Pierwszym skojarzeniem jest wymiana kadr, zamknięcie interesu i wyrzucenie wydanych dotychczas pieniędzy w błoto. Ubolewam nad tym, ale nie widzę żadnej odpowiedzialnej wizji po drugiej stronie politycznej barykady. To jest przerażające, bo jeśli chcemy tworzyć nowoczesne państwo, musimy myśleć na wiele lat do przodu. Powinien istnieć konsensus choćby wokół polityki przemysłowej. Dlaczego nie chcemy mieć własnych czempionów? Jeśli opozycja ma pokazać, że chce lepszego państwa, to powinna kontynuować dotychczasowe działania i zostawić tych ludzi w ich miejscu pracy. Niech obie strony politycznej barykady nauczą się pracować nad takimi strategicznymi projektami dla dobra polskiego społeczeństwa.
A nie obawia się pan, że w Polsce, tak jak na Węgrzech, polityka gospodarcza będzie wykorzystywana do celów partyjnych?
Oczywiście są pewne podobieństwa między Polską a Węgrami: zmiana paradygmatu myślenia o gospodarce, krytyka konsensusu waszyngtońskiego oraz zbyt dużego uzależnienia od kapitału zagranicznego, akceptacja aktywnej roli państwa. Jeśli jednak spojrzymy na praktykę, to widać dość wyraźne różnice. Viktor Orbán używa państwa do tego, żeby nacjonalizować gospodarkę – zwłaszcza banki. Ale one nie pozostają długo w rękach rządu. Większość tych firm jest odsprzedawana biznesmenom przychylnym partii rządzącej i w ten sposób powstaje klasa partyjnych oligarchów, którzy akumulują kapitał. Ale to nie ma nic wspólnego z polityką przemysłową.
W Polsce taki scenariusz jest niemożliwy?
W Polsce klasa menedżerska jest dużo silniejsza niż na Węgrzech, m.in. dzięki temu, że wiele firm jest notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, przez co są one zobligowane działać w sposób bardziej przejrzysty. Na Węgrzech Orbán i biznesmeni związani z Fideszem zmuszają zachodnie banki do negocjacji za zamkniętymi drzwiami i przejmują je za pomocą jakichś wcześniej nieznanych spółek z siedzibą – czy raczej skrzynką pocztową – w Luksemburgu. Później akcje tych spółek jakimś cudem są odsprzedawane Lőrincowi Mészárosowi, dawnemu wójtowi gminy, z której pochodzi Orbán, a teraz najbogatszemu Węgrowi. W Polsce to by było niemożliwe, polscy menedżerowie banków raczej by nie pozwolili na takiego typu manewry. No i też jest pytanie: czy Jarosław Kaczyński chciałby wykreować własnego Kulczyka, tak jak to teraz robi Orbán z Mészárosem? Wydaje mi się, że lider Prawa i Sprawiedliwości, dla którego zawsze tak ważna była walka z korupcją, nie pozwoli sobie na to.
Źródło
Autor: Kacper Leśniewicz
submitted by Bifobe to Polska [link] [comments]


2019.07.30 16:58 thesin303 Ankieta dla botaników i miłośników roślin (również tych uprawnych) - Cyfrowe herbarium

Ziomki i ziomalki,
Składamy projekt w którym trzeba wykazać zapotrzebowanie na Cyfrowe herbarium. Na dzień dzisiejszy żadna polska instytucja nie zrobiła takiego herbarium porządnie. Wypełnienie ankiety pomoże nam uwypuklić potrzeby użytkowników i dobrze zaplanować funkcjonalności. Wypełnienie ankiety nie powinno zająć więcej niż pół odcinka Wodogrzmotów Małych. Jeśli znasz kogoś, kogo interesują takie rzeczy, proszę przekaż dalej. Link do ankiety
submitted by thesin303 to Polska [link] [comments]


2019.07.18 09:03 lukaszkp Bitmarket.pl czyli była sobie giełda. Moja opinia, analiza, research.

Bitmarket.pl czyli była sobie giełda. Moja opinia, analiza, research.
Nie pierwsza i nie ostatnia, w sumie z założenia ryzyko na giełdzie jest wkalkulowane, choć może nie na zasadzie - miej się na baczności, bo możemy się w każdej chwili zawinąć.
Szczerze powiem, to nie znam giełdy, nie korzystałem, może raz albo dwa obiła mi się nazwa o uszy ale po komentarzach pod artykułami widzę, że niektórzy mieli sporo kryptowalut.. 100+ BTC.. grubo ;_) a ile z tego co miała giełda, zostało? Litecoin: 940.28278426 XRP: 496975.574454 BTC: 6.08327017
Najlepsze jest to, że tyle się wałkuje o bezpieczeństwie (i niebezpieczeństwie) przechowywania kryptowalut na giełdzie.. no ale.. Szkoda, że na giełdę nie trafiłem wcześniej, bo pisanie "po fakcie" to jak tworzenie legendy, dlatego wnioski o tym do czego doszedłem, pozostawiam Tobie.
Czyli co mamy? No mamy giełdę bitmarket.pl, której właścicielem jest: BitMarket Ltd. z siedzibą w Seszelach, adres: Global Gateway 8, Rue de la Perle, Providence, Mahe, zarejestrowaną pod numerem rejestru 161029. Mamy firmę tworzącą system zabezpieczenia kapitałowego dla BitMarket Ltd.: Kvadratco Services Ltd., z siedzibą w Wielkiej Brytanii, adres: 85 Great Portland Street, First Floor, London, W1W 7LT, zarejestrowaną pod numerem rejestru 9388251 oraz firmę i właściciela domen bitmarket.pl Gyptrade OU z siedzibą w Estonii, adres: Pärnu mnt 158/2-88 Tallinn Harjumaa 11317, zarejestrowaną pod numerem rejestru 14415207.
Żeby zobrazować ten kogiel mogiel wrzucam mapę, a kto chce jechać na Seszele to informuję, że tydzień wakacji ze śniadaniem kosztuje 5000zł/osobę :D

https://preview.redd.it/3cwyiid2f0b31.png?width=405&format=png&auto=webp&s=2a644a0790af1331406cd5ad210aeaeccf6bf73c
Oczywiście nie trzeba być osobiście w którymś z tych miejsc żeby zarejestrować działalność, ponieważ firmę można założyć sobie zdalnie przez internet (tzw. korespondencyjnie/dokumenty można dosłać) a całą procedurką zajmą się osoby, które tylko do tego zostały powołane. Wysokość kapitału spółki można założyć ale nie trzeba go opłacać. Pisałem już to na przykładzie założenia spółki Futurocoin OU. Sam zastanawiałem się od czego zacząć i najlepiej jest od kłębka do nitki. Czyli od tego co mamy teraz – cofamy się do początku. Teraz mamy to:

https://preview.redd.it/myq29676f0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=e0e719a3c97611b077ade1849e768457e6251fdc
Jakby nie patrzeć, to nie ma na co patrzeć :_) Jak na giełdę posiadającą ponad 100mln zł to płytki komunikat.. ale przyjrzyjmy się domenie a właściwie ciekawostką jest ten aktualny certyfikat z dnia 08.07.2019r. od godziny 02:00. Oficjalnie wiadomo, że giełdę zamknięto w nocy z 08 na 09.07.2019r.

https://preview.redd.it/6wib2na9f0b31.png?width=400&format=png&auto=webp&s=a3c95e45dc4ab7d667701190847d3e57b7f95fe4
Certyfikat wystawiony jest przez firmę CloudFlare. Cloudflare, to amerykańska firma, która świadczy usługi sieciowe w zakresie dostarczania treści, ograniczania ataków DDoS, bezpieczeństwa w Internecie i usług serwerów rozproszonych nazw domen. Usługi znajdują się pomiędzy gościem a dostawcą hostingu użytkownika Cloudflare, działając jako odwrotne proxy dla stron internetowych. Co to znaczy? Jak Ty korzystasz z proxy, to serwer nie wie skąd się logujesz, odwrotne proxy (czyli z czym mamy teraz do czynienia) – Ty nie wiesz na jaki serwer się logujesz. Z założenia ma to utrudnić zaatakowanie serwerów ale działa to i w drugą stronę bo w przypadku oszustw, taki serwer jest trudny do zlokalizowania. Na szczęście mam kilka sposobów, które doprowadziły mnie do poniższych ustaleń:
Nazwa strony: bitmarket.pl IP 104.22.6.213 IP 104.22.7.213
nameservers: coco.ns.cloudflare.com. 173.245.58.104 2400:cb00:2049:1::adf5:3a68
rob.ns.cloudflare.com. 173.245.59.140 2400:cb00:2049:1::adf5:3b8c
ssl508936.cloudflaressl.com
Ten skrót „ssl” to prawdopodobnie opłacone konta cloudflare, gdyby było „sni” świadczyło by to o kontach darmowych.
Następnie mamy:
DNS: 213.7.22.104
który zwraca adresy 155.0.22.104.in-addr.arpa 104.22.7.213.in-addr.arp z kolei one kierują na hosting docelowy tj.:
213-22-104.netrunf.cytanet.com.cy nazwa: 22.7.213.in-addr.arpa / ns1.cytanet.com.cy / IP 195.14.157.180 nazwa: 22.7.213.in-addr.arpa / ns2.cytanet.com.cy / IP 195.14.130.130
type covered: NS (2) signature expiration: 2019-07-11 13:12:44Z signature inception: 2019-07-09 11:12:44Z signer’s name: bitmarket.pl role: Cytanet Administration Staff address: P.O.Box 24929, CY-1396 Nicosia address: Cyprus address: see http://www.cytanet.com.cy
Czyli tutaj może znajdować się źródło strony – na Cyprze, oczywiście, że się nie znam na tym aż tak dobrze, bo często zdarza się, że serwer docelowy jest w miejscu prowadzonej działalności, no ale póki co zatrzymałem się na Cyprze.
Serwery cloudflare zawsze występują w parze i zamiast cyfr mają nazwy by można było je łątwiej zlokalizować usługodawcy. Bitmarket.pl, był na serwerach coco i rob co po niedługim „riserczu”, dało wynik podobnej domeny o tych samych serwerach cloudflare:
bitmarket.net Updated Date: 2019-06-04 T 09:21:16.0Z Creation Date: 2014-02-16 T 18:06:14.0Z Registrant Organization: GYPTRADE OÜ Registrant Street: Registrant City: Registrant State/Province: Registrant Postal Code: Registrant Country: PL
DNS: 213.7.22.104.in-addr.arpa (\który również odsyła do serwerów na Cyprze)*
Oczywiście zastanowiłem się, czy z kont cloudflare giełda zaczęła korzystać teraz ale nie. Tak było chyba od początku.

https://preview.redd.it/edt4ywscf0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=c9487e6698fd15178f5a8b3ed4546541689eefb8
bitmarket.pl posiada 3 subdomeny:

https://preview.redd.it/m8mcgjxef0b31.png?width=591&format=png&auto=webp&s=1c848f5ec55185ada0f962995f20fd42c9aa10c7
które zlokalizowane są tu:

https://preview.redd.it/mnfw7g8hf0b31.png?width=683&format=png&auto=webp&s=f68dd81c9635a0521b50616b687df8167c7b9e9b
Subdomena z IP 212.91.6.120 obsługiwana jest przez polską firmę Atman.pl, a zarejestrowana jest na firmę Marcina Waligórskiego Green. No a co z DNS ? Również prowadzi na serwer cloudflare o nazwie coco i pewnie dalej na Cypr. \Update – serwery bitmarket były zamaskowane kontami cloudflare ale fizycznie znajdują się w Warszawie (ATMAN.PL). Czyli ślad prowadził dobrze* 📷 Firma Marcin Waligórski Greener, ma swoją siedzibę w Warszawie, ul.Adama Mickiewicza 37/58, gdzie mieści się wirtualne biuro (ale-biuro.pl). Strona www? Proszę 📷 https://www.greener.pl/, na stronie znajduje się też kontaktowy e-mail, który prowadzi na stronę http://greener24.pl/kontakt/
Nie wiem czy to przypadek, czy przejście (kupno) domeny pod inną osobę, bo strona greener.pl należy do firmy Marcin Waligórski Greener a strona greener24.pl do firmy Marcin Zieliński GREENER. Nie mniej jednak obie działalności zakładano w Warszawie.
Ok wracając.. firma Marcin Waligórski Greener, posiada inne zarejastrowane domeny, które sprzedawane są na stronie aftermarket.pl należącej do firmy: (link) Michau Enterprises Limited Chytron 3, Office 301 1075 Nikozja, nr rejestru HE 245422 Data przyłączenia: 2 lutego 2009 r. Typ spółki: Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Jurysdykcja: Cypr Zarejestrowany adres
  • Χυτρών, 3, Mieszkanie 301 1075, Λευκωσία, Κύπρος
  • Cypr
Dyrektorzy / urzędnicy:
  • ΑΜΕΛΙΑ ΒΑΗ, secretary
  • ΧΡΙΣΤΟΣ ΠΕΤΡΟΥ, director
Sama firma Michau Enterprises jest ciekawa, ponieważ w informacjach o kontakcie na stronie ripe.net, można doszukać się tego, że firma Waligórskiego jest ściślej związana z aftermarket.pl. Zresztą na początku powstania giełdy sam bitmarket chwalił się na forach, że giełda powstała przy współpracy aftermarket.pl. Dlatego te 3 podmioty są ze sobą związane, co jest niezaprzeczalne.
person: Greener.pl Technical Contact
address: ul. Adama Mickiewicza 37/58
address: 01-625
address: Warszawa
address: POLAND
phone: +48222428662
fax-no: +48222428672
nic-hdl: GTC23-RIPE
mnt-by: GREENER-MNT
created: 2019-04-18T10:40:07Z
last-modified: 2019-04-18T10:40:07Z

Ok, to powiedzmy, że domenę trochę przeszperaliśmy, to teraz jeszcze taka anegdotka. Na stronie archiwalnej bitmarket w dziale kontakt, znajduje się numer telefonu:

https://preview.redd.it/7iuofukqf0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=60a81c075fc540e98fe4ad6ae63d08318446744e
Ten numer, należy do firmy Limtel Sp.z o.o. z Olsztyna, która zajmuje się tworzeniem chmur telekomunikacyjnych, można np. zaprogramować własny skrypt na automatyczną sekretarkę i takie tam.
Dobra to trochę o właścicielu giełdy tj. BitMarket Ltd. na Seszelach, a dlaczego tam jest firma? Bo to raj podatkowy :) Władza nie ingeruje w prowadzenia biznesu, można założyć konto w banku drogą korespondencyjną, nie trzeba składać rozliczeń rocznych, nie ma rejestru osób zarządzających spółką, brak podatku od zysków uzyskanych poza Seszelami, brak podatku od dywident, odsetek, dochodów z czynszów i tantiem.. Raj..
Pod tym samym adresem znajduje się pewnie i tysiące firm ale czy w ogóle BitMarket był kiedykolwiek zarejestrowany w Seszelach? Nie wiem. Nie mniej jednak już kiedyś pojawił się podobny komunikat, co do tego samego adresu prowadzenia działalności na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.
2014-08-14
Ministerstwo Sprawiedliwości uprzejmie informuje, iż nie współpracuje i nie ponosi odpowiedzialności za informacje przekazywane przez firmę Impessa Sp. z o.o. Nowogrodzka 31, 00-511 Warszawa NIP: 693-211-56-50, która jest administratorem strony http://ksiegi-wieczyste-online.pl/ oraz firmę Data Masters Limited Global Gateway 8, Rue de la Perle, Province Mahe, Seychelles, która jest administratorem strony http://www.znajdzksiege.pl/.
Najlepiej o charakterze samego miejsca mówi zdjęcie z satelity google. Oczywiście to taka dziura, że nie jeździł nawet tamtędy busik googla ale jednak znalazły się jakieś 2 osoby, które oznaczyły wykonanie zdjęcia w tym rejonie. Jest szał..

https://preview.redd.it/poo51x0vf0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=b511a0787d9236c43da96fe93915a015a7f66e08
Oczywiście nie znalazłem Bitmarketa na Seszelach, próbowałem ale nawet strona „rządowa” seszeli jest tak aktualna, że aż z 2015r. W internecie istnieją jednak samodzielne bazy takich offshearowych spółek, prowadzone przez grupy osób przeciwdziałaniu oszustwom i praniu pieniędzy. https://offshoreleaks.icij.org/search?utf8=%E2%9C%93&q=&c=SYC&e=
Pod adresem firmy, też nic nie znalazłem. Za bardzo grzebać się nie chciałem, bo tam każdy podmiot jest powiązany adresami, osobami, podmiotami, adresami, itd.

https://preview.redd.it/2ne1603yf0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=d444c79a7fef993f21847de309892ffab690dc0b
No to jeszcze przeszukałem coś o tym capitalDIGI, (bo w zakładce kontakt na stronie bitmarket.pl, była mowa o holdingu BitMarket/capitalDIGI). Projektu capitalDIGI (teraz to już bitSecurities) jak lew broni Mariusz Sperczyński, czyli były dyrektor operacyjny Bitmarketu, który oddzielna się całkowicie od giełdy twierdząc, że był w niej do 2017r. a obecnie ma własny samodzielny projekt.
Ludzie mają prawo wymieniać mnie do początku grudnia 2017. Ale wówczas odszedłem z powodów, które też publicznie zakomunikowałem u Sławka Cieślińskiego na konferencji w grudniu 2017 – czyli zraziłem się do handlu krypto – na tamtej konferencji mówiłem o przykładzie spółki izraelskiej, która chciała przerobić BitMarket na wielkie pieniądze, a ja to wykryłem i i pogoniłem tę izraelską kancelarię prawniczą w diabły. To było pod koniec listopada. Ale po tym fakcie (pod koniec listopada) jednego dnia odechciało mi się totalnie uczestniczyć w handlu krypto (u Sławka na konferencji o tym mówiłem). Zawodowo wróciłem do pomysłu capitalDIGI, który przerobiłem na bitSecurities, czyli security tokens. Od tamtego czasu bardzo ciężko realizuję samodzielnie bardzo trudny projekt – bitSecurities i to widać na licznych wydarzeniach na rynku. Nie mam styku z handlem krypto, a tym bardziej BitMarket. Tylko zajmuje się tokenizacją od tamtego czasu.
No to nie wiem.. a ten wywiad tutaj to odgrzany kotlet? https://bitcoin.pl/polskie-gieldy-od-podszewki-bitmarket/ Niby opublikowany w maju 2019r. Z kolei już tutaj (też w maju) https://comparic.pl/bitcoin-od-ideologii-rewolucji-swiata-przez-blockchain-do-checi-szybkiego-zarobki/ była mowa o bitSecurities.
Swoją drogą, ciekawe co wie takiego Sławek Cieśliński – czym tak zraził się Sperczyński? No nic.. Kolejnym krokiem było takie szybkie sprawdzenie jak ma się jego projekt – bitSecurities.io. No domena jest zarejetrowana już jakiś czas, nawet jest nowiutki certyfikat z dnia 10.07.2019r., też taka ciekawostka, też cloudflare ale tutaj już prawdopodobnie darmowe konto cloudflare – „sni”.

https://preview.redd.it/jxe842k1g0b31.png?width=407&format=png&auto=webp&s=91b5f6a48cc41cab03eabd2c1c8a6eebbc71cf89
Próby dalszego przeszukiwania po nazwie domeny, doprowadziły mnie do jakiegoś wydania gazety na stronie Busines Center Club https://www.bcc.org.pl/uploads/media/Gazeta_marzec_2016.pdf Gdzie ktoś z e-mailem [email protected], oferował działkę pod Olsztynem. Znalazł się też bezpośredni nr telefonu 600 459 699 do Aszkiełowicza, czyli ostatniego prezesa firmy Kvadratco Services Ltd.

https://preview.redd.it/36b995u3g0b31.png?width=460&format=png&auto=webp&s=442f96b77d296688005e593ba1c053364cbcaf09
Numer po kilku kombinacjach w wyszukiwarce, zwraca coś takiego ( btw. widzisz ile danych możesz pozostawić po sobie?)

https://preview.redd.it/1iib5t36g0b31.png?width=776&format=png&auto=webp&s=9559531c6e62cf27ad67169b980479f133c7a95d
No właśnie, to skoro już ruszyłem trochę firmę Kvadratco, to znalazłem coś w publicznych rejestrach UK.
Wyniki finansowe Kvadratco, są imponujące:


https://preview.redd.it/kqgsrrd8g0b31.png?width=833&format=png&auto=webp&s=f8e304c0688a3c34b73e17e1e158ca55d0445f3f
https://beta.companieshouse.gov.uk/company/09388251/officers
Poprzednia nazwa firmy Kvadratco Ltd.:
  • ESSAYWRITTING.CO.UK LTD.
Prezes obecny:
  • ROBERT BOCHENEK (ur.XX.02.1973r.), funkcja od 2 maja 2019 (LINK)
Byli prezesi:
  • PRZEMYSLAW JAN ZBUTOWICZ, director, 1 Sep 2018–12 Jun 2019
  • MARCIN ASZKIELOWICZ, director, 6 Mar 2015– 2 May 2019
  • TOBIASZ TOMASZ NIEMIRO, director, 6 Mar 2015–31 Jul 2017
  • DAMIAN KOBRYNSKI, director, 17 Mar 2015 – 1 Oct 2016
  • PAWEL MAREK KROK, director, 28 Jan 2015– 6 Mar 2015
  • MAGDALENA AGNIESZKA KRYSZTOFIAK, director, 14 Jan 2015–28 Jan 2015
No tak ale najbardziej to każdego interesuje obecny prezes a o nim maaaaaaało jest w internetach, napewno będzie więcej o nim wiedział pan Zbutowicz, bo się zazębili. (jeden był do 12 czerwca, drugi obejmował funkcję 6 maja). No chyba, że to postać kreskówkowa albo słup.
Co tam dalej było ? AAA no tak, firma która była właścicielem domen tj. Gyptrade OU, powołana w dniu 25.01.2018. Gyptrade OU jest właścicielem znaku towarowego Bitmarket, domen bitmarket.pl i bitmarket.net oraz systemów informatycznych umożliwiających prowadzenie giełdy kryptowalut. Właścicielem firmy jest pan Aszkiełowicz:

https://preview.redd.it/lb3kq0vag0b31.png?width=863&format=png&auto=webp&s=bcd94ded844dd94903f7b5ab49241d36f8cebeb1
Estoński rejestr jest publiczny, dlatego widać w nim datę urodzenia właściciela. Po kłębku do nitki, znalazłem kolejną firmę bo w rejestrze znajdują się dwa nazwiska, jedno przez L, drugie Ł.

https://preview.redd.it/t8oydqldg0b31.png?width=631&format=png&auto=webp&s=26b6560ead3c99dc403a7014e8290effdcc86ad0
Ozzy Pride OU została założona, po utworzeniu Gyptrade w dniu 05.03.2018r. Obie firmy z kapitałem 2500 Euro, który pewnie nie jest nawet opłacony.
No i w którym miejscu jesteśmy? Giełda się zamknęła, Bochenek nie daje znaku życia, Sperczyński kręci lody na własnym projekcie, a po kilku dniach oświadczenie wydaje Aszkiełowicz, że ubolewa i jest zaszczuty przez policję i pokrzywdzonych. (treść na bithub.pl) No jako człowiekowi mu współczuję – serio, ale jako „przedsiębiorcy” nie jest mi go szkoda.. Teraz takie tłumaczenie nie ma sensu, gdyby oświadczenie wydane zostało kilka m/cy wcześniej, że jest ciężko i kto może niech zostaje na własne ryzyko – wtedy OK, a teraz? Heh..
Jak dla mnie, dziwny cień na całą sprawę, rzuca firma IQ Partners S.A., no chyba, że jestem debilem i czegoś nie rozumiem. No bo tak: jest firma Kvadratco od depozytów (prezes Aszkiełowicz), jest firma Gyptrade OU od odmeny (właściciel Aszkiełowicz) i jest firma Ozzy Pride OU *od pomysłu na blockchaina (właściciel Aszkiełowicz). Wszystkie 3 firmy razem wzięte (w rękach jednego właściciela) w publicznych rejestrach miały zerowe wyniki finansowe a w komunikacie spółki IQ Parners (tutaj) jest mowa o planach przejęcia Gyptrade OU wartej 2500 Euro w zamian za 2500 Euro + 7500000 (miliona) warrantów uprawniających do akcji o wartości nominalnej 1zł każda. Czyli kupujemy coś za 2500zł oferując w zamian 7,5mln zł. No to nic, bo za firmę Ozzy Prime OU Aszkiełowicz mógł dostać dodatkowe 10mln zł. Warunkiem jaki miałbyć spełniony, to prowadzenie giełdy na przełomie 2018/2019 z zyskiem brutto 15 mln zł. Skąd takie założenie, skoro aktywa np. takiego Kvadratco to.. 20 funtów?

https://preview.redd.it/yccmlhkgg0b31.png?width=367&format=png&auto=webp&s=815f95ffe3455bf3336f642412acf3c3eedd2586
Może właśnie tyle była warta giełda? – 20 funtów, a wynagrodzenia przez okres prowadzenia działalności za prowadzenie giełdy, potrącane były z depozytów? Nie mnie oceniać ale jak to przy np. spółkach z o.o. bywa. Firma nie zarabia ale prezes wypłatę co miesiąc brać musi.. Jak biznes nie wyjdzie to nie ma kogo pociągnąć do odpowiedzialności. No co.. nie wypaliło.. NIe znam się na giełdach i spółkach akcyjnych ale wydawało mi się, że Spółka Akcyjna powinna wypłacać dywidendy swoim akcjonariuszom (LINK) Zresztą jak ktoś chce to można tam przeklikać te dane finansowe… jak dla mnie to sytuacja spółki pogarsza się z roku na rok. (skąd miało by być ponad 7 mln akcji po 1zł?)


https://preview.redd.it/ifqqzpnig0b31.png?width=855&format=png&auto=webp&s=1b5cda00c8811514a99404b36e493cbe930c739f
Nie rozumiem też tłumaczenia Wojciecha Przyłęckiego IQ Parners:
Do tego czasu, tj. do czasu przejęcia platformy Gyptrade miał fakturować Kvadratco zależnie od zysku Kvadratco (upraszczam, ale taki mechanizm zaszyty był w umowach). Zatem Gyptrade do czasu przejęcia platformy w pełni i tak miał generować zysk na Bitmarkecie. Nie było zatem ciśnienia bo Gyptrade w każdym wypadku zarabiałby na Bitmarkecie bez względu na to czy przejął go w całości czy też nie.
Czyli na chłopski rozum, Aszkiełowicz z firmy Kvadratco miał wystawiać faktury sam sobie na firmę Gyptrade, do czasu aż wskaże zysk netto 15 mln zł. Przy czym takiego zysku z pewnością by nie wykazał jako dochód. Zysk widniałby tylko w dokumentach. Co to oznacza? W Estonii moment powstania opodatkowania dochodów osób prawnych (spółek), powstaje dopiero z momentem faktycznej dystrybucji tego zysku w postaci dywidendy. Powyższe oznacza efektywną stawkę 0 % podatku CIT, do momentu wypłacenia wygenerowanego dochodu przez spółkę.
Jak to podsumować.. To tylko suche dane z internetu, które każdy może już znalazł. Jednak w zestawieniu ich z zeznaniami, które najprawdopodobniej będą niedługo – mogą rzucić nowe światło i skierować uwagę służb na tematy, których nie znamy lub zostały przez nas pominięte.
Pozostaje jeszcze śledzenie blockchain każdej kryptowaluty ale co jeśli to poszło już w takim Monero, w którym anonimowy jest nadawca, odbiorca i kwota transakcji?
Chyba czas na zdecentralizowane giełdy..
submitted by lukaszkp to u/lukaszkp [link] [comments]


2019.06.26 21:29 kajor3k [autopromocja] Mój podcast!

Hej wszystkim!Od jakiegoś czasu nagrywamy (ja i moja dziewczyna) podcast popkulturowy. Rozmawiamy o filmach, czasem zdarzy się recenzja książki - tutaj wklejam nasz spoilerowy (O S T R O Ż N I E) materiał o Rocketmanie, ale zachęcam do ogarnięcia innych rzeczy jeśli nie widzieliście Bohemian Rhapsody albo Rocketmana - https://www.youtube.com/watch?v=mrJSwt9yYVk
Generalnie nagrywamy coś raz w tygodniu i wrzucamy to na nasz kanał w każdą sobotę. Czasami uda się nagrać coś więcej, ale ten raz w tygodniu to nasze minimum
Robimy to sobie jako projekt poboczny, ale jednocześnie mamy przy tym sporo radości i dobrze się to sprawdza jako odskocznia od innych rzeczy. Poza tym, mama mówiła że dobrze się słucha, więc to musi być prawda - wszak w oczach mamy każdy z nas jest przystojnym kawalerem ;)
Jeśli macie chęć posłuchać i zostawić opinię to będzie super! Każdy feedback jest na wagę złota - mam tylko jedną prośbę, jeśli łapkujecie w dół, to dajcie znać w komentarzu co moglibyśmy poprawić, żeby słuchało się nas lepiej!
submitted by kajor3k to Polska [link] [comments]


2019.06.26 12:12 ihaventsleptthatwell Ukraińskie dzieciaki w polskich szkołach

Szanowne ziomeczki, szykujemy z kolegami i koleżankami projekt teatralny o ukraińskich uczniach polskich szkół. Zastanawiamy się, jak sobie radzą (językowo, z nauką, z kolegami i koleżankami), jak się czują (bo dzieci imigrantów chyba rzadko mają wpływ na to, że żyją w Polsce), jak są odbierani przez rówieśników. Jesteśmy jeszcze w takim przedziale wiekowym, że dobrze pamiętamy, jak ciężko być innym/ nowym w klasie, ale też że czasami nie wiadomo jak się wobec takiego innego zachować. Może macie wy (tak, FellowKids), albo wasi znajomi/dzieci doświadczenia, spostrzeżenia. A może ktoś z was jest nauczycielem klasy, w której pojawił się uczeń o ukraińskim pochodzeniu? Nie chcemy walić ściemy pod tezę, że biedne nieszczęśliwe dzieci, albo że wszystko jest super i staropolska gościnność forever. Pytamy w różnych miejscach, będziemy też prowadzić wywiady z konkretnymi ludźmi, ale może ktoś tu chciałby się wypowiedzieć.
submitted by ihaventsleptthatwell to Polska [link] [comments]


2019.04.28 10:11 HiWave_network Jak założyć serwer Masternode?

Jak założyć serwer Masternode?
Jak powiedział kiedyś jeden z najbogatszych ludzi na świecie, Warren Buffet – „Jeśli nie znajdziesz sposobu na zarabianie pieniędzy podczas snu, będziesz pracował, dopóki nie umrzesz”. Niezależnie od tego, czy zgadzasz się z tym cytatem czy nie, opowiem Ci o jednym sposobie na zarabianie pieniędzy właśnie podczas snu. W przestrzeni kryptowalut, niezaprzeczalnie taką możliwością jest posiadanie pełnego węzła danej waluty, tzw serwer Masternode. Zanim napiszę, jak stać się jego posiadaczem, musisz najpierw zrozumieć, czym on jest.
Najprościej mówiąc, Masternode jest serwerem w zdecentralizowanej sieci. Serwer ten jest uruchomiony całą dobę oraz posiada kopię blockchain w czasie rzeczywistym. Jasne, są takie serwery (np. Bitcoina) ale nie są masternodami. Co natomiast wyróżnia masternody? Mogą spełniać następujące funkcje:
  • potwierdzanie transakcji,
  • wysyłanie transakcji prywatnych (anonimowych),
  • wysyłanie natychmiastowych transakcji,
  • udział w głosowaniu dotyczącym przebiegu projektu,
  • zatwierdzanie budżetu projektu.
Założenie serwera masternode nie jest łatwe, dlatego dla ich posiadaczy przewidziana jest zachęta finansowa. Masternody partycypują w części nagrody za wydobyty blok, co przy niektórych projektach to bardzo intratny sposób na pasywny dochód.

https://preview.redd.it/fkka6igoqyu21.png?width=1351&format=png&auto=webp&s=c182468a37cf4fb3e22149afa4bf6690cd8ad419
PoS
Wielu użytkowników kryptowalut twierdzi, że masternody to rozszerzenie walut Proof of Stake (PoS). Ale to nieprawda. Istnieją również projekty Proof of Work (PoW), które wykorzystują masternody. Na przykład, najbardziej znana waluta masternodowa – Dash.
Oczywiście posiadanie Masternode może być podobne do Proof of Stake, w tym sensie, że pasywny dochód jest generowany poprzez posiadanie monet, ale PoS wymaga znacznie większej ilości waluty, aby zysk był zauważany dla portfela. Szczególnie nowsze projekty – większość z nich ustawia nagrodę za blok w stosunku 90/10 na korzyść masternodów.
Co to jest potrzebne, aby uruchomić serwer masternode?
Podobnie jak pełne węzły na „zwykłych” kryptowalutach, masternody mogą być uruchamiane przez każdego. Istnieje jednak pewna bariera wejścia, która zapewnia, że sieć nie zostanie narażona na ataki. Tą barierą jest posiadanie konkretnej ilości monet danego projektu. Są one w pewien sposób „zablokowane” na czas działania masternoda. Myślę jednak, że nie jest to problem dla zagorzałych HODLerów i entuzjastów kryptowalut 📷 (Muszę nadmienić że owo zablokowanie jest umowne i nic nie stoi na drodze, aby w razie zwyżki cen wysłać walutę na giełdę. Po prostu dwa kliknięcia więcej).
Zatem jeśli chcesz stać się posiadaczem masternoda danej waluty, potrzebujesz:
  • „zablokowaną” odpowiednią ilość monet wybranej kryptowaluty,
  • serwer VPS do obsługi portfela 24 godziny na dobę,
  • unikalny adres IP,
  • w zależności od waluty, wystarczająco miejsca na dysku w celu przechowania całego blockchaina,
  • podstawową wiedzę programistyczną w celu konfiguracji serwera i portfela.

https://preview.redd.it/8ebyrz3sqyu21.png?width=1125&format=png&auto=webp&s=868a526d8a2ee11a5331300527e5c8b788f6e253
Jak uruchomić, skonfigurować serwer Masternode?
Istnieją 3 drogi do posiadania własnego masternoda:
  1. Samodzielne uruchomienie i skonfigurowanie serwera. Wymaga to oczywiście przynajmniej podstawowej wiedzy programistycznej. Chociaż doświadczenie pokazuje, że sprawdza się to w momencie, kiedy konfiguracja przebiega w sposób idealny i po drodze nie występują żadne błędy. W innym wypadku, linia poleceń Linuxa to jedyna rzecz, którą będziesz widział przez godziny szukania przyczyn braku wpadających do portfela monet.
  2. Platformy hostingowe. Istnieją strony, które mogą hostować Twojego masternoda za Ciebie. Płacisz odpowiednią prowizję i czerpiesz korzyści. Wadą takich platform jest to, że powierzasz całą swoją inwestycję osobie trzeciej. Abstrahując od całkowitej „ucieczki” firmy z Twoimi pieniędzmi (bo jest wiele zaufanych stron). Mam na myśli jednak czas działania – bowiem przesłać monety z portfela na giełdę to kilka minut, ale wycofać środki z platformy na portfel może czasem zająć kilka godzin lub dni. A każdy wie, jak wygląda sytuacja w branży kryptowalut. Żeby dobrze spieniężyć swoją inwestycję, czasem liczą się sekundy.
  3. Firmy, oferujące konfigurację masternodów. Dla osób szukających alternatywnego sposobu dywersyfikacji swojego portfela, ale nie posiadającej wiedzy technicznej, myślę, że jest to najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Wiele firm oprócz standardowego procesu konfiguracji, w ramach usługi oferuje również doradztwo w procesie wyboru odpowiedniego projektu masternodowego. Mają duże doświadczenie w tym zakresie. Uruchomili setki, jak nie tysiące serwerów, więc wiedzą, na co zwrócić uwagę, jakie mogą być przesłanki czy projekt ma szansę przynosić zysk przez długi czas. A na tym najbardziej Tobie zależy, prawda? Na co należy zwrócić uwagę? Przy wyborze takiej firmy myślę, że warto kierować się 2 zasadami: – cena usługi – jeśli cena konfiguracji jest zbyt niska, jest szansa że firma ma wielu klientów, a co za tym idzie – jest możliwość, że przy aktualizacji oprogramowania, które waluta może wydać (zdarzały się projekty, które miały nowe portfele co kilka dni), czas reakcji będzie zbyt długi (przy założeniu, że w ogóle taki support ma miejsce) – umowy na wykonanie usługi – inwestycja w monety potrzebne do uruchomienia niektórych walut to czasem wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Co można myśleć o firmie, która w oficjalny sposób nie gwarantuje pieczy nad taką inwestycją? Osoby konfigurujące serwery mają przez pewien czas dostęp do środków zgromadzonych na portfelu więc warto mieć do nich zaufanie lub mieć zabezpieczenie w postaci umów.
Co dalej?
Wiem, że kolejną informacją, którą chciałbyś przeczytać to to, ile można dokładnie zarobić lub czym kierować się przy wyborze projektu masternodowego. Mam dobre wiadomości – w kolejnych artykułach omówię te kwestie, więc śledź bloga i bądź z nami na bieżąco. Możesz również pochwalić się w komentarzu, czy Ty posiadasz już jakieś masternody 📷
https://hiwave.network/blog/jak-zalozyc-serwer-masternode/
submitted by HiWave_network to u/HiWave_network [link] [comments]


2019.01.12 11:20 SoleWanderer Amerykańska demokracja w praktyce (by Tygodnik Powszechny)

Prezydentem USA jest człowiek, na którego głosowały 3 miliony ludzi mniej niż na jego przeciwniczkę. Senat kontroluje partia, którą w głosowaniu powszechnym poparło o 12 mln mniej obywateli. Wprawdzie od stycznia 2019 r. Izba Reprezentantów jest w rękach opozycyjnej Partii Demokratycznej, ale żeby uzyskać nad Izbą kontrolę, musiała ona zdobyć aż 10 mln głosów przewagi nad Republikanami.
Symetria polityczna w USA jest dziś iluzją. Stany nie są wcale krajem podzielonym na dwie mniej więcej równe części: „czerwoną” (to tradycyjny kolor Partii Republikańskiej) i „niebieską” (kolor Demokratów). W istocie poparcie dla Republikanów jest mniejsze i maleje coraz bardziej. Dlaczego więc tak często to oni rządzą?
Zachwiane proporcje W wyborach do Kongresu w listopadzie 2018 r. (tzw. midtermach, bo odbywają się w połowie prezydenckiej kadencji) Demokraci odnieśli sukces nie tylko na poziomie federalnym, ale też stanowym, zdobywając aż siedem gubernatorstw, m.in. w Michigan i Wisconsin. Republikanie, mający większość w parlamentach tych stanów, doznali wtedy olśnienia: szybko, zanim nowi gubernatorowie zaczęli urzędowanie, odebrali im część prerogatyw i przekazali legislaturom, czyli sobie. Okazało się, że choć w Waszyngtonie Partia Republikańska dała Donaldowi Trumpowi wolną rękę, to tu, na Środkowym Zachodzie, nagle przejęła się kwestią równowagi między władzą a kontrolą władzy wykonawczej przez ustawodawczą.
Nieprzypadkowo w Wisconsin Republikanie przegłosowali również ograniczenie tzw. wcześniejszego głosowania – w USA metody coraz popularniejszej i zwiększającej frekwencję. Utrudnianie głosowania (voter suppression) od dawna należy do stałego ich repertuaru. Pod pozorem walki z oszustwami wyborczymi (pod pozorem, bo badania wykazują, że to zjawisko minimalne) Republikanie wprowadzają prawa utrudniające wydawanie dokumentów koniecznych do legitymowania się w lokalu czy rejestrowanie w spisach wyborców – zwłaszcza tym grupom, które w większości głosują na Demokratów, jak studenci czy Afroamerykanie.
Przykładem Republikanin Brian Kemp, który w listopadzie o włos pokonał Demokratkę Stacey Adams i został gubernatorem Georgii. Wcześniej, jako stanowy urzędnik odpowiedzialny za organizację wyborów, przez lata powykreślał ze spisów setki tysięcy ludzi, w tym nieproporcjonalnie dużo Afroamerykanów.
Również nie bez powodu Republikanie w Michigan utrudniają powstanie niezależnej komisji, która ma na nowo wytyczyć okręgi wyborcze. Narzędziem, które z powodzeniem stosują kontrolujący stanowe legislatury Republikanie, jest bowiem gerrymandering: takie wytyczanie okręgów, zazwyczaj o przedziwnych kształtach, by przeciwnicy za nic nie mogli zdobyć większości.
Wystarczy spojrzeć na skład wspomnianych legislatur. W Michigan Republikanie mają zdecydowaną większość mandatów, choć zdobyli mniej głosów od Demokratów. W Wisconsin różnica ta wyniosła aż 8 proc., ale i tak dała Republikanom dwie trzecie miejsc. A są stany, w których proporcje te zachwiane są jeszcze bardziej.
Alaska jak Kalifornia Choć tworzenie korzystnych dla siebie map wyborczych jest stare jak Ameryka (i Demokraci też mają tu swoje na sumieniu), to Republikanie wspięli się na wyżyny tej sztuki. W 2010 r. krajowe szefostwo ich partii – przerażone znakomitymi wynikami Demokratów w wyborach dwa lata wcześniej – opracowało metodyczny projekt odbicia Kongresu, który otrzymał nazwę REDMAP: za cel wzięto przejęcie legislatur stanowych i wytyczenie jak najkorzystniejszych dla siebie okręgów. Był to gerrymandering niemający sobie równych w historii pod względem skali i precyzji. Plan zakończył się pełnym sukcesem: choć w 2012 r. Demokraci wygrali w głosowaniu powszechnym, to Republikanie zachowali sporą większość w Izbie Reprezentantów.
Czytaj także: Senator Ameryka: Piotr Tarczyński po śmierci Johna McCaina
Zdarza się, że manipulowanie okręgami skutecznie zwalczają sądy, które nakazują władzom stanowym zmianę granic okręgów na bardziej proporcjonalne, powierzają to niezależnym komisjom albo wręcz robią to same. Decydujący w tej sprawie będzie kiedyś wyrok Sądu Najwyższego, który jak dotąd nie wypowiedział się na temat gerrymanderingu umotywowanego politycznie (co innego rasowo: tu panuje zgoda, że jest niekonstytucyjny).
Skład trybunału zależy jednak od prezydenta, który nominuje sędziów dożywotnio, oraz od Senatu, który wybór ten zatwierdza. W sytuacji kruchej równowagi ideologicznej w dziewięcioosobowym Sądzie Najwyższym partie bronią „swoich” miejsc sędziowskich niczym niepodległości. I atakują. W 2016 r. Republikanie przeszli do ofensywy i – nie bójmy się tego słowa – ukradli miejsce, którego obsadzenie należało do ówczesnego prezydenta Obamy. W bezprecedensowy sposób przez rok blokowali nominację, aby przeszła w ręce kolejnego prezydenta.
Republikańska większość w Senacie, która zatwierdziła już dwóch nominatów Trumpa, i tym samym „przesunęła” Sąd Najwyższy wyraźnie w prawo, także reprezentowała mniejszość, bo tylko 45 proc. obywateli. W izbie wyższej Kongresu każdy stan, bez względu na liczbę mieszkańców, ma bowiem po dwa miejsca – w efekcie Alaska (700 tys. obywateli) ma do powiedzenia tyle samo co 40-milionowa Kalifornia.
Owa nieproporcjonalność to wynik kompromisu zawartego u zarania USA między ludniejszą Północą i rolniczym (oraz, nie zapominajmy, wtedy niewolniczym) Południem. „Ludowa” Izba Reprezentantów miała reprezentować interesy obywateli, a Senat – interesy poszczególnych stanów, które 230 lat temu przypominały nie tyle prowincje, jak dziś, ile raczej niezależne państwa.
Cel: dostosować elektorat Ta sama motywacja stała kiedyś za utworzeniem kolegium elektorskiego, które wybiera głowę państwa. Pośredni wybór prezydenta miał być również gwarancją, że nie zostanie nim jakiś szarlatan, który omota rzekomo nieodpowiedzialnych obywateli. Jak skuteczne okazało się to zabezpieczenie, widzimy sami: zamiast ochronić prezydenturę, ­XVIII-wieczny mechanizm oddał ją demagogowi popartemu przez mniejszość obywateli.
Trudno w to może uwierzyć, ale w ciągu ostatnich 30 lat kandydat Republikanów na prezydenta wygrał w głosowaniu powszechnym tylko raz: w roku 2004. Choć we wszystkich pozostałych przypadkach Demokraci zdobywali więcej głosów, aż dwukrotnie nie przełożyło się to na głosy elektorów: w 2000 r. (gdy Sąd Najwyższy wstrzymał liczenie głosów na Florydzie i de facto oddał prezydenturę George’owi W. Bushowi) i właśnie w 2016 r. Rozbieżność między wolą obywateli a wolą elektorów, 20 lat temu będąca ledwie historyczną ciekawostką z XIX w., stała się niepokojąco zwyczajnym elementem politycznej rzeczywistości.
Donald Trump może – wzorem Richarda Nixona – mówić o „milczącej większości”, mającej jakoby popierać jego i jego ugrupowanie. Ale liczby pokazują, że Republikanie są w istocie partią mniejszościową. Zmiany demograficzne od dawna działają na ich niekorzyść: społeczeństwo USA robi się coraz mniej białe i coraz bardziej liberalne. Republikanie zdecydowanie przegrywają wśród młodych, Afroamerykanów, Latynosów, kobiet.
Choć za rządów Busha juniora podejmowali jeszcze próby przyciągnięcia do siebie tego elektoratu – choćby reformą imigracyjną – to od prezydentury Obamy widać, że wygrała inna strategia: dostosowania elektoratu do swoich potrzeb. Od czasu Trumpa Partia Republikańska dość wyraźnie zaczęła się identyfikować z białymi mężczyznami, bojącymi się utraty dominującej pozycji.
Dobrze oddaje to skład nowej Izby Reprezentantów. W klubie Demokratów prawie połowę stanowią kobiety, a jedną trzecią przedstawiciele mniejszości etnicznych, religijnych i seksualnych. Na ich czele stoi kobieta Nancy Pelosi, we władzach zasiadają też Afroamerykanie i Latynosi. Tymczasem klub Republikanów składa się w 90 proc. z białych mężczyzn, a w jego kierownictwie jest tylko jedna kobieta, skądinąd córka byłego wiceprezydenta Dicka Cheneya.
Nieudana reforma Ochrona praw mniejszości należy wprawdzie do fundamentów demokracji liberalnej, ale sytuacja, w której partia reprezentująca mniejszość obywateli sprawuje niemal pełną kontrolę nad instytucjami państwa, niewiele ma z demokracją wspólnego. Choć Amerykanie lubią mówić o „najstarszej demokracji świata”, to w konstytucji z 1787 r. nie ma o tym ani słowa. Stany Zjednoczone powstały jako republika, a nie demokracja, która w oczach większości ojców założycieli była – za Arystotelesem – rządami nieodpowiedzialnego motłochu. Dzisiejsze Stany rzeczywiście coraz bardziej przypominają republikę, ale niestety republikę oligarchiczną.
Nie chodzi tylko o to, że system faworyzuje jedną partię, daje nadmierny wpływ na politykę wielkim pieniądzom czy sprzyja tworzeniu politycznych dynastii (choć wszystko to również prawda). Prezydenta wybierają dziś mieszkańcy kilku, najwyżej kilkunastu „fioletowych” stanów, gdzie kandydaci prowadzą realną kampanię i próbują przeciągnąć elektorat na swoją stronę. Natomiast głos znacznej części obywateli – w zdeklarowanych stanach „czerwonych” i „niebieskich” – właściwie się nie liczy.
Czytaj także: Marta Zdzieborska: Imigranci w rękach Trumpa
Z tego powodu przez wiele lat zdecydowana większość Amerykanów – w latach 60. i 70. nawet trzy czwarte ankietowanych – chciała zmiany sposobu wyboru prezydenta. Projekt stosownej poprawki, likwidującej system elektorski, popierali i Richard Nixon, i Jimmy Carter, przyjęła go nawet Izba Reprezentantów. Ale w 1970 r. przepadł o włos w Senacie – głosami konserwatystów z obu partii.
Konstytucja poprawiana W latach 80. XX w. Republikanie, coraz bardziej konserwatywni i zideologizowani, zdołali narzucić interpretację, że konstytucja sprzed 200 lat to dokument doskonały, nieomal święty, który należy odczytywać zgodnie z intencjami ojców założycieli. Na tej fali 2. poprawkę do konstytucji USA udało się przedstawić jako bezwzględne prawo do noszenia broni palnej (co wcześniej nawet konserwatyści uważali za bzdurę), a także wmówić ludziom, że pod żadnym pozorem nie wolno zmieniać ustroju państwa.
Tymczasem wystarczy rzut oka w przeszłość – i to wcale nieodległą – by zorientować się, że poprawianie niedoróbek konstytucji przez prawie 200 lat należało do normalnej praktyki politycznej, także w sprawach ustrojowych. I tak, 17. poprawką w 1913 r. zdemokratyzowano wybór senatorów (wcześniej byli delegowani przez stanowe legislatury). W 1951 r. za sprawą 22. poprawki wprowadzono limit dwóch kadencji w Białym Domu. W 1971 r. 26. poprawka przyznała czynne prawo wyborcze 18-latkom. Także pierwotny (i niepraktyczny) sposób wyboru prezydenta i wiceprezydenta zmodyfikowano wcześnie, bo już w 1804 r.
Teoretycznie można by więc zreformować dziś sposób wybierania prezydenta, zmieniając (poprawiając, jak akcentują to Amerykanie) konstytucję. Republikanie wiedzą jednak, że system elektorski działa na ich korzyść, więc o żadnej reformie nie chcą słyszeć.
Rzecz znamienna: choć za czasów Obamy zmiany takiej chciała połowa prawicowych wyborców, to po zwycięstwie Trumpa ich odsetek spadł do zaledwie 20 proc. „Usunięcie lub wypaczenie kolegium elektorskiego – czytamy w aktualnym programie Partii Republikańskiej – byłoby gwarancją korupcji i (...) dawałoby szansę na kradzież prezydentury”.
Czy demokracja to przeżyje Owszem, Demokratom także zdarza się grać nieczysto, manipulować granicami okręgów wyborczych i pisać prawo pod siebie. Jednak w ich przypadku nie jest to zinstytucjonalizowana strategia, niezbędna do wygrywania wyborów.
Republikanie wiedzą doskonale, że w długofalowej perspektywie jedynie odwlekają nieuniknione: demografia jest bezlitosna i sprawia, że za kilkanaście lat Partia Demokratyczna będzie mieć szansę na przejęcie rządów nawet w konserwatywnym dziś Teksasie, podczas gdy liberalne Kalifornia czy Nowy Jork nadal będą leżeć poza zasięgiem republikańskich możliwości.
Ale na razie strategia ta działa. Za pomocą agresywnego gerrymanderingu i utrudniania głosowania mniejszościom, a także z poparciem konserwatywnego Sądu Najwyższego, Republikanie mogą utrzymać się u władzy jeszcze przez długie lata – i to nawet przegrywając w głosowaniu powszechnym. Powtórzenie się w roku 2020 schematu, który zadziałał w wyborach prezydenckich w 2016 r. i umożliwił zwycięstwo Trumpa, wcale nie jest więc niemożliwe.
Republika amerykańska z pewnością to przeżyje. Pytanie tylko, czy przeżyje to amerykańska demokracja. ©
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2019.01.03 21:34 Gazetawarszawska VI Rocznica Smoleńska - w obliczu inwazji Izraela na Polskę cz1

VI Rocznica Smoleńska - w obliczu inwazji Izraela na Polskę. Zamach Warszawski

+++
Laudetur Iesus Christus
Mija szósta rocznica smoleńska – jak już pisaliśmy - to żydzi zamordowali Delegatów do Katynia.
To żydzi porwali i zamordowali Członków Delegacji do Katynia na uroczystości w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Powtarzany to raz jeszcze, a co sformułowaliśmy pierwotnie http://gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010
I tam napisaliśmy:
Zamachu na Polską Delegację do Katynia – porwania oraz zabójstwa – prawdopodobnie wszystkich jej członków dokonali żydzi. Cele zamachu były dwa: wprowadzenie destrukcji struktur w polskich władzach (głównie w obronie) oraz sprowokowanie do przybycia na uroczystości pogrzebowe wielu szefów obcych państw, których by wysadzono w powietrze podczas tego żałobnego zgromadzania.
Samo porwanie miało miejsce przed 10 kwietnia i odbywało się etapami w miejscach zamieszkania ofiar lub podczas ich podróży do Warszawy lub na lotnisko Okęcie.
Żadnej zbiórki w hallu na Okęciu nie było.
Prezydent Kaczyński został „zabezpieczony” już na parę dni przed 10 kwietnia, prawdopodobnie w czasie wizyty na Litwie 8- go kwietnia, bo był osobą kluczową dla logistyki zamachu.
+
Ta obecna rocznica i jej obchody to kolejna farsa i cyrk smoleński z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej plus – naturalnie - żałobne wdowy, które na tamtych zdarzeniach chcą wywalczyć dożywotnie synekury dla swych pociech.
Oczywiście, tak wśród ofiar, jak i ich rodzin są przypadki całkowicie inne i nikomu godnemu w niczym nie chcemy uchybić na jego honorze. Ale niestety, ten nurt godności i walki o prawdę jest w znacznej mniejszości.
Wspomniany Jarosław Kaczyński znalazł się w sytuacji wielkiego dyskomfortu psychiczno- politycznego, a to skutkiem „nieostrożnego” wygrania wyborów do Sejmu.
Kaczyński to typowy malkontent, który na retoryce opozycjonisty chciał dojechać spokojnie do emerytury. PIS wygrał wybory nie dlatego, że tak chciał, ale z konieczności usunięcia PO, która tak się skompromitowała, że trzeba było ją zdemontować, lecz w sposób kontrolowany, aby przypadkiem nie pojawił się jakiś „dziki” ośrodek władzy, który będzie się buntował. Na scenie politycznej nie było nikogo innego, na kogo można było liczyć, więc wybór padł na Jarosława. Jest on od lat spolegliwym narzędziem mocodawców, tj. żydomasonerii, której Jarosław Kaczyński podlega bez jakiejkolwiek rezerwy.
Wygrana wyborcza nie była najgorszą wielką katastrofą dla Jarosława, ale już rządy większościowe są dla niego wielkim nieszczęściem. Bowiem tak właśnie znalazł się w sytuacji bez prawa do wymówek, że „to koalicjant przeszkadza” w sprawnym rządzeniu zgodnie z wolą Narodu. Jak widać, żaden koalicjant nie przeszkadza, a skutki polityczne dla Polski są i tak straszne. Monstrum Palikot-Petru ze swoimi idiotkami do dzieło Kaczyńskiego – nie inaczej, podobnie jest z mediami, które obecnie są już dużo bardziej żydowskie i antypolskie niż za rządów PO.
Faktycznie, rola Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce przypomina rolę prowokatora buntów robotniczych w fabrykach PRL: siać zamęt, wyłapać i zamknąć gorliwych strajkujących, potem załoga dostanie lepszą kiełbasę w sklepie zakładowym i wszyscy się rozejdą, bo już jest dobrze, a za miesiąc wszystko wróci do normy – poza gorliwymi buntownikami, którzy zgniją w więzieniach. Czyli jest tak, jak nie powinno być – apatia i zniechęcenie. Taka jest rola Kaczyńskiego i takie będą skutki dla Polski – jak to widzieliśmy w PRL, w tamtych fabrykach.
Ta obecna polityka rządu w swym prowokacyjnym dialogu z TK, Komisją Wenecką, EU, otwartym prostytuowaniem się Izraelowi i USA, jedynie ściąga na Polskę atak ze strony tych szakali, bo kraj ten - Polska - jest postrzegany jako „ziemia niczyja”, a zamieszkała jedynie chwilowo przez niegodne jej „plemiona polactwa”.
+
To ogólne, polityczne wtrącenie o Jarosławie Kaczyńskim nie jest bez kozery, bo trzeba pamiętać o tym, że on był premierem rządu, którego kadencję, jako polityczny oszust i zdrajca, celowo skrócił, a to po to, aby przejść do opozycji, gdyż tak mu kazano.
Ale kiedy był premierem, to wśród licznych grzechów: nieuregulowania ksiąg wieczystych na terenach „poniemieckich”, wpuszczenia rurociągu Nordstream na polskie wody gospodarcze na Bałtyku, tolerowanie zbrodniarzy wojennych żydowskiego pochodzenia etc, pozostawił na służbie czynnej samolot wojskowy TU154m w jedynie dwóch egzemplarzach na całą Polskę.
Premier Kaczyński mógł te dwa samoloty sprzedać, a na ich miejsce wziąć dwa inne samoloty lub poddzierżawić albo zakupić.
Dlaczego premier Jarosław Kaczyński tego nie zrobił? Przecież w tym trybie eksploatacji, te Tupolewy nie miały jakiegokolwiek uzasadnienia techniczno-ekonomicznego. Było oczywiste, że piloci nie będą mieli dostępu do odpowiednich szkoleń, nie będzie sprawnego serwisu technicznego, etc.
Ale właśnie to, co było wadą tych samolotów, było równocześnie zaletą w planowaniu przewrotu – zamachu z dużym fajerwerkiem w Polsce, dokonanego właśnie za pomocą tych maszyn. Tupolewy 154 nie tylko mogły być łatwym kozłem ofiarnym nieprzewidzianej katastrofy, ale też jako maszyny wyprodukowane w Rosji, podlegały opiniom biegłych lotniczych z tego kraju. Zauważmy, kiedy przy wyniszczaniu wszystkiego, co wartościowe w Polsce: w gospodarce czy armii etc, gdzie urządzenia i systemy wysokojakościowe, świetnie funkcjonujące zastąpiono nowoczesnymi wynalazkami analfabetów z „Zachodu”, to jakoś dziwnie ominięto z weryfikacją wartości użytkowej ten oczywisty lotniczy szmelc i nie zastąpiono autentycznie lepszym samolotem. A tu wymiana byłaby absolutnie bezdyskusyjna, no i uzasadniona ekonomicznie, bo nowe samoloty są tańsze w eksploatacji.
TU-154 , które zostały wyodrębniane jako obiekt specjalnej troski zamachowców, zostały zarezerwowane jako „pułapki zamachowe” już połowie lat 90-tych i to wtedy przewidywano ten przyszły reset, który wykonano w 2010 roku.
O ile filozofia takiego myślenia i planowanie odbyły się poza Polską, to Jarosław Kaczyński jako premier tego krytycznego tematu nie podjął!!! Chociaż było to omawiane za jego kadencji jako premiera! To on podjął decyzję o zatrzymaniu tych maszyn - „kozłów ofiarnych” przyszłej katastrofy. Premier musiał wiedzieć to, że lobbing za pozostawieniem na służbie tych Tupolewów miał charakter i sztuczny, i zewnętrzny, a zastanawiające jest jedynie to, czy w swej podejrzliwości przemyśliwał sprawę motywów takiego postępowania ludzi z jego otoczenia, którzy tak gorliwie pilnowali tych „samolotów – zasadzek”.
I tu cyniczny lub strachliwy Jarosław Kaczyński nie jest żadnym żałobnikiem, ale współsprawcą tego zamachu. A na użytek tego artykułu jest bez znaczenia to, czy był sprawcą świadomym, czy tylko nieświadomym lub tchórzliwym. To jest bez znaczenia. I niech Jarosław Kaczyński nie wylewa krokodylich łez, bo wiemy, że tolerował Tupolewy jako zasadzkę, potrzebną do „resetu” polskiej polityki. A to, że samolotem jakoby „przeleciał się” jego brat bliźniak, jest dla nas bez znaczenia. Bo bardziej liczy się Polska, niż osoba fizyczna groteskowego prezydenta, bezwstydnie uwikłana w grę przeciw Polsce, a takim był Lech Kaczyński.
+
Zanim przejdziemy do wyliczeń technicznych okoliczności „katastrofy smoleńskiej” i zamachu smoleńskiego”, „oszustów Komisji Smoleńskiej” etc, napiszmy parę zdań nt. szerszego kontekstu historycznego tych dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku.
Tamte wydarzenia, a także coraz brutalniejsze w swym globalnym terrorze bieżące fakty, należy powiązać z rolą żydów, wyhodowanych w Polsce na przestrzeni całego tysiąclecia. Jako uratowani przed zaginięciem w morzu kultury i cywilizacji europejskiej, uratowali się w Lechii i na naszym chrześcijaństwie odbitym w krzywym lustrze nauk Talmudu. To jednak przypuszczalnie Talmud – a nie nauki Kościoła - miały wielki wpływ na naszą „katolickość”, która - jak widać po rodzinie Ulmów - z katolickością niewiele ma wspólnego, a nawet z jakimś postchrześcijańskim sekciarstwem, bo składanie ofiar z własnych dzieci i w interesie żydowskim nie mieści się w jakimikolwiek światopoglądzie z tych, jakie znamy z powszechnej wiedzy o religiach czy kulturach. A które to nagłaśniane fakty wywołują wobec nas jedynie pogardę i obrzydzenie wśród narodów cywilizowanych.
Obecni Polacy, w ogromnej części nie są ani Polakami, ani „chrześcijanami” w jakimś tam ideologicznym rozumieniu, ale są syntetycznymi żydami, którzy od żydów różnią się jednie antropologicznie.
Wzmianki o odbywaniu stosunków płciowych między żydami a Polkami mamy już w literaturze późnego średniowiecza w Polsce. I wśród żydów te akty płciowe są określane jako zaznaczanie rewirów żydowskiej władzy w Lechii nad Lechitami. Tam gdzie żyd kopulował z Polką, tam jest jego rewir i tam jest przychylność wobec kahału. A u nas było to i jest akceptowane etyczno-moralnie, ale nie ma to pochodzenia chrześcijańskiego, a jest żydowskie. Ta nasza talmudyczność ubrana często w cechy „cierpiętnictwa Chrystusa narodów”, przerażała papieży do tego stopnia, że Benedykt XIV napisał specjalną bullę do polskich biskupów i to pierwszy raz po okresie apostolskim. Jak później inny papież prosił a to carycę Katarzynę, a to Bismarcka o siłowe rozwiązania w Polsce „przeciw” Polakom, aby ratować nas przed skutkami naszej głupoty, a mającej swe źródła w spaczonej teologii katolickiej, która w Polsce zebrała i zbiera wielkie krwawe żniwo.
Obecne wydarzenia w Polsce są szczególnie mocno związane z 17 września 1939, kiedy to ZSRR uderzył na Polskę i wbił nam nóż w plecy. Wojna ta niby zakończyła się w 1945 roku, a my rzekomo jesteśmy jej zwycięzcami. Faktycznie jednak były trzy strony tego konfliktu: Niemcy, ZSRR i żydzi. O ile Niemcy upadły, ZSRR się rozpadł , to trzeci sprawcy - żydzi - nigdy nie zostali wyliczeni jako najeźdźcy i jako tacy nigdy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności. Przeciwnie, ci najgorsi ze zbrodniarzy w historii świata odgrywają rolę ofiar „antysemityzmu, rasizmu i ksenofobii”, gdzie nawet próba policzenia ich „strat” kończy się wielkimi karami, a np. w samych Niemczech nie wolno nawet o nic pytać. Gdzie sądy niemieckie skazują rocznie dwa tysiące Niemców na kary więzienia za „negowanie holokaustu”. W takiej atmosferze kłamstw, zbrodni i obłędu mamy obraz Polski 2016 , katastrofy smoleńskiej 2010-2016, która musi być oceniana w perspektywie z dnia 17 września 1939 – a to najwęziej.
Cechą typową dla manipulacji socjalnej – przechodzącej w terror w społeczeństwach nowoczesnego Zachodu - jest odrzucenie wszelkiej ideowości, kultury, transcendencji, ontologii, etc. z powodu doraźnej konieczności zabiegania o warunki bytu codziennego, gdzie perspektywa szerszego spojrzenia na problemy naszej duchowości, kryteriów etyczno-moralnych jest nie tylko niezrozumiała, ale spotyka się z surową dezaprobatą, a co widać wyraźnie wśród społeczeństw protestanckich Europy I USA. Początki tego stanu rzeczy są zauważalne u źródeł rozwoju przemysłowego, z czasów maszyny parowej. Polska czy Polacy nawet to widzą, mówią o tym, a nawet reprezentują jakoś te wartości, co jest ewenementem w Europie, ale jest to bez zdolności przebicia, bo obecna Polska to Polska babińca, a nie mężczyzn. Podnoszenie zatem naszych pryncypialnych kwestii czy to w sprawie TK, czy Smoleńska przez te zniewieściale władze wobec samców po drugiej stronie jest skazane nie tylko na porażkę, ale i śmieszność.
W Polsce mamy „Polaka” jako syntetycznego żyda, a na Zachodzie wymarłego ducha naszych podstawowych wartości cywilizacyjnych, z kolei w Rosji post-bolszewickie zakompleksienie wymieszane z chęcią stawiania oporu, ale bez rozpoznania tego, kto jest wrogiem.
A w Izraelu: jak jest z tym tam i w Palestynie? Czy żydzi są tam faktycznie zakorzenieni? Czy nie jest tak, że cierpią na brak poczucia tożsamości i autoagresję.
Należy zauważyć nie tylko to, że wygnanie Izraelitów z Ziemi Świętej po Chrystusie nie miało miejsca i jest fikcją literacką pseudo - teologii katolickiej, jak i rozumieć to, że żydzi nowocześni nie mają nic wspólnego z Żydami czy Izraelitami ze ST.
Projekt osadnictwa żydowskiego w Palestynie – idea Syjonizmu – nie jest tym, co się otwarcie lub świadomie deklaruje, ponieważ:
- Judaizm nie jest religią,
- Żydzi nie są narodem
- Państwo Izrael nie odzwierciedla w prawie w żadnym większym stopniu Izraela Starego Testamentu.
Osadnictwo żydów w Izraelu ma swe pochodzenie w nienawiści do chrześcijaństwa i Europy, a nawet rasy białej i to jest motywem głównym, zaś ta motywacja narodowa, religijna etc. jest jedynie przykrywką dla głupców.
Wszystko, co widzimy w Izraelu, jest sztuczne, nowe lub obce Staremu Testamentowi, a nawet Gwiazda Dawida nie ma nic wspólnego z Ludem Wybranym Starego Przymierza, bo to symbol pierwocin wczesnego NWO nadany żydom w Europie przez Jezuitów.
Istotą wyższą – duchową - powołania formalnego Izraela w 1948 roku jest pragnienie okultystów żydowskiego pochodzenia - głównie Rothschildów – zbudowania III świątyni jerozolimskiej, gdzie zasiądzie Mosjos. Rothschildzi to wąska sekta o pochodzeniu żydowskim, która, co jest prawie pewne, nie jest w pełni suwerenna, a to pomimo tego, że ma własność 80% nieruchomości w Izraelu. Nawet mimo tego, że ich władza na światem gojów jest niekwestionowana, to jednak w ramach tajnego żydowstwa nie są oni suwerenni, lecz podlegają władzy Sanhedrynu, który jest tajny nawet dla wysoko postawionych żydów. I to tajny Sanhedryn decyduje o Rothschildach, a nie na odwrót.
Jak to bywa z rzeczami tajnymi, komunikacja miedzy obiektami zmowy jest utrudniona i z tego powodu często prowadzi na manowce. Przyjęta tam piramidalna struktura władzy wymaga, by niżej stojący nie mieli pełnej wiedzy o właściwych celach działania, wyznaczanych przez „wierzchołek”. Widać to po wydarzeniach II wojny światowej, ale też widać i katastrofie smoleńskiej.
+
Żydzi mają dwa wielkie problemy:
- Stosunek do nieżydów – chcą, aby z nich dowolnie korzystać, a nie ryzykować własnego zakażenia gojem oraz kwestia świętości Izraela.
- Stosunki wzajemne w trójkącie: Diaspora - Syjonizm – Izraelici
Stosunek do nieżydów na płaszczyźnie polskiej jest najważniejszy, bo to dla żydów kraj najbardziej obiecujący wśród wszystkich innych krajów i narodów. Polska była rajem dla żydów, jest rajem dla żydów i ma być rajem dla żydów. Jednak są istotne problemy. Główną osią tego kłopotu jest zmienny charakter okupacji Polski przez żydów od roku 1939 po rok 2016, co wynika ze zmiennego w czasie rozumienia pojęcia „Izrael”.
Wspomniana kwestia świętości Izraela oraz kwestia koszerności polskiego goja jest bezustannym problemem.
Przed wojną żyd chciał wyjechać do Izraela, po wojnie żyd chciał wyjechać do Izraela i teraz żyd chce wyjechać do Izraela. Ale jak widać, żydów w Polsce nie ubywa, ale pojawiają się ciągle nowi. Żyd chciałby mieszkać w świętym „Izraelu” bez gojów, a równocześnie mieć dostęp do tegoż goja jako osła, na którego grzbiecie tenże sam żyd miałby ułatwiony dostęp do wszelkich udogodnień świata doczesnego. I w tym właśnie jest problem – skrajna sprzeczność. Bo nie można mieć „Izraela” czystego od nieżydów, a równocześnie mieć szabesgoja do natychmiastowego podcierania żyda w szabes.
To bardzo trudne z gojem europejskim: Niemcem czy Szwedem, a nie mówiąc o Rusku, ale Polak?
No tak! Polak to co innego!
Ta wstydliwa, poniżająca Polska rzeczywistość, która zmusiła papieża Benedykta XIV do napisania Bulli, jest nie tylko symbolem, przykładem problemu ogólnego, który sprawił, że organizm Polski został przegniły żydem i doprowadził Polskę do bezprzykładnego wyniszczenia nas jako Narodu.
Ale mimo to, że zostaliśmy strasznie doświadczeni przez historię, tamte warunki, tamta rzeczywistość trwa w Polsce nadal, a nawet uległa upowszechnieniu.
Haniebne zachowanie Polaków w czasie okupacji niemieckiej - powszechnie narażających innych Polaków na śmierć lub obozy, a to w interesie ukrywających się żydów - wyszło już daleko poza ramy racjonalnego postępowania Polaków jako społeczeństwa odpowiedzialnego za swój los. I weszło już nieomal w obszar kultu religijnego, a co widać było w niedawnym otwarciu „Muzeum Ulmow”. Aklamacja Sejmu, nikczemne wypowiedzi Dudy Andrzeja na otwarciu tego „muzeum” – to jest już jakby formalny początek kultu żyda, który w Polsce przybiera formy urzędowe. Nie są to słabo przemyślane sprawy „okazyjne”, ale są to już utrwalane tradycją reguły funkcjonowania Państwa i społeczeństwa. Żydzizm staje się w Polsce religią państwową!
Podkreślamy, zachowanie Dudy, Sejmu, bluźnierstwa biskupów i duchowieństwa nie są jakiś aktem „pamięci” bezrefleksyjnie, świętokradczo dokonane przy okazji otwarcia „muzeum”, ale były aktem świadomym wpisanym w pełni religijny kult żyda w Polsce, które to akty założycielskie mają charakter ściśle rytualny i odbywają się na osnowie śmierci polskich gojów w żydowskim interesie – ofierze życia Polaka złożonej wobec żyda.
Pamiętamy niewyjaśnione dotąd lądowanie kapitana Wrony na Okęciu. Tzn. nie pamiętamy, bo już zapomnieliśmy, gdyż nasza sterylna, wybiórcza umysłowość nie cierpi trudnych emocji, które powinniśmy traktować konsekwentnie, na zimno, pamiętliwie. Ale jednakże wiadomo, że samolot Wrony nie rozbił się jak planowano, nie spłonął jak planowano, ofiar nie było jak sobie życzono, mimo że takie było zapotrzebowanie rabinów! Po szczęśliwym zakończeniu awaryjnego lądowania rabini, którzy czekali w hallu ubrani w liturgiczne chałaty, odeszli chybcikiem, bo nie było żadnych trupów ziomków i gojów, a skutkiem tego i powodów do rabinicznej żałości.
W Warszawie odbywał się właśnie światowy kongres rabinów i katastrofa samolotu Wrony miał być aktem założycielskim religii żydowskiej dla polskich gojów, aktem wspólnoty ofiar żydowskich i polskich. Religia zbudowana na ofiarach tego wypadku, które miały być ofiarami założycielskiemu braterstwa żydowsko-polskiego, bo tam też na pokładzie samolotu miało być „bardzo wielu rabinów” mających przybyć na ten kongres. Jak się później okazało, żadnych rabinów tam nie było, a LOT ma kłopot z bilansem listy pasażerów przy wejściu na pokład, z faktyczną liczbą obecności przy wyjściu w Warszawie.
Ale nie tak to miało być! W katastrofie zginęliby Polacy i „żydzi”, rabini i we wspólnej żałobie, w szlochach modlitewnych rabinów i płaczek, żałobnicy bezpośrednio z terminalu na Okęciu poszliby do kościołów na Starym Mieście po to, aby tam dalej się wspólnie modlić – ale jakoś nie wyszło. I skutkiem tego braku powodzenia w katastrofie lotniczej Wrony, żydzi utracili okazję do aneksji katolickiej świątyni na potrzeby żydzimu dla polskich gojów.
To właśnie ta religia żydzimu ma konsekrować polskich gojów na „żydów”, którzy jako tacy będą mogli służyć żydom jako osły i to bez ryzyka zakażenia żyda gojem. Dzięki powszechnej w Polsce państwowej religii żydzimu żyd będzie względnie dowolnie obcował z gojami w Polsce, a jego koszerność nie ulegnie skażeniu.
Nie jesteśmy w tym naświetleniu ani gołosłowni, ani przesadni. Ani też znany w końcu problem niekoszerności goja lub konieczność jego eksterminacji nie pochodzi z jakiegoś tam zapomnianego talmudycznego fragmentu zapomnianych modłów odmawianych przez zapomnianych żydów. Problem czystek i ludobójstwa na gojach jest problemem ciągle obecnym w Izraelu, a nie jest wynikiem „konieczności” obrony u żydów przed Palestyńczykami, ale polega na planowanym nakazie ludobójstwa na długo przed powstaniem państwa Izrael, a nawet na długo przed jego geograficznym usadowieniem. Tak jak obecnie są mordowani Palestyńczycy, tak mogliby być mordowani mieszkańcy Madagaskaru czy Polski w ramach Judeopolonii.
Ojcem duchowym i intelektualnym nowoczesnego osadnictwa żydowskiego był Żabotyński (Ze'ev (Vladimir) Jabotinsky).
📷
Żabotyński napisał w swoim manifeście ("The Jewish war front")📷, że w „Izraelu” dla nieżydów miejsca nie będzie, że on żąda dla żydów miejsca absolutnie odrębnego i wyłącznego – a zadeklarował to właśnie zanim zdecydowano o tym, gdzie ten „święty Izrael” będzie zlokalizowany: w Polsce (Lubelszczyzna – w planach: Lublinland) czy w Palestynie.
Na stronach Gazety Warszawskiej opublikowaliśmy tekst Żabotyńskiego i dokładne informacje o jego poglądach, z których wynika jasno, że – wg własnych deklaracji samego żyda Żabotyńskiego - jakakolwiek koegzystencja żydów z nieżydami na miejscu osadnictwa żydowskiego nie może mieć miejsca!
„Nie jest zaspokojeniem jakichkolwiek aspiracji żydowskich nawet przywództwo polityczne żydowskie w takiej mieszanej wspólnocie, a musi to być teren czysty od nieżydów”.
To znaczy ma być wg. bliskiego Żabotyńskiemu powiedzeniu:
„Nieżydzi muszą być wytrzebieni, a ta resztka, która zostanie na obrzeżach żydowskich granic, będzie „żyć jak psy” – (Moshe Dajan).
Podkreślamy:
Źabotyński uważa, że nie jest dla żydów rze­czą wystarczającą zapewnienie im równych praw (!!!!!) z ludnością tubylczą w krajach wygnania, a zwłaszcza w Polsce.
http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/834-giertycscz-2
Jak widzimy, ludobójstwo na Polakach, czego przykładem są Palestyńczycy, jest nie tylko realne, choć trudne nawet dla żydów. Nawet przy szybko postępującym wyludnieniu Polski z Polaków sytuacja okupacji Polski przez żydów napływających z Izraela nie może przebiegać tak jak w Palestynie, bo wciąż będzie to problem ilościowy. Aby jakoś zliberalizować problem konieczności otwartego ludobójstwa na Polakach, podjęto się właśnie zadania nie tyle nawrócenia Polaków na żydów, bo w judaizmie jest twardo postawiony zakaz prozelityzmu, lecz podjęto próbę „judaizm light” lub „judaizm for idiot”. Czyli coś, co widzieliśmy w Markowej przy okazji otwarcia świątyni żydzizmu, którą za 9 milionów złotych polskie bydlęta (tzn. goje) ufundowały żydom. Gdzie polska młodzież będzie przybywała z wycieczkami i uczyła się tam składania żydom ofiar z samej siebie.
Dodatkowo lub przy okazji, w ramach tych właśnie problemów bytu żydowskiego w Polsce, występuje trudne zagadnienie bezpieczeństwa Izraela pozostawionego na łasce losu przez uciekających żydów. A także jego logistyczne utrzymanie w ruchu jako państwa i społeczności. Jest oczywiste, że żydzi opuszczą Izrael i przeniosą się do Europy, ale Izrael jako państwowość ma być utrzymany, a nawet rozwinięty. Będzie tam zbudowana III Świątynia, w której będzie zasiadał mesjos, a który już nawet się urodził i mieszka w Nowym Yorku. Ochronę Izraela opróżnionego z żydów będą sprawowali Polacy – polskie goje konsekrowane- jak donosiliśmy, oni już tam są i pilnują bezpieczeństwa żydów przed palestyńskimi atakami.
Drugim wielkim problem jest wspomniany trójkąt: Diaspora - Syjonizm – Izraelici.
Opisalimy to już poprzednio w http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/700-putin-smolenski
I cytujemy:
Izrael coraz dramatyczniej miota się między wizją wielkiego Izraela, Izraela liberalnego, bezpaństwowego oraz nawet Izraela zlikwidowanego – tak jak 2000 lat temu. Izrael jako państwo jest niewątpliwie wielką ością niezgody wśród żydów i źródłem konfliktów miedzy nimi. Nie jest to nic nowego, bo tzw. syjonizm powstał dość niedawno i nigdy nie był zaakceptowany przez całość czy większość żydowskiej diaspory. Żydzi zawsze niechętni Izraelowi nie bez triumfu ukazują to państwo żydowskie jako zupełnie nieudane pod względem politycznym, a psującym światowym żydom lukratywne interesy, bo to, co robi Izrael w stosunku do Palestyńczyków, wywołuje niechęć do wszystkich żydów w świecie, a co utrudnia koszerowi interesy. Czują oni też ciężar podatków, które są na nich nałożone, a to po to, aby łożyć na Izrael, odczuwają też na własnej skórze upadek państw i narodów, w których przez stulecia żyli w dobrobycie, a co właśnie się skończyło – i tak jest bardzo wyraźnie widoczne w USA, ale nie tylko. Oczywiście wszyscy robią dobrą minę do złej gry, ale nawet i to się kończy. Bywa, że Izrael werbuje młodzież żydowską w diasporze i bez wiedzy i zgody rodziców wywozi młodych żydów do Izraela. Stamtąd ci młodociani fantaści syjonizmu telefonują do rodziców w Stanach czy Niemczech, aby ich poinformować, że przerywają naukę w szkołach po to, aby pracować w kibucu, bo Izrael potrzebuje pomocy. Jeśliby tak jakoś zmierzyć, to okazałoby się, że w lokalnym świecie największa nienawiść do Izraela panuje wśród żydów, a nie u nieżydów. Aby powstrzymać opcje likwidacji państw - jako ucieczkę w lepsze obietnice - tzw. syjoniści próbują poszerzyć granice państwa, co formalnie możliwe, bo Izrael nie ma konstytucji, a więc jest nieokreślony co do granic. Też syjoniści, ale innego odłamu, dążą do odbudowy świątyni, ale do tego muszą przedtem zburzyć meczet Al.- Aqsa, bo on stoi na jej ruinach. Zburzenie Al-Aqsa nie jest możliwe w otwarty sposób, bo tzw. „syjoniści” nie mają na to przyzwolenia od światowego żydostwa – co prawda na razie. Trzeba było zatem użyć fortelu do zniszczenia tej muzułmańskiej budowli. Tym fortelem jest planowany przez żydów atak Iranu na Izrael, który rykoszetem zburzy Al-Aqsa. W zeszłym roku było to zaplanowane, ale coś nie wyszło. Żydzi już nawet poustawiali wokół meczetu kosze na śmieci, które są przecież w Izraelu zakazane jako potencjalne miejsce podłożenia bomby. Ale wtedy coś musiało się żydom odmienić, bo to plemię kapryśne jest. A było już tak, że równocześnie Nathaniahu ogłosił, że Iran będzie miał gotowy ładunek nuklearny za trzy tygodnie, dając do zrozumienia, że Izrael uderzy zapobiegawczo np. dzień wcześniej. Zaraz potem - równie planowo - duża grupa członków Knesetu uciekła z Izraela do Polski – i rozpoczęła obrady Knesetu - jako parlamentu w Polsce - przy okazji i pod pretekstem obchodów rocznicy wyzwolenia obozu. Coś jednak nie wyszło!!! +++ Panu Bogu niech będą dzięki, że nas przed tym piekłem uchronił +++ Iran nie zaatakował Izraela tak, że Al - Aqsa zostałaby zdmuchnięta z powierzchni ziemi, Izrael nie mógł zatem zbombardować Iranu, jak ogłaszał Nathaniahu, a „polskie” F16 nie były potrzebne do walki po stronie Izraela w tej wojnie, która jakimś cudem nie wybuchła. A co najważniejsze: - do Polski nie zjechały miliony zapłakanych żydowskich pogorzelców z Izraela.
+
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.29 23:25 Gazetawarszawska Pedofilia w Kościele a Państwo Podziemne.

JUDAISM & ISLAM
+++
Oskarżenia Kościoła Świętego o pedofilię i inne nadużycia, są całkowicie pozbawione sensu, bo Kościół Święty jest instytucją Boską, a nie ziemską. Ci, którzy tak głośno krzyczą przeciw „grzechom Kościoła” i domagają się „zadośćuczynienia oraz reform”, w ogóle nie rozróżniają między instytucją a osobą fizyczną. Lub też znają tę różnicę, ale atakując Kościół liczą na głupotę jego wiernych, którzy mieliby przyjąć takie niewłaściwe podejście do sprawy. Dodatkowo – podkreślmy – Kościół jest „Mistycznym Ciałem Chrystusa” , http://gazetawarszawska.eu/2013/11/13/mystici-corporis-christi/ , jest to nauczanie Papieża Piusa XII, które zobowiązuje wszystkich polemistów czy osoby duchowne, a co często zapominają biskupi, chociaż ci może robią to z premedytacją.
Pedofilia jest powszechnym zjawiskiem kulturowo – duchowym żydowskim i protestanckim (protestanci to biali żydzi), a nie katolickim! Ataki żydowskich oskarżeń kleru katolickiego o pedofilię są niczym innym jak projekcją własnej mentalności żydowskiej na innych, projekcją uczynków własnych żydów i protestantów, którzy będąc środowiskiem organicznie pedofilskim oskarżają o podobne rzeczy katolików, a to na zasadzie: „..dla brudnego, wszystko inne też jest brudne..”.
Co prawda, ataki takie są „otwarcie” przyjmowane ze strony ludzi Kościoła, a nie zawsze są to jedynie zwykli durnie czy osobna już społecznościowo, nowa klasa obłąkanych – wojtylianie. Przyzwolenie na ataki oskarżeń o pedofilię są wewnątrz Kościoła skwapliwie przyjmowane przez autentyczne wilki w owczych skórach w Kościele. To wilki te właśnie są tymi, którzy gorliwie i profesjonalnie przyjęli pozycję skruchy, powodując to, że katolicka reakcja przeciw tym napaściom jest mało skuteczna.
Historycznie, pierwsze akty pokuty – amerykańskich biskupów z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – zostały teologicznie kanonizowane, podczas później następujących obchodów Jubileuszu Dwóch Tysięcy Lat Kościoła. Kanonizacji przepraszania – za wszystko co się tylko da – dopuścił się wszechczasowy prestidigitator antykościoła Jan Paweł II – posoborowy święty. Chociaż trzeba tu jednak oddać sprawiedliwość Wojtyle: to on pierwszy, osobiście zaczął otwarte akty napaści na Kościół ze strony „ludzi kościoła” właśnie. Czyli jako pierwszy w historii zaatakował Kościół od wewnątrz, a uczynił to w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986 roku. W tej synagodze, wobec agresywnych, antychrześcijańskich gremiów żydowskich, oczywistych wrogów Świętej Oblubienicy Chrystusa, potępił on dotychczasowe nauczanie Kościoła Świętego wobec żydów, jako „dłużej niedopuszczalne” – to zbiorowe potępienie nauk wszystkich Ojców Kościoła przez Jana Pawła II jest i pozostanie zbrodnią bez precedensu w całej historii dwóch tysięcy lat Kościoła. Tamto wyznanie „mea culpa” było zaczynem tych obecnych napaści, które nie ustąpią, dopóki Kościół Święty nie rozliczy się z Janem Pawłem II jako sprawcą tego zła.
W roku 2000 było jeszcze gorzej, bo Jan Paweł II w swym ponadczasowym mea culpa „kościoła” o mały włos nie oskarżył imiennie Kościoła Świętego o dwutysiącletnią grzeszność czy zbrodniczość.
Będąc tu nieco przy historii, warto przypomnieć to, że geneza tych przeprosin Wojtyłowych nie pochodzi z Kościoła (nauczania), ale od żydów. Konkretnie autorem wezwania „mea culpa” był rabin D. Rosen z Jerozolimy, który 1999 roku wezwał Wojtyłę (JPII) do uznania grzechów „kościoła” i do przeproszenia żydów za ich popełnienie. Wojtyła jako gorliwy kacyk żydowskich władców natychmiast na to przystał – i wbrew protestom wszystkich biskupów kurii rzymskiej – wśród których nawet najzagorzalsi filosemici, którzy zaczęli wołać: „..no nie! co to, to przesada!…” – obiecał skrupulatnie wykonać akt upokorzenia Świętej Oblubienicy Chrystusa, a Naszej Świętej Matki, Kościoła wobec żydów. Akt przeprosin, jednostronna „mea culpa”, jak wiemy nastąpił, chociaż zadziwiające wszystkich te nieoczekiwane protesty kardynałów filosemitów musiały dać taki skutek, że Wojtyła nie odważył się zaatakować Kościoła świętego wprost, ale poprzestał na „carte blanche” grzechów „ludzi kościoła”, którzy przez dwa tysiące lat nie podobali się żydom.
Wspomniany rabin Rosen jest w Polsce nadal aktywny i np. wstępuje na video antykatolickiego sabatu, Shema Israel, promowanego przez filożydowską szajkę TV Trwam: http://gazetawarszawska.eu/2013/12/22/neokatechumenat-pochodzi-od-talmudu/
Tak w synagodze w 1984 roku, jak i na mea culpa roku dwutysięcznego, Wojtyła postawił Kościołowi zarzuty w sposób najgorszy z możliwych, bo nie tylko nie ukazał żydowskiej zbrodniczości, jako tła określonych nauk i wydarzeń, ale w ogóle w sposób sobie typowy, mętnie wyliczył grzechy nienazwane po imieniu, które o ile były popełnione w przeszłości (przez nie wiadomo kogo), to wymagają przeprosin. Otworzył tym bezprecedensowy dokument carte blanche, którego ważność zagwarantował podpisem papieża.
To carte blanche zadziało natychmiast ekscesami żydowskimi w Jedwabnem, a wcześniej żydowską napaścią na Karmelitanki w Oświęcimiu (groźby użycia bomb przeciwko tym zakonnicom), tak wtedy jak i obecnie przynosi gorzkie owce. I nie chodzi tu o jakieś fakty propagandowe, rozwój szatańskiego antypolonizmu wśród żydów, ale o wiele innych żywotnych spraw. Może być do tych zdarzeń doliczona śmierć reżysera Poręby, który, co wysoce prawdopodobne, został skrytobójczo zamordowany. Jak wiadomo, walczył on o prawdę o Jedwabnem, zbierał dokumenty, zamierzał stworzyć dokument filmowy. Ujawnienie i rozpropagowanie tych faktów byłoby silnym uderzeniem w cały żydowski system upokorzeń Kościoła. Trudno wyobrazić sobie, żeby żydzi siedzieli z założonymi rękami, patrząc jak ktoś im szkodzi, przecież Talmud mówi wyraźnie, że takich trzeba zabijać. Dobry żyd słucha Talmudu, a w Polsce mieszkają głównie dobrzy żydzi.
Nie dziwmy się zatem, że „pedofilia” stała się nie tylko „faktem”, ale to „faktem nagminnym” w Kościele, gdzie za każdą amboną kryje się ksiądz, który gwałci ministranta. Każdemu jest oczywiste to, że Polska „pedofilia” katolicka jest wirtualna i faktycznie ma swe precedensowe korzenie w „pedofilii” i „gwałtach” homoseksualnych w USA, jednakże na terenie Polski, w jej katolickiej kulturze jest bez wymiernego lub żadnego pokrycia w faktach.
Te wirtualne fakty przeniesione przez żydów na polski teren mają dla Polski dwojakie konsekwencje:
– Pierwszy problem to udany atak na Kościół, który poniewierany na oczach maluczkich traci swą zdolność apostolską.
– Drugi problem, to aspekt finansowy. Biskupi amerykańscy przeprosiwszy za „grzechy kościoła”, lekką ręką podpisali również akty zadośćuczynienia. Na dzień dzisiejszy, wartość odszkodowań na rzecz rzekomych gwałconych, którzy po 50 latach nagle zdobyli się na akty oskarżenia, sięgają wartości kilku miliardów dolarów. Odszkodowania te pochodzą z wyprzedaży wielkich nieruchomości katolickich w USA, które były przez wieki budowane przez ofiarnych wiernych, no bo nie przez biskupów.
Pedofilia polskiego kleru to – niewątpliwie – nowy i gigantyczny projekt żydowski w Polsce, to kolejny wielki atak, tak na Kościół Święty – jego widzialne resztki w Polsce – jak i masę upadłościową po upadku tego kościoła, która tak jak upadłe huty, PGR-y i stocznie, żyd przejmie na swoją własność, część kościołów sprzeda, część zamieni na synagogi lub zbory dla wojtylian. Trzeba to wiedzieć, rozumieć i zapamiętać.
Te żydowskie napaści w Polsce, oprócz tych wymiarów, podobnych do amerykańskich, mają także swój wymiar militarno – terytorialny. W obecnym prawie w Polsce tereny kościelne mają wciąż charakter exterytorialny, czyli podlegają fikcji prawnej, która daje tym terytoriom suwerenność. Tzn. plebanie, wnętrza kościołów, tereny wokół, a nawet cmentarze, są własnością diecezjalną na prawach suwerenności. W takim układzie nie jest możliwe to, aby władza policyjna czy inna porządkowa mogła rozszerzyć swe akcje represyjne przeciw Polakom szukającym schronienia np. na plebaniach.
Zrozumienie konsekwencji tego stanu prawnego jest bardzo ważne. Zważywszy tym bardziej to, że państwo polskie faktycznie nie istnieje, a jego atrapa jest jedynie używana do podpisywania niekorzystnych do społeczeństwa umów międzynarodowych i bezgranicznego kumulowania zadłużenia.
We Wrocławiu, urzędnik niemiecki dyryguje policją napadającą na studentów wewnątrz uniwersytetu, wszystkie efektywnie przejezdne drogi (autostrady) są obciążone opłatami za ich użytkowanie, a od tego tylko już jeden krok do zakazu wjazdu – wg widzimisię prywatnego właściciela, za którym najczęściej stoją władze albo Izraela, albo Niemiec. Totalne obciążenie nieuzasadnionym kosztami eksploatacji mieszkań, które to gigantyczne obciążania wody, energii, a wkrótce i powietrza wchodzą – w przypadku niespłacalności – na hipotekę nieruchomości i otwierają drogę do exmisji rodzin. Do całości tego obrazu trzeba dodać narastające zadłużenie polskich rolników, którzy z posiadaczy gospodarek rolnych, sezon po sezonie, stają się pracownikami najemnymi zagranicznych banków.
W tej sytuacji totalnego zagrożenia prawa Polaka już nawet do swobodnego chodzenia po ulicach polskich miast, plebanie katolickie są ostatnimi enklawami polskich terytoriów.
Plebania katolicka w Polsce, dla żyda i Niemca, to ostanie miejsce, które ma na imię Polska. Sama myśl rzucająca niepokój, że plebania może być miejscem polskiego schronienia, azylu, wywołuje u tych najgorszych wrogów Polski poczucie dręczącego niespełnienia, zaś alternatywa oddania tych enklaw pod polskie ruchy pospolitego ruszenia jest powodem do wielkiego niepokoju dla tych agresorów. Wiedzą oni dobrze to, że w Polsce został jeszcze jakiś obóz polski, że jest to nieśmiertelny zaczyn polskości, który nigdy nikomu się nie podda, a nawet jako mały, potrafi dokonać czynów wielkich i co dla nich najgorsze – podnieść masy z rynsztoka i tak porwać je do walki przeciw żydo-pruskim okupantom.
Profetyczne wręcz niespełnienie żydów i amerykanów na Ukrainie, gdzie wszystko miało paść bez jednego głosu sprzeciwu, a co poszło całkowicie źle, jest traumatycznym dla nich przeżyciem i teraz będą bardzo uważać, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się i w Polsce, bo nawet znając Polskę jako słabą i chorą, będą i tak dmuchać na zimne, a co implikuje kolejne akty agresji przeciw Kościołowi jako ostatniej ostoi polskości.
Niestety, choć jest wszystkim wiadome to, że Polska jest następna w kolejce do Majdanu, to nikt w Polsce nie podejmuje przygotowań do jej obrony. A w przypadku własnego Majdanu w polskich miastach będą Polacy w sytuacji dużo trudniejszej niż narody terytorium Ukrainy. Bo po pierwsze, Polsce nikt nie pomoże, gdyż Polacy z własnej winy nie mają sojuszników, np. niech kto pójdzie do przyjaciół Węgrów i pogada z nimi o Ziemiach Odzyskanych, to bracia Węgrzy zgodnie mu powiedzą, że są to ziemie niemieckie, które czas oddać Niemcom. Po drugie na Watykanie króluje półinteligent, który nawet nie zna języka niezbędnego do porozumiewania się z administracją kurialną – języka włoskiego, nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem treści homilii , która dają mu do odczytania. A nie mówiąc już o tym, że to jest jakiś ksiądz katolicki. Bergoglio przecież nie żyje etosem kapłana katolickiego i prawdopodobnie nie potrafi odprawiać Mszy, a na które to przypuszczenia są liczne dowody. Nawet istniejąca wewnątrz Narodu warstwa chłopska, która po wojnie we współpracy z Kościołem powstrzymała bolszewicką kolektywizację wsi polskiej, jest obecnie bezproblematycznie wyniszczana przez systemy „wolnorynkowe” i jej całkowita śmierć jest jedynie kwestią czasu. Zatem kler i plebania są resztkami fizycznej polskości w Polsce, a „pedofilia” jest niczym innym jak efektywnym narzędziem stworzonym do zniszczenia tego, co w Polsce jest jeszcze polskie.
Nie jest intencją tego artykułu chronienie odłamu niegodziwego kleru, który w Polsce – co prawda – rośnie jak grzyby po deszczu, ale wciąż pozostaje b. mały. Kwestia pedofilii to oskarżenie – absurd, bo zbrodnia ta nie ma nic wspólnego ze stanem kapłańskim w danym narodzie, ale z całym narodem jako całością – jego duchem i kulturą. A w Polsce, kulturowo pedofilia jest zjawiskiem wręcz jedynie medialnym, sztucznie przeniesionym do Polski przez Hollywood oraz cieleśnie przez imigrację żydowską, gdzie legalność pedofilii ma umocowanie prawne w Talmudzie, a podobnie jak z żydami jest też i z muzułmanami, gdzie pedofilia jest normą – co należy pamiętać. Jeśli zatem szukać pedofilii to wśród „filmowców” lub żydów, a nie wśród Polaków: przykładem niech będzie Polański, a to wierzchołek góry lodowej.
Na to uderzanie narzędziem pedofilskim muszą Polacy odpowiedzieć frontem obrony nie tylko Kościoła jako instytucji wiary, ale i fizycznie kleru i plebani. Trzeba wiedzieć, że systemy organizacyjne do zwalczania Palestyńczyków w Palestynie, wyrzucania ich z ziemi, zamykania im dostępu do wody etc., były i są opracowywane przez strategów wojskowych armii izraelskiej (IDF). Tragiczny los Palestyńczyków nie jest to rezultatem jakiegoś tam zbiegu okoliczności – wolnego rynku, etc, ale akcji czysto militarnych. Palestyńczyk, właściciel sadu drzew owocowych, jest nagle odcięty od strumyka wody, który od tysięcy lat nawadniał tamten grunt. Nie może dochodzić nigdzie swych racji, bo tama, która zatrzymała mu dopływ wody, jest pod ochroną całego systemu militarnych formacji żydowskich, które do swych celów używają bez ograniczeń broni palnej, dronów, a nawet i helikopterów, a czas zatrzymania dopływu wody jest również wykalkulowany tak, aby przynieść maksymalne szkody. Tak zresztą teraz jest już i w Polsce, to jedynie z maskowaniem broni palnej czy umundurowania. Skrytobójstwa na klerze w okresie tzw. przemian to będzie liczba paruset ofiar. Ks. Niedzielak , bł. Popiełuszko to tylko jakieś zwiastuny tego, co miało nadejść. Ksiądz pozbawiony ochrony ze strony biskupa, osamotniony, a czytający w gazecie, że gdzieś tam jakiś dawny przyjaciel z seminarium powiesił się, inny został pobity przez nieznanych sprawców, dodatkowo miotający się pod wpływem różnych innych oskarżeń, źle dba o parafian, ci zaś bez pomocy duszpasterskiej odpadają od Kościoła, a potem i od polskości – Kościół słabnie, koło zamyka się.
Zaś system antypolskiej agresji dokonuje ekspansji jakościowej i ilościowej, lada chwila, a nieruchomości kościelne będą szły pod różne ciche zastawy bankierskie i wierni – zaskoczeni nowym stanem prawnym – będą zmuszeni pytać bank o prawo do wejścia do świątyni. Nie jest to jakaś tam czarna fantazja, trzeba tylko rzucić okiem na kościoły katolickie w Ameryce, aby zrozumieć to, że obraz taki może być rzeczywistością w Polsce.
Kleru i plebanii nie wolno zatem pozostawić bez obrony społecznej, jak to ma miejsce obecnie, ale trzeba bronić ich fizycznie. Tzn. należy budować gwardie parafialne, do pracy tej angażować Polaków wszystkich stanów, muszą to być i wojskowi, i policjanci, przedsiębiorcy czy prawnicy. Nie powinno tam być miejsca dla kobiet, bo oddziały muszą być czysto męskie. Polska ma doświadczenie pierwszego narodu w historii Europy ze społeczeństwem równouprawnionych kobiet i widać tego skutki.
Ksiądz zaś ma w spokoju robić to, co robił przez dwa tysiące lat. Kapłan otoczony obroną społeczną lepiej sprawuje swoje obowiązki, a obrona społeczna – ruch, tak jak za czasów Solidarności – poddana różnym próbom problemów, będzie je przełamywać i dzięki temu szybko formować się i wzrastać w siłę.
Może – oczywiście – nastąpić problem z porozumieniem z księdzem na plebani, ale to jedynie kwestia rozpoznania dobrego księdza od złego. Już sama powierzchowność – sutanna – wiele mówi. Np. Prymas Wyszyński bezustannie ostrzegał kler co do konieczności noszenia sutanny, podkreślał wagę duchową oraz kulturową tego ubioru, do koloratkowych zatem trzeba mieć specjalny, nieufny stosunek.
Patologia polskich księży, hulaszcze życie, hazardy, zboczenia seksualne, etc. są bez wątpienia marginesem. Ruch społeczny ochrony kleru i plebanii może pewne złe trendy w Polsce pohamować, a nawet dać Polakom asumpt do rozwoju państwowości alternatywnej, która oby powstała bezzwłocznie i tę obecną chuliganerię odsunęła od władzy, a głównych prowodyrów poddała karze zasadniczej.
Nie ma na co czekać, jesteśmy osłabieni brakiem Świętego Następcy Św. Piotra, zatruci szatańskim nauczaniem soboru antychrysta, wyniszczeni totalną agresją w każdej minucie dnia codziennego. Aby dokonać rzeczy dużych, nie trzeba koniecznie zaczynać od wielkiego rozmachu. Duże rzeczy rodzą się z małych. Trzeba zebrać się w gronie kilku osób zaufanych mężczyzn, omówić jakiś plan, są w Internecie dokumenty organizacyjne Narodowych Sił Zbrojonych (NSZ), czy właściwiej w chwili obecnej Wolność i Niezawisłość (WiN), i pójść do księdza zaproponować współpracę, a dalej …. ? „…kto prosi otrzymuje; kto szuka, znajduje; a pukającemu będzie otworzone…” ŁK 11(12).
In Christo
(-) Krzysztof Cierpisz
16-VI-2014
by Adm on 16/06/2014 in Kościół, Lechia
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:42 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU Cz. 2/2

Gazeta "New York Times" opublikowała wyniki badań, przeprowadzonych przez grupę amerykańskich naukowców. Przeanalizowali oni 78 największych osobistości w historii ludzkości i okazało się, że:
- 37% - miało ostre choroby psychiczne podczas ich życia;- 83% - było oczywistymi psychopatami;- 10% - było lekko psychopatycznymi;- 7% - było normalnymi ludźmi.
Kiedy badania zawężono do 35 z największych geniuszy w historii ludzkości, to okazało się, że:
- 40% - cierpiało na ostre choroby psychiczne;- 90% - było psychopatami.
Oto dlaczego w degeneralogii istnieją trzy "Prawa 90%", trzy podstawowe prawa profesora Igora Borisowicza Kałmykowa:
- 90% - wszystkich poważnych przestępstw wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich chorób (za wyjątkiem chorób zakaźnych) wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich geniuszy w historii ludzkości było zboczeńcami, zwyrodnialcami.
Badam ten przedmiot już od ponad 50 lat i po całym tym czasie, poświęconym na prace badawcze, doszedłem do następującego wniosku:
Degeneralogię powinny badać służby bezpieczeństwa państwowego wszystkich krajów bez wyjątku. Jest to konieczne po to, abyśmy już nigdy więcej nie szli na wojnę - naród przeciwko narodowi, dla zabawy i sadystycznych przyjemności przywódców zdegenerowanej sekty.
Również usilnie zalecam, aby Podstawy Degeneralogii były obowiązkowo wprowadzone w starszych klasach szkół i na pierwszych latach wyższych uczelni, aby normalni ludzie wiedzieli o istnieniu ogromnej klasy degeneratów i potrafili dokonać właściwego wyboru w młodości dla stworzenia zdrowej rodziny.
- Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem?
- W poprzednim pytaniu mówiliśmy o sprawdzaniu na degenerację według drzewa genealogicznego. Jest to prosty i stosunkowo łatwy test-sprawdzenie, dostępny dla prawie każdego z nas.
Istnieją jednak specjalne przypadki. Co mają robić sieroty – podrzutki, które nie znają swojej historii rodzinnej? Co mają robić przybrane dzieci, którym w większości przypadków ich zdegenerowani przybrani rodzice nie mówią o tym (często sami nie mają tej informacji)? Te przybrane dzieci będą całkowicie przekonane, że oni i ich przybrani rodzice są jedną rodziną.
Pośród klasy degeneratów jest tak wiele wszelkich diabolicznych kombinacji, że u nich tam sam diabeł złamie nogę. Na przykład, czy wiecie Państwo, że degeneraci biorą ogromną ilość przybranych dzieci? Setki tysięcy rocznie. Te przybrane dzieci nie będą żyć w małżeństwach z prawdziwymi dziećmi degeneratów (mówiliśmy już o tym wcześniej - o nienormalnych relacjach seksualnych wśród degeneratów).
Te przybrane dzieci, gdy nadejdzie czas, aby stworzyć własną rodzinę, będą szukać, szukać, szukać wśród swoich zdegenerowanych przyjaciół, aż w końcu znajdą innego partnera, który był również normalnym, takim samym adoptowanym dzieckiem. Te nowe rodziny będą normalne w 100%, ale wszystko wokół, w tym również oni sami, będą w 100% przekonani, że oni też są degeneratami, ponieważ z pianą na ustach będą bronić wszystkich dziwnych, nietypowych zachowań swoich „rodziców” i przyjaciół. Czy widzą Państwo, jak wszystko się od razu skomplikowało?
Dlatego w degeneralogii wszystkie reguły i aksjomaty zawsze mówią o 90% i nigdy nie mówią o 100%. Ponieważ dzieci i wnuki tych "przybranych par" będą głośno krzyczeć:
"Tak, jesteśmy w 100% zdegenerowani, w drugim, a nawet w trzecim pokoleniu!Jednak - popatrzcie na nas! My jesteśmy normalni! Nasze dzieci są normalne!Jak to wszystko nam wytłumaczysz - drogi nasz przyjacielu?"
W bardzo prosty sposób. Każdy może szybko wykonać prosty test-samosprawdzenie.
Z tymi, którzy trafiają do trzeciego stadium degeneracji (wady wrodzone) i w drugiego stadium degeneracji (choroby psychiczne), wszystko wydaje się być jasne.
Pozostaje ustalić, czy trafiają Państwo do pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne).
W naszym postępowym wieku wiele seksualnych perwersji pod presją degeneracyjnej propagandy w środkach masowego przekazu (masowej dez-informacji) stało się prawie normą. Pozycja 69 jest już zalecana na amerykańskich uniwersytetach jako dobry środek antykoncepcyjny. Wielu z klasy normalnych ludzi już zaczęło to robić. Jak zatem będziemy mogli sprawdzić siebie pod kątem perwersji, zboczeń seksualnych?
W bardzo prosty sposób.
Spróbujcie zrobić to w normalny sposób, tak jak nasi ojcowie i dziadowie robili to od stuleci, "twarzą w twarz - i mężczyzna na górze".
Kilka razy. Bez oszustwa.
Nie próbujcie sobie wyobrazić, kiedy śpicie z żoną, że śpicie z innym mężczyzną, z psem lub ze swoją matką ...
Jeśli wyniki tego autotestu będą pozytywne – to nie muszą Państwo o nic się martwić. Po prostu wyprała wam mózg propaganda degeneracyjna i nauczyła was robić idiotyczne rzeczy. Nawet jeśli poprzedni test sprawdzenia „waszego drzewa genealogicznego” dał inny wynik - to znaczy, że po prostu wam nie powiedziano, że jesteście przybranym dzieckiem, czy też waszym rodzicom nie powiedziano, że oni byli przybranymi dziećmi.
Natomiast jeśli wynik autotestu na perwersje seksualne okazałby się negatywny, to - niech Bóg pomoże wam dokonać prawidłowego wyboru. Ale o tym porozmawiamy później.
- A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami?
- Pańskie pytanie przypomniało mi historię pewnej starej kobiety, przebacz Boże, która przed śmiercią wyraziła całą swoją filozofię życiową w jednym zdaniu:
Cały świat - to burdel, wszyscy ludzie – to kur .. (ros. - Весь мир – бардак, все люди – бл.ди)
Myślę, że wielu złodziei, alkoholików i narkomanów mogłoby podobnie sformułować swoje poglądy na życie. Wierzą w to oni całym sercem. Myślą oni, że cały świat jest taki sam jak oni.
Oczywiście, są złodzieje, przebacz Boże, alkoholicy i narkomani. Jednak jest też mnóstwo normalnych ludzi. Budują oni domy, drogi, mosty i tunele. Codziennie przewożą tysiące ludzi w samolotach, pociągach i autobusach. Latają w kosmosie. Stale tworzą. Wszystkie klany rodzinne ze zdrowym drzewem genealogicznym będą tego świadkami.
Normalnych ludzi jest tak dużo, że cała niszczycielska energia klasy degeneratów nie zdołała ich zniszczyć, chociaż ta wojna trwa bez końca już przez wiele tysięcy lat.
- Co Pan myśli na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego?
- Struktura władzy klasy zdegenerowanej na Zachodzie jest praktycznie taka sama jak struktura władzy Partii Komunistycznej na Wschodzie.
Każda organizacja radziecka, w tym "Ruch na rzecz pokoju i współpracy gospodarczej", miała mnóstwo pomocników technicznych - referentów. Zwykle znajdowali się w dolnej części eszelonu struktury, ale wszystkie te struktury obejmowały również pewną liczbę wysokiej jakości patentowanych komunistów na kierowniczych stanowiskach.
Czy może Pan sobie wyobrazić dowolną poważną organizację radziecką, gdzie stanowiska kierownicze zajmowaliby nie członkowie partii?
To samo dotyczy zachodniego odpowiednika radzieckiego Kominternu - hominternu, tego sojuszu międzynarodowego bractwa homosiów - degeneratów.
Dlatego, odpowiadając na Pańskie pytanie, myślę, że 90% liderów MFW jest patentowanymi degeneratami. Reszta członków tej organizacji (zwykły personel techniczny) - myślę, że jest wystarczająco dobrze wytresowany, ​​aby nie zadawać niewygodnych pytań na temat decyzji kryminalnych i zaleceń swoich przywódców.
- Co Pan myśli o Jelcynie i jego drużynie?
- Wszystkie debaty na temat jego działalności wiążą się z tym, że ludzie złudnie myślą, że Jelcyn i wybrani przez niego degeneraci – wszyscy razem pracują na rzecz dobra Rosji.
Jest to bardzo niebezpieczne złudzenie.
Wszyscy oni – są gangiem degeneratów, posadzonych robić to, co robią, i to całkiem skutecznie. Ich głównym zadaniem jest:
Myślę, że z tym zadaniem poradzili sobie dość sprawnie. A kiedy już potną na złom ostatnią sowiecką atomową łódź podwodną – to dopiero wtedy poznacie prawdziwe oblicze zachodniej demokracji, która od dawna znajduje się pod piętą przywódców zdegenerowanej sekty.
- Czy może być w Rosji normalny rząd?
- Pańskie pytanie dotyczące rosyjskiego rządu (lub rządu jakiegokolwiek innego państwa) doprowadziło nas do drugiej części naszej rozmowy.
W pierwszej części dowiedzieliśmy się o tym, że istnieje liczna klasa degeneratów - fakt absolutnie nieznany większości normalnych ludzi. W drugiej części tej rozmowy dowiemy się o tym, że klasa degeneratów jest niejednorodna.
Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni (ros. - хорошие, плохие и мерзкие). Dokładniej - dobrzy zboczeńcy, źli degeneraci i wstrętni wyrodki rodzaju ludzkiego. (ros. - хорошие вырожденцы, плохие дегенераты и мерзкие выродки рода человеческого).
Ponownie, po raz kolejny, chcę podkreślić, że termin degenerat jest używany przez nas jako termin czysto medyczny (zboczeniec) i nie powinien być odbierany jako słowo obraźliwe.
W socjologii wyższej degenerat – to pojęcie biologiczne. Tj. jeśli normalne i zdrowe zaadoptowane przez rodzinę chasydzko - lubawiczewską dziecko przejdzie wieloletnią szkołę wychowania talmudycznego, to od tego nie stanie się ono biologicznym degeneratem. Prawdopodobnie stanie się moralnym potworem, jednakże, poznając wyższą socjologię, jako biologicznie normalny człowiek, może stać się w pełni naszym przyjacielem i sprzymierzeńcem. Z drugiej strony, również prawdziwi biologiczni zboczeńcy mogą niekiedy stać się naszymi przyjaciółmi i sojusznikami.
Na przykład, Piotr Iljicz Czajkowski był takim dobrym zboczeńcem (degeneratem). Jego nienormalne życie seksualne i brak dzieci są wyraźnym wskaźnikiem degeneracji jego rodu. Jednak napisał on zdumiewające dzieła muzyczne, był cichym i dobrze wychowanym człowiekiem. Jego muzyka nie była dekadencką i nie popierał on trucizny dekadencji w świecie sztuki. Ponadto, jak już mówiłem, nie miał dzieci. Wszystko to pozwala nam odnieść go do kategorii dobrych zboczeńców, zaklasyfikować go jako dobrego degenerata.
Widzę, że chce mnie Pan zapytać – a co ma z tym wspólnego brak dzieci?
Widzi Pan, nawet jeśli ojciec i matka byli dobrymi zboczeńcami i zrobili wiele dobrego w swoim życiu, nieustannie walcząc z demonami degeneracji – to nie ma żadnej gwarancji, że ich dzieci będą kontynuować to dzieło. Wręcz przeciwnie, dzieci oczywistych degeneratów, z reguły, całkowicie niszczą całe to dobro, które uczynili ich rodzice, a ponadto - kontynuują swoją destrukcyjną ścieżkę do samego końca. Pamięta Pan słynną książkę Ethel Lilian Voynich "Овод"? (pol. „Giez”). Ojciec był arcybiskupem, a syn stał się rewolucjonistą i wszystko to skończyło się tragedią. Jest to typowa historia. Oto dlaczego bezdzietność (celibat) jest bardzo ważnym kryterium do umieszczenia w kategorii - dobry degenerat.
Kiedy tylko to Pan zrozumie, możemy przejść do Pańskiego pytania o normalnym rządzie.
A więc, czy może człowiek z normalnymi, jak u wszystkich, rozwiniętymi mięśniami nóg brać udział w zawodach i wygrać bieg?
Tak, może. Na poziomie drużyny szkolnej.
Tak, może uczestniczyć i być może wygrać na poziomie miasta.Tak, może brać udział, ale nie ma żadnych szans na wygraną na poziomie kraju.Natomiast w zawodach na poziomie światowym - nie może on nawet brać udziału, nie mówiąc o zwycięstwie.
Czy rozumie Pan, do czego zmierzam? Tylko osoba z nienormalnie, nadmiernie rozwiniętymi mięśniami nóg może brać udział i ma szanse wygrać w rywalizacji o znaczeniu związku sportowego i świata.
Te same zasady obowiązują w zawodach, dotyczących zapasów w wolnym stylu ... o władzę.
Tylko człowiek z nienormalnie rozwiniętą żądzą władzy (stłumiony sadystyczny homo - maniak) może zwyciężyć w walce o władzę. Jest to aksjomat degenerologii.
Jak mówi się w narodzie - określona substancja zawsze wypnie na sam wierzch.
Tak więc, klasa degeneratów jest niejednorodna. Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni.
Dobrzy degeneraci zawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. W rządzie zawsze będą oni walczyć ze wstrętnymi degeneratami, tak jak policja stale walczy z elementami przestępczymi.
Źli degeneraci w rządzie - będą udawać, że nic się nie dzieje. Nie będą nawet próbować powstrzymać wstrętnych degeneratów podczas ich ataków na klasęnormalnych ludzi.
Wstrętni degeneraci zawsze rozpoczynają od ataku na dobrych degeneratów, ponieważ dobrzy degeneraci, jako system obronny organizmu, mogą szybko rozpoznać i zneutralizować działania wstrętnych degeneratów. Po stłumieniu dobrych degeneratów w rządzie, wstrętni degeneraci, z reguły, natychmiast rozpoczynają wojnę na pełną skalę przeciwko całej klasie normalnych ludzi.
W filozofii marksistowsko-leninowskiej proces ten nazywany jest prawem o jedności i walce przeciwieństw - jako motor postępu historycznego. Dwa tysiące lat przed nimi Rzymianie sformułowali to prawo w następujący sposób: Similia Similibus Curantur czyli "podobne poznaje się po podobnym" (a dokładniej "podobne leczy się podobnym").
A więc - jak ustalić, czy w rządzie są dobrzy degeneraci?
W taki sam sposób, jak ustalamy - czy mamy kota pod łóżkiem. Wpuścimy myszkę do pokoju i kot, jeśli jest, wyskoczy, aby złapać tę myszkę.
A więc, trzeba wpuścić nasze myszy ...
W jaki sposób rząd reaguje na ruch na rzecz praw pederastów?W jaki sposób rząd reaguje na karę śmierci dla degeneratów - przestępców?W jaki sposób rząd chroni interesy klasy normalnych ludzi pracy?W jaki sposób rząd chroni interesy pasożytniczej klasy degeneratów?
Proste pytania. Proste odpowiedzi. Prosty test.
Ta sama metodyka może być zastosowana do każdej innej struktury: nauki, sztuki, wojska, prasy, telewizji, Cerkwi/Kościoła ...
Test ten da nam jasny obraz tego, jakie oddziały w organizacji zostały w pełni zajęte przez wstrętnych degeneratów, jakie znajdują się w stanie stagnacji pod kierownictwem złych degeneratów i jakie są pod kontrolą dobrych degeneratów, którzy energicznie walczą, ratując i chroniąc siebie, a równocześnie i całą klasę zwykłych ludzi pracy, przed gwałtownymi atakami wstrętnych degeneratów.
Często mnie pytają - czy mogą być normalni ludzie u władzy? Moja odpowiedź na to pytanie brzmi: teoretycznie tak, ale w praktyce, jeśli normalny człowiek dojdzie do władzy – on tam długo się nie utrzyma. Nie bez powodu przysłowie ludowe mówi - z wilkami żyć – jak wilki wyć.
- Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"?
- Pan Bóg nienawidzi rasizmu w jakiejkolwiek formie. Pan Bóg nienawidzi samą ideę, że jakiś naród może ogłosić się narodem wybranym. Jest to rasizm w najgorszym przejawie.
Czytajcie Douglasa Reed’a. Jego monumentalne dzieło „Spór o Syjon” (można je przeczytać na stronie informacyjnej http://rus-sky.com ) mówi o tym bardzo dobrze i uważam, że byłoby dobrze, aby wielu z naszych ojczulków (kapłanów – A.L.) zapoznało się z nim, zanim zaczną śpiewać chwałę Staremu Testamentowi.
Każdy człowiek, który będzie się starał zachować „czystość krwi” poprzez zakaz małżeństw mieszanych z normalnymi ludźmi innych narodowości, ryzykuje przyspieszyć proces degeneracji swojego narodu. Zwłaszcza, jeśli jest to mały naród.
Jeszcze raz podkreślam - mówimy tutaj o małżeństwach pomiędzy normalnymi ludźmi.
- A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i o odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации"?)
- Wyobraźmy sobie, że ktoś zacznie zwozić członków zdegenerowanej sekty w jedno miejsce, powiedzmy ... na wyspę Madagaskar (przecież był taki projekt pod koniec lat 30-tych, poszukajcie w archiwach - bardzo ciekawe ...) .
Będą tam degeneraci z USA, Rosji, Kanady, Etiopii, Iraku, Anglii, Francji ... Wcześniej czy później zaczną się oni ze sobą żenić. Jak myślicie, jaki będzie wynik tych małżeństw? Normalne dzieci?
Oto moja odpowiedź na Pańskie pytanie, dotyczące małżeństw między członkami zdegenerowanej sekty i o stworzeniu "Nowego Narodu" (ros. – *„Nowej Nacji”)*ludzi pracy.
Zupełnie inny problem powstaje przy mieszanych małżeństwach pomiędzy członkami zdegenerowanej sekty a lokalną (tubylczą) ludnością.
Czy widzicie Państwo – degeneratom jest trudno kontynuować swój ród. Stąd pochodzi nazwa – zboczeńcy, zwyrodnialcy, wyrodki. Ich nawyki seksualne są bardzo dobrze opisane w rosyjskim "rzucaniu mięsem" (ros. „mat”, „материться” - przeklinanie, niecenzuralne rzucanie słów – obelg). Przecież oni dosłownie robią wszystko to, o czym bezmyślnie mówią („матюгаются” – pol. rzucają wulgarne słowa) nastolatkowie w bramach domów. Tak więc, jeśli degenerat zdecyduje się poślubić miejscową tuziemkę – to normalna kobieta nie potrafi uczestniczyć przez długi czas w jego patologicznych orgiach. Tylko świeżo upieczona lokalnadegeneratka – tuziemka zaspokoi jego potrzeby.
Czy pamiętają Państwo, jak rozmawialiśmy o efekcie „wsysającej gąbki” oraz o efekcie „światowego rowu ścieków”? Zdegenerowana sekta, jak gąbka, nieustannie wchłania w siebie wszystkich świeżo upieczonych lokalnych tubylców - degeneratów. Działają oni jako ogólnoświatowy rów ściekowy, stale zbierając śmieci od wszystkich narodów świata.
Większość małżeństw mieszanych między członkami zdegenerowanej sekty i lokalną ludnością tubylczą są małżeństwami pomiędzy dwoma degeneratami - starymi i nowymi (świeżo upieczonymi).
Jedynym wyjściem z tego błędnego cyklu – to bezdzietność lub dzieci przybrane, ale to jest temat na inną rozmowę.
- A jak u Pana jest z tematem religii?
- Jestem ochrzczonym Rosjaninem i, jak większość Rosjan, uważam się za Prawosławnego. Jednak nie rozumiem niektórych trudnych miejsc z żydowskiego Starego Testamentu. Wielu teologów uważa, że ​​miejsca te zostały po prostu wstawione tam przez żydowskich kapłanów - lewitów.
Dlaczego? To proszę poczytać książkę Douglasa Reeda „Spór o Syjon”, gdzie porównuje on teksty Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Oto co on tam pisze:
”... Po życiu Jezusa Chrystusa Stary Testament wraz z Nowym Testamentem został przetłumaczony przez Świętego Hieronima na łacinę i te Testamenty zostały uznane przez Kościół/Cerkiew za pochodzące z tego samego boskiego autorytetu, jako części jednego Pisma Świętego.
TORA (Stary Testament)
"I rzekł do mnie Pan ... W tym dniu zacznę wzniecać przed tobą przerażenie i lęk przed tobą we wszystkich narodach pod niebem, że usłyszą o tobie i będą drżeć, i będą w strachu przed tobą ... Ponieważ On ukochał twoich ojców, dlatego wybrał On ich nasienie po nich ... aby wypędzić narody przed tobą, które są większe i silniejsze od ciebie, abyś wszedł ty, żeby oddać tobie ich ziemię w dziedzictwo…
I kiedy Pan, Bóg twój, odda ich tobie, pokonasz ich i całkowicie ich zniszczysz; i nie zawrzesz z nimi porozumienia, ani nie okażesz im miłosierdzia; ani nie zawrzesz małżeństw z nimi ... i zniszczysz ich ołtarze i rozbijesz ich bożków ... Bo jesteś świętym ludem przed Panem, Bogiem twoim; i Pan, twój Bóg, wybrał ciebie, abyś był narodem szczególnym pod Nim, ponad wszystkimi narodami na ziemi ... I pożresz wszystkie narody, które Pan, Bóg twój, wyda ci ; oko twoje nie będzie miało litości dla nich ... Ale Pan, Bóg twój, wyda ich tobie i wytępi ich potężnym zniszczeniem, dopóki nie zostaną oni wytępieni ...
I wyda ich królów w ręce twoje i ty wytępisz ich imię spod nieba; nie ustoi się nikt przeciwko tobie, dopóki ich nie wytępisz ... Każde miejsce, na którym stanie twoja stopa, będzie twoje ... nawet do najbardziej odległych mórz będą sięgały twoje brzegi ... A w miastach tych narodów, które Pan, twój Bóg, da ci w dziedzictwo, nie zostawisz przy życiu niczego, co oddycha ... (Księga Powtórzonego Prawa)
NOWY TESTAMENT
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój: albowiem oni będą nazwani synami Bożymi ... Słyszeliście, że powiedziano: będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół ... Nie gromadźcie skarbów na ziemi ... jaka jest korzyść dla człowieka, choćby cały świat pozyskał, ale stracił duszę swoją?
Kochaj Pana, Boga swego ... to jest pierwsze i największe przykazanie; a drugie podobne jest: kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opierają się całe Prawo i Prorocy ... Jeden jest Pan wasz, Chrystus, a wy wszyscy - bracia ... Kto zechce się wywyższyć, niech będzie poniżony ... Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze ... bo jesteście synami tych, którzy zabijali proroków ... to nauczanie Królestwa Niebiańskiego będzie głoszone w całym świecie, jako świadectwo dla wszystkich narodów ...
Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim ... i uczynił wszystkie narody z jednej krwi ... Wiedzcie, że zbawienie Pańskie posłane jest do nie-Żydów - pogan i usłyszą je ... Ponieważ obietnica, że będzie on władał całym światem, nie było dana Abrahamowi, ani jego potomstwu, zgodnie z prawem, ale tylko przez prawdziwą wiarę ...
Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią ... „(Ewangelie, Dzieje i Listy).”
Jak widać - religia jest tematem skomplikowanym i sprzecznym, jak zresztą również i degeneralogia, dlatego, z reguły, w dyskusje na tematy religijne staram się nie wchodzić. Mogę tylko dodać, że moją ulubioną modlitwą jest Modlitwa Ostatnich Starców Optyńskich. Oto ona (cytuję z pamięci):
Panie Boże spraw, abym ze spokojem duszy mógł spotkać wszystko, co przyniesie mi nadchodzący dzień. Pozwól mi całkowicie oddać się Twojej Świętej Woli. W każdej godzinie tego dnia - we wszystkim pouczaj i wspieraj mnie. Bez względu na rodzaj informacji, które będę dostawał w ciągu dnia, naucz mnie przyjmować je ze spokojem duszy i twardym przekonaniem, że wszystko jest z Twojej Świętej Woli. We wszystkich moich słowach i uczynkach - kieruj moimi myślami i uczuciami. We wszystkich nieprzewidzianych przypadkach - nie pozwól mi zapomnieć, że wszystko zostało zesłane przez Ciebie. Naucz mnie bezpośrednio i rozumnie obcować z każdym członkiem mojej rodziny, nikogo nie denerwując ani nie zasmucając. Panie Boże, daj mi siłę do zniesienia zmęczenia nadchodzącego dnia i wszystkich jego wydarzeń. Kieruj moją wolą i naucz mnie modlić się, wierzyć, mieć nadzieję, tolerować, przebaczać i kochać. Amen.
- Miałem na myśli religię, jako przedmiot poznania ...
- Religia, jako przedmiot poznania ...
Jak już mówiłem, degeneracja jest integralną częścią cyklu życia. Ten proces trwa już od tysięcy lat. Po prostu wcześniej był on nazywany inaczej. Kiedy ten nowy, świeżo upieczony degenerat zaczyna po raz pierwszy uświadamiać sobie, że różni się on od innych ludzi (od normalnych ludzi) – to pojawia się u niego wybór. Może stać się dobrym zboczeńcem, złym degeneratem lub wstrętnym wyrodkiem.
Rozpatrzmy to na prostym przykładzie.
Kiedy młody sadystyczny homo - nastolatek zaczyna odczuwać po raz pierwszy obecność demonów degeneracji (pragnienia dominacji, atakowania, zabijania) – to może on:
  1. Dołączyć do lokalnego gangu ulicznego (lub zorganizować własny) i zacząć rabować i zabijać lokalnych normalnych ludzi.
  2. Wstąpić do szkoły Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zostać policjantem i zacząć zabijać i atakować członków lokalnych gangów przestępczych.
Czy widzi Pan różnicę? To samo dotyczy religii.
Jeśli młody homo-nastolatek poczuł obecność destrukcyjnych demonów degeneracji, to może on wstąpić do dowolnego bractwa zakonnego, w którym bracia, z reguły są bardzo doświadczeni w sprawach degeneracji, i pomogą mu walczyć z tymi demonami. W końcu bractwa mnichów mają tysiącletnie doświadczenie w walce z tym złem. Wie Pan, o czym tutaj mówię - post, modlitwa, ciężka praca fizyczna, milczenie, a co najważniejsze - celibat (bezżenność).
Tylko ci z braci, którzy przejdą wieloletnią próbę w walce z demonami degeneracji, przechodzą na bardziej odpowiedzialne stanowiska w hierarchii cerkiewnej (przynajmniej tak, jak było wcześniej). Oni już wiedzą to, o czym tu mówimy. Wszyscy oni poczuli to na własnej skórze. Kapłani większości religii są bardzo dobrze zorientowani w prawach degeneracji i dlatego starają się pomóc lokalnym, świeżo upieczonym, tubylczym degeneratom podjąć właściwą decyzję. Dokonać właściwego wyboru między Bogiem a diabłem.
Kiedy kapłan wysłuchuje spowiedzi - on nie przywiązuje większej uwagi do drobnych grzechów, ale jak tylko wykryje dowolne oznaki degeneracyjnego zachowania– to od razu zaczyna szczegółową rozmowę z nastolatkiem i jednocześnie usilnie zachęca go do wstąpienia do miejscowego bractwa.
Powtarzam raz jeszcze - wszystko to jest wielkim uproszczeniem, ale myślę, że pomoże to Panu nakreślić ogólne zarysy problemu i sposoby jego rozwiązania.
To jest dobre.
Z drugiej strony, homo-nastolatek może wstąpić do klubów degeneratów (Illuminaci, Masoni, Rotary, etc., etc.), zorganizowanych przez przywódcówdegeneracyjnej sekty po to, aby kierować niszczącą energię miejscowych degeneratów - tubylców przeciwko normalnym ludziom przeciwko normalnym strukturom swego państwa.
To będzie obrzydliwe.
A cóż jest wtedy złe?
Złe będzie wtedy, kiedy ten nastolatek nie pójdzie za Bogiem (za braćmi), nie pójdzie za liderami degeneracyjnej sekty (będzie to obrzydliwe), ale będzie się starał oszukać samego Pana Boga poprzez małżeństwo z normalną kobietą, a tym samym całkowicie zniszczyć wszystkie jej marzenia o szczęśliwej rodzinie i o zdrowych dzieciach.
Proszę dobrze zapamiętać - wybór jest zawsze wasz. Zawsze macie wybór.
- Wynika z tego jakaś ponura beznadziejność. Nie pozostawiono nam żadnej szansy. Błyskawicznie degenerująca się ludzkość toczy się z góry w nieuniknioną przepaść ... Okazuje się, że nie ma wyjścia, że ​​wszyscy jesteśmy przeklęci przez Boga ...
- Ależ skąd, Panie! Wręcz przeciwnie! Zawsze uważałem wyższą socjologię za naukę afirmującą życie, pełną optymizmu i wiary w zwycięstwo Dobra.
Oczywiście bezlitosne dane statystyki, twierdzące, że ​​co druga (trzecia) osoba jest mniej lub bardziej zainfekowana degeneracją, z początku po prostu przytłacza. Nawet jakoś nie wierzy się, chce się zwątpić, chce się powiedzieć, że to jedno wielkie nieporozumienie ... Ale to tylko na pierwszy rzut oka.
Jeśli wziąć statystyki ludności ziemi na temat starzenia się, to myślę, że nikogo nie przerazi ten fakt, że w przybliżeniu jedna trzecia ludności zostanie zaliczona do kategorii młodzieżowej, jedna trzecia - do kategorii osób dorosłych, a jedna trzecia - do kategorii osób, wykazujących wyraźne oznaki starzenia się. Starość nas nie szokuje ani nie przeraża. Nikt nie beszta Pana Boga za to, że każdy człowiek w końcu się zestarzeje. To jest naturalny proces. Degeneracja – to jest również proces naturalny. Podobny do procesu starzenia się poszczególnych osób, jest też proces starzenia się klanów.
Wyższa socjologia nigdy nie uważała zboczeńców za ludzi, odrzuconych przez Boga. Podobnie jak nikt z was, mam nadzieję, nie uważa osób starych za ludzi, odrzuconych przez Boga.
Dzieci nie są winni tego, że niektórzy zdegenerowani rodzice zamiast czynić wolę Bożą i zachować godność siwych włosów, zajmują się sztucznym zapłodnieniem i innymi wstrętnymi sztuczkami.
Wyższa socjologia twierdzi, że każdy zboczeniec jest odpowiedzialny tylko za swój osobisty wybór, a nie za wybór swoich rodziców. Dlatego zamiast "przeklęci przez Boga" należy mówić - "przeklęci przez swoich bezbożnych rodziców".
Przyspieszyć, spowolnić lub "wyleczyć" degenerację jest możliwe do pewnego stopnia i w tym system wartości duchowych może odgrywać istotną rolę.
Na przykład ci, których nazywamy "wojownikami przeciwko Bogu", odrzucając Przykazania Chrystusa i żyjąc dla własnego zadowolenia, wkrótce wpadają w krąg zdeprawowanych ludzi i sztucznie zwiększają ilość degeneratów, spełniając nakazy przywódców sekty zdegenerowanej o rozmnażaniu się w dowolny sposób.
Natomiast ci, których nazywamy "posłusznymi Bogu", wypełniają Przykazania Chrystusa i, poprzez samo ograniczanie się, lokalizują to zło.
Dlatego Degeneracja jest pierwotna (pochodzi od rodziców), a walka z Bogiem jest wtórna (jest to wasz osobisty wybór).
Degeneracja nigdy nie powinna być liczona jako wina nosiciela, który ją otrzymał od swoich rodziców. Walka z Bogiem natomiast jest świadomym osobistym wyborem nosiciela degeneracji ze wszystkimi następstwami, które z tego wynikają. Etycznymi, finansowymi i prawnymi.
Aby pomóc w zrozumieniu tego procesu, zastąpmy słowo degeneracja słowem AIDS, a wówczas wiele stanie się dla nas jasne. Człowiek nie ponosi winy za to, że urodził się z rodziców – nosicieli AIDS. Jeśli będzie on żył po ludzku, myśląc o innych ludziach, to może w pewnym stopniu zlokalizować to zło i przerwać łańcuch nieszczęść i cierpień. Natomiast jeśli zacznie żyć dla własnej przyjemności, to zarazi on jeszcze wielu ludzi, a oni z kolei dadzą kolejną populację chorych na tę chorobę dzieci. W naturalnym biegu rzeczy – wszyscy ci nosiciele AIDS wkrótce wymrą, ale jeśli ich zabezpieczenie finansowe przełożyć na zdrową część społeczeństwa, to oni przetrwają i będą jeszcze przez długi czas rozprzestrzeniać tę zarazę dalej.
Dlatego pierwszym zaleceniem wyższej socjologii jest umieszczenie wszystkich zdegenerowanych rodzin na samofinansowaniu. Na umowę rodzinną. Nie można dopuścić, aby okradali oni zdrowych ludzi w celu kontynuowania swoich pederastycznych zabaw.
Drugie zalecenie – to zdjęcie odpowiedzialności prawnej z dzieci rodzin zdegenerowanych w odniesieniu do działań podejmowanych wobec swoich rodziców (i odwrotnie). Zapłata dług krasi (zdobi). Niechaj polubownie w kręgu rodzinnym ustalą - kto komuś i co jest dłużny ...
Dopiero wtedy rodzice zrozumieją całą wagę chrześcijańskiego wychowania w rodzinie. W końcu pozostawanie sam na sam z dziećmi - niechrześcijanami podczas tych ustaleń nie jest zbyt przyjemne ...
Co prawda, trzeba robić poprawkę i na to, że wielu rodziców – zboczeńców o tym wszystkim nie wiedziało ...
Wstrętni degeneraci, po przejęciu mediów, całkowicie blokują tę demaskującą ich informację. Po zapoznaniu się z wyższą socjologią, wszyscy ci rodzice z reguły czują się oszukanymi i zdradzonymi przez zdegenerowaną propagandę, i ja ich rozumiem bardzo dobrze. Dlatego wzywamy wszystkich uczciwych i dobrych zboczeńców, wszystkich oszukanych i ogłupionych przez środki informacji masowej ludzi – aby stanęli ramię w ramię z normalnymi ludźmi i po prostu otwarcie przed całym światem wykrzyknęli: dość naszego oszukiwania, dość tego nieszczęścia i cierpień.
Wstrętni degeneraci – precz ze środków informacji masowej, precz z systemu edukacji, precz ze sztuki, przecz z Cerkwi !!!
Pierwszą jaskółką nowej ery, pierwszą jaskółką końca 300-letniego procesu rozkładu i gnicia kultury chrześcijańskiej, pierwszym wskaźnikiem tego, że u władzy w końcu znalazł się nasz rząd – powinno być natychmiastowe i nieustanne informowanie wszystkich warstw społeczeństwa poprzez środki informacji masowej o zagrożeniach ze strony wstrętnych degeneratów.
Wszyscy ci „patrioci”, którzy omijają tę życiowo ważną sprawę, przypominają mi biada - lekarzy, którzy z mądrą miną godzinami omawiają kolejną dietę dla ciężko chorego człowieka, zamiast tego, aby wyjaśnić charakter bakterii lub wirusa, który wywołał chorobę i natychmiast, póki jeszcze nie jest za późno, przepisać mu niezbędne antybiotyki.
- Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii?
- Illuminaci, Shriners, Masoni, Teozofowie, Antropozofowie i inne i inne (imię nasze Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony) – wszystko to są kluby, stworzone dla ludzi, którzy czują się „wybranymi”, szczególnymi, pokrzywdzonymi i prześladowanymi przez biurokrację, Cerkiew, akademię lub jakakolwiek inną normalną strukturę państwową. Wszyscy oni tylko czekają na swój czas, aby się policzyć i zemścić się.
W zależności od zawodu wstępują oni do tego czy innego zdegenerowanego klubu. Oczywiście, zawsze tam będą ciekawscy głupcy – gamonie, którzy będą służyć jako osłona, parawan, dekoracja. Prawdziwym natomiast celem tych zdegenerowanych klubów jest identyfikacja aktywnych homo-maniaków, którzy nie zatrzymają się przed niczym, aby tylko dojść do władzy.
Pamiętajcie – władza to najsilniejszy narkotyk.
- Czy są dobrzy masoni?
- Oczywiście, wśród masonów są i dobrzy ludzie. Są nawet patrioci swego kraju. Normalni ludzie są w każdej organizacji. I wśród komunistów i faszystów, wśród syjonistów i wśród masonów. Przecież wielu z nich jest tam z powodu ignorancji. Przez nieznajomość podstaw wyższej socjologii. Jeśli zapoznają się oni zwyższą socjologią, to wówczas powinni zachowywać się już inaczej ...
Z mego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy człowiek, który nie przyjmuje podstawowych zasad wyższej socjologii, z reguły, jest człowiekiem z nieczystym sumieniem, to znaczy, zdiablonym, a to jest już pierwsze stadium obłędu. Jest to to, co psychiatra Laurent nazywał obłędem moralnym. Z reguły takich ludzi nie można już uważać za normalnych, ani pod względem moralnym, ani seksualnym.
Oczywiście, można się nie zgadzać z pewnymi szczegółami, z historycznymi ocenami niektórych osobistości, podanymi w wyższej socjologii. Monarchistom może się nie podobać mój stosunek do Piotra I i Mikołaja II. Prawosławnym może nie podobać się mój stosunek do pederasty biskupa Nikona z Jekatierynburgu, do pederasty biskupa Korsuńskiego Gurii, do pederasty metropolity Nikodema (Rotowa). Patriotom – mój stosunek do narodowych patriotów Limonowa, Sztilmarka, Żyrinowskiego. Komunistom – do Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Tak, wielu nie dogodziłem …
Jednak normalni ludzie rozumieją, że to nie jest najważniejsze. Normalni ludzie po prostu pominą te wszystkie, niezbyt przyjemne dla nich miejsca, ale istotę problemu oni zrozumieją i za te wiedzę będą gotowi przebaczyć autorowi „ataki” na swoich małych bożków.
Wiecie, że Apostoł Paweł był w swoim czasie bardzo dobrym i energicznym faryzeuszem. Był nawet członkiem żydowskiego Sanhedrynu (było to wtedy, kiedy był jeszcze ortodoksyjnym Żydem o imieniu Saul). W tym czasie nienawidził i prześladował Chrześcijan całym swoim sercem, jako wrogów prawdy (w jego rozumieniu). Kiedy natomiast spotkał się z nauką Chrystusa, zmienił swoje poglądy i z taką samą gorliwością i zapałem zaczął walczyć już o nową prawdę.
A pasterze gadareńscy po spotkaniu Chrystusa i wysłuchaniu Go, powiedzieli Nauczycielowi – odejdź od nas precz. Przeszkadzasz nam paść nasze świnie ...
Czy widzicie różnicę?
Jeśli mason szuka prawdy i naprawdę stara się pomóc ludziom, to on - podobnie jak kiedyś członek Sanhedrynu Saul - może początkowo mylić się i czynić zło, sądząc, że czyni dobro. I będzie to nie jego wina, ale wina tych, którzy go oszukali. Ale są ludzie, którym nie zależy na poszukiwaniu prawdy. Są ludzie, którzy potrzebują tylko osobistych korzyści, ponieważ dla nich - ich świnie są droższe ... Tacy ludzie pozostaną w masonerii nawet po przeczytaniu wszystkich moich wykładów na temat wyższej socjologii.
- Jakie jest Pańskie zdanie o ANTYSEMITACH i ich walce z Żydami?
- Największym narodem semickim na ziemi są Arabowie. Dlatego ci, którzy są nieprzyjaźni w stosunku do Arabów, są prawdziwymi antysemitami. Natomiast ci, którzy uciskają Arabów, powtarzam - tego najliczniejszego w świecie plemienia Semitów, - wszyscy ci, którzy usuwają Arabów z ich ziem, od wieków przez nich zasiedlonych są antysemitami do potęgi drugiej, czyli są to prawdziwi, najbardziej okrutni i zacięci antysemici.
A ci, którzy nazywają siebie Żydami, po pierwsze stanowią mniej niż jedną setną część całej ludności semickiej, a po drugie, najprawdopodobniej – w ogóle nie mają do Semitów żadnego stosunku, będąc narodem tureckiego - chazarskiego pochodzenia.
Nawiasem mówiąc, zdecydowana większość Semitów – to Muzułmanie, a normalni Muzułmanie (właśnie normalni, a nie okrutnicy - fanatycy, którzy są w każdej religii - zarówno w Islamie, jak i w Chrześcijaństwie) zawsze mówili z szacunkiem o Chrystusie i zawsze uważali Go za posłańca Bożego.
Natomiast Żydzi nigdy Chrystusa nie uznawali, ale zawsze prześladowali i ostatecznie ukrzyżowali Go na krzyżu.
Któż więc jest nam bliższy duchem? Semici - Arabowie czy złośliwi Antysemici - Żydzi?
- Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek?
- Czy istnieje ogólnoświatowy spisek ... Widzi Pan, degeneraci na podobieństwo mikrobów dżumy zabijają zdrowy organizm, ale i sami przy tym giną wraz z nim.Degeneraci , podobnie jak wirus AIDS atakują i niszczą systemy obronne organizmu, doprowadzając go do śmierci.
Czy mikroby spiskują, by zabić zdrowe ciało? Czy wirusy mają plan ataku i zniszczenia jego systemów obronnych? Nie sądzę, żeby mikroby z wirusami miały jakiś ogólnoświatowy spisek przeciwko zdrowym ludziom. Niszczą i zabijają z powodu swojej natury. Są oni po prostu niezdolni do robienia czegokolwiek innego. Taką mają naturę...
Jeśli jednak ktoś będzie umieszczał pojemniki z bakteriami dżumy w strategicznie ważnych miejscach - na stacjach metra, na dworcach kolejowych, na lotniskach (aby zainfekować i zniszczyć jak najwięcej ludzi), to czy mają oni jakiś plan? Jeśli ktoś umieszcza degeneratów na strategicznie ważnych stanowiskach w prasie, telewizji, systemie edukacji, w wojsku, w Cerkwi – to czy mają oni jakiś plan?
Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie ...
- Jakie główne zadanie widzi Pan w swoich wykładach na temat wyższej socjologii?
- Pierwszym głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o ludzi normalnych, troska o zachowanie puli genowej wszystkich narodów świata, troska o stworzenie zdrowych rodzin, tj. troska o zdrowie narodów (nacji). Wszystkich narodów (nacji) świata bez wyjątku. W tym celu należy szeroko i nieustannie zapoznawać wszystkie warstwy ludności z prawami wyższej socjologii, a tym samym zminimalizować zagrożenie dla puli genowej narodów poprzez bezmyślne związki ze wstrętnym bionegatywem.
Drugim głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o zboczeńców, tj. walka o dusze zboczeńców. Powtarzam, dobrzy zboczeńcyzawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. Oni najlepiej od innych potrafią zidentyfikować wstrętnych degeneratów i przeciwstawić się ich brudnym sztuczkom.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:39 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU cz.1/2

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU

JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU
Grigorij Klimow Nota autorska - 19 listopada 2000 roku "Biblioteka Grigorija Klimowa":
Григорий Климов - Божий народ
Тут можно читать онлайн Григорий Климов - Божий народ - бесплатно полную версию книги (целиком). Жанр: Политика, издательство Советская Кубань, Пересвет, год 1999. Здесь Вы можете читать полную версию (весь текст) онлайн без регистрации и SMS на сайте LibKing.Ru (ЛибКинг) или прочесть краткое содержание, предисловие (аннотацию), описание и ознакомиться с отзывами (комментариями) о произведении.

Książka „Naród Boży” Grigorija Klimowa lub jej część JEST ZABLOKOWANA PRZEZ ROSKOMNADZOR (Rosyjska Komisja Cenzury). Żebyście Państwo nigdy nie poznali prawdy o tym, jak "was traktują" zaciekli Syjono-nazistowscy sataniści.
Zablokowanie to już się dokonało lub nastąpi w najbliższych dniach, w miarę tego, jak coraz więcej i więcej dostawców usług internetowych (providerów) będzie zmuszonych do zablokowania tej jednej Strony lub całej Witryny, jeśli nie mają możliwości technicznych, co oznacza, że ​​około 30% populacji Rosji już więcej tej Strony nie zobaczy, chyba że za pomocą anonimizera.
"Biblioteka Grigorija Klimowa": g-klimov.info
Całość książki: https://libking.ru/books/sci-/sci-politics/406928-grigoriy-klimov-bozhiy-narod.html
Spis treści
Naród Boży
• O autorze • Istota problemu 1. Co to jest kompleks władzy 2. Jak odnajdywać degeneratów? • Trzy stadia degeneracji 3. Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów? 4. Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem? 5. A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami? 6. Co sądzi Pan na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego? 7. Co sądzi Pan o Jelcynie i jego drużynie? 8. Czy może w ROSJI być normalny rząd? 9. Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"? 10. A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации")? 11. A jak u Pana jest z tematem religii?
  1. Miałem na myśli religię jako przedmiot badań ... 13. Powstaje jakaś ponura beznadziejność 14. Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii? 15. Czy są dobrzy masoni? 16. Jakie jest Pańskie zdanie na temat ANTYSEMITÓW i ich walki z Żydami? 17. Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek? 18. Jakie główne zadania widzi Pan w swoich wykładach na temat WYŻSZEJ SOCJOLOGII? 19. Czy mogą zboczeńcy mieć dzieci? 20. Czy uważa Pan, że towarzysz X jest zboczeńcem?
Listy (spisy) 1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie sekcji spółdzielczej ▪ Członkowie sekcji węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
  1. Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
  2. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Oto Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Radzieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDU NKWD W TERENIE
  1. Hitler oskarżał Żydów o to, że zasadzili bolszewizm w Rosji, a teraz rozprzestrzeniają go na cały świat
  2. George Washington - "Żydzi są dżumą społeczeństwa, największymi wrogami społeczeństwa" 10. Mark Cicero: "Żydzi należą do mrocznej i odpychającej siły" 11. Lucius Seneca: "Ten naród zdołał nabyć taki wpływ, że nam, zwycięzcom, dyktuje swoje prawa" 12. Rzymski historyk Tacyt: "Żydzi uważają za skalane wszystko to, co dla nas jest święte" 13. Marius Justynian: "Żydzi zawsze byli sprawcami chrześcijańskich prześladowań" 14. Król Franków - Guntram: "Przeklęty niech będzie ten diabelski i zdradziecki naród żydowski, który żyje tylko podstępami" 15. Prorok Mahomet: "To dla mnie niezrozumiałe, dlaczego nikt do tej pory nie przepędził tego bydła, którego oddech podobny jest do śmierci
  3. Tomasz z Akwinu: "Żydom nie powinno się pozwalać na posiadanie tego, co zdobyli przez lichwę od innych"
  4. Erazm z Rotterdamu: "Jakiż rabunek i ucisk czynią Żydzi wobec biednych"
  5. Martin Luther: "Jeszcze nigdy słońce nie świeciło dla ludzi bardziej krwiożerczych i mściwych" 19. Żydzi do dzisiaj świętują Holokaust, tańcząc na ulicach i nawet upijając się 20. Giordano Bruno: "Żydzi są zadżumioną, trędowatą i niebezpieczną rasą, która zasługuje na wykorzenienie od dnia jej narodzin" 21. Papież Klemens Ósmy: "Cały świat cierpi z powodu lichwy Żydów, ich monopolu i oszustw" 22. Piotr I: "Wolę widzieć Mahometan i pogan w moim kraju, niż Żydów. Ci ostatni są kłamcami i oszustami" 23. Jean Francois Voltaire: „Żydzi są niczym innym jak tylko pogardzanym i barbarzyńskim narodem, który w okresie długiego czasu łączył obrzydliwą chciwość ze strasznym przesądami i niegasnącą nienawiścią do narodów, które ich znoszą i na których oni się bogacą” 24. Benjamin Franklin: „Jeśli my, na mocy Konstytucji, nie usuniemy Żydów ze Stanów Zjednoczonych, to oni za niecałe dwieście lat, rzucą się w dużych ilościach, zwyciężą, połkną kraj i zmienią formę naszych rządów” 25. Fryderyk Wielki: "Władcy nie powinni tracić Żydów z oczu. Powinni uniemożliwiać ich przenikanie do handlu hurtowego" 26. Cesarzowa Maria Teresa: „Nie znam żadnej innej złośliwszej zarazy wewnątrz kraju, niż ta rasa, która rujnuje naród chytrością, lichwą i pożyczaniem pieniędzy”
  6. Cesarzowa Jelizawieta Pietrowna: "Wszyscy Żydzi, mężczyźni i kobiety, niezależnie od pozycji i bogactwa, z całym ich majątkiem powinni być natychmiast usunięci poza granice"
  7. Angielski historyk Edward Gibbon: "Żydzi wykazali zwierzęcą nienawiść wobec Cesarstwa Rzymskiego, które nieustannie niszczyli przez bestialskie morderstwa i rozruchy" 29. Napoleon Bonaparte: "Oni są jak gąsienice lub szarańcza, które pożerają moją Francję" 30. Car Mikołaj I: "Główną przyczyną ruiny chłopów są Żydzi. Swoimi zdolnościami wykorzystują nieszczęsną ludność" 31. Niemieckie generał i strateg Helmuth von Moltke: „Badając kradzieże rzadko Żyd nie jest zaangażowany albo jako wspólnik, albo jako paser” 32. Franz Liszt: „Nadejdzie czas, kiedy wszystkie chrześcijańskie narody, wśród których żyją Żydzi, zadadzą pytanie, znosić ich dalej czy deportować ... czy chcemy życia lub śmierci, zdrowia czy choroby” 33. Japoński naukowiec, książe Mobuchum Okuma: "Żydzi na całym świecie niszczą patriotyzm i zdrowe podstawy państwa"
  1. "Niech nie czeka na przebaczenie Pana Boga ten, który zwróci rzecz, zgubioną przez goja (nie-Żyda)"
  2. Pasternak - Żyd i pederasta 13. Mandelsztam był chorym psychicznie 14. Statystyki amerykańskie mówią, że około 20% populacji Stanów Zjednoczonych jest chorych psychicznie 15. Biorąc pod uwagę fakt, że u Żydów psychicznie chorych jest sześć razy więcej, będziecie patrzeć na świat już innymi oczami 16. Jeżow był żonaty z Żydówką. Karzeł, potwór, kulawy. Krwawy karzełek - jak wtedy go nazywano - najstraszniejsza postać z czasów Wielkiej Czystki w latach trzydziestych 17. Praktycznie cała rewolucja francuska została dokonana przez masonerię i kosztowała Francuzów ponad milion ludzkich istnień 18. Majmonides: Żydzi muszą zerwać ze swoją przeszłością i dołączyć do kultury europejskiej 19. Rewolucyjna psychoza - to znaczy rewolucja związana z chorobami psychicznymi 20. Żydzi zostali wygnani z Anglii w 1290 roku przez króla Edwarda Pierwszego po licznych ujawnieniach zabójstwa chrześcijańskich dzieci przez Żydów w celach rytualnych 21. Sprawa Schneersona-Beilisa dotycząca rytualnego zabójstwa chłopca 22. Wszystkie nieludzkie sekty, z reguły, składają się z psychopatów 23. Polecam przeczytanie analizy książki "Shulchan Aruch"
  1. Liga "B'nai B'rith " (centrum żydowskiej masonerii) osiągnęła zakaz wystawiania sztuki Szekspira ▪ "B'nai B'rith " jest nazywana w USA żydowskim gestapo 11. Pod wpływem Kościoła Katolickiego ukształtował się wizerunek Żyda jako potomka diabła 12. Żydzi praktycznie toczą wojnę ze wszystkimi narodami ziemi, z całym światem. A potem wyją na cały świat, jak wszyscy ich nienawidzą 13. Żydowski Bóg – to karykaturą idei bóstwa 14. W żadnym kraju w Europie Żydom nie żyło się tak dobrze jak w Niemczech, ale ... 15. Żydzi w Niemczech hulali w restauracjach, wynajmowali całe sale, zachowywali się wyzywająco, podczas gdy większość ludności po niszczycielskiej I wojnie światowej żyła w biedzie i zadłużeniu 16. Żydowskie prawo religijne zabrania mieszanych małżeństw 17. Zgodnie z prawem norymberskim Żydzi nie mogli zatrudniać aryjskich pracownic domowych w wieku poniżej 45 lat 18. Można zepsuć literaturę gojów. Można zepsuć, zniekształcić, wypatrzyć ich przemysł i handel 19. Saltykow-Szczedrin: program łajdaków - Żydów
  2. "Ci, którzy mówią o sobie, że są Żydami, nie są nimi, to zgromadzenie satanistów"
  3. "Bij Żydów, ratuj Izraela!" 22. Najbardziej zajadli antysemici znajdują się zawsze wśród samych Żydów 23. Filozofia Nietzschego – to filozofia żądzy władzy i, w dużej mierze, nienawiści do człowieka, wewnętrznie jest związana z Talmudem. 24. Najbardziej zagorzałym antysemitą ze wszystkich niemieckich antysemitów był filozof Kant 25. Księga Powtórzonego Prawa – to najbardziej zła księga żydowska 26. Dlaczego Żydzi zbierają pieniądze od wszystkich i płacą tej oto paskudnicy - Bakuninej, prawnuczki anarchisty Bakunina? 27. Dzieci Theodora Herzla, założyciela syjonizmu, wyrzekły się swego ojca 28. Żydzi nie są narodem, to choroba 29. Aleksander II został zabity przez bombę, rzuconą przez Żyda Griniewickiego - Appelbauma 30. "Nie ma nic, co by mogło zbliżyć Chrześcijan do Żydów" 31. Dzisiaj wszystkie tureckie i rosyjskie łaźnie w Ameryce - to zakłady pederastyczne
  1. Całkowitym władcą Węgier był Żyd Matias Rakoczy (Rakosi)
  2. Nordau-Sjudfeld wprost nazywał wielkiego pisarza Lwa Tołstoja degeneratem najwyższego rzędu 5. Korzenie antysemityzmu ukryte są w głębi samego judaizmu i jego obecnej manifestacji - syjonizmie 6. W Greenwich Village, gdzie mieszkają lesbijki i pederaści 7. Prezydent Roosevelt był z domieszką krwi żydowskiej 8. Zamach na Aleksandra II, Cara - Wyzwoliciela, przeprowadzono dnia 13-go 9. Wszystkie te orliki byli masonami - pederastami 10. W walce o władzę jedna banda Żydów wieszała inną bandę Żydów 11. Całą prasę niemiecką Amerykanie oddali w ręce Żydów. Natomiast Żydzi zatrudnili do pracy pederastów - Niemców 12. Żydzi wnoszą rozkład do współczesnej kultury 13. Jeśli słyszysz słowo "feministka", to zwykle jest to upozorowanie, za tym zwykle kryje się lesbijstwo 14. Typową żydowską cechą jest zepsucie, rozkład, zniszczenie 15. Co sami Żydzi mówią o antysemityzmie
  3. W składzie sowieckiego rządu zarówno przy Leninie jak i Stalinie było około 80% czystych Żydów. A pozostali 20% - to byli zamaskowani pół-Żydzi lub degeneraci, żonaci z Żydówkami
  4. Siedem milionów najbardziej utalentowanych, najbardziej gospodarskich i najbardziej pracowitych chłopów rosyjskich, na których opierała się zawsze Rosja. Zlikwidowano ich wraz z rodzinami, z dziećmi 18. We wioskach pozostali tylko „kombiedy” (komitety biedoty – G.K.), lenie i pijani kalecy 19. Dwadzieścia milionów Rosjan - kwiat narodu rosyjskiego – zlikwidowano w Gułagu 20. Gelman, Rozowski, Roizman, Bakłanow i jeszcze 3000 takich samych gelmanów. Teraz – to nasi kapłani. Są wszędzie 21. Grupa oszustów w Taszkiencie została postawiona przed sądem - wszyscy Żydzi - podziemni milionerzy Taszkientu 22. "Dlaczego mam harować?" 23. U Żydów psychicznie chorych według formuły profesora Lombroso jest sześciokrotnie więcej, niż u nie-Żydów
Rozdział 11. Idealna narzeczona
Załączniki do książki • 01. Twórczość ludowa. Poemat o Żydzie. Moskwa, 1935 rok • 02. Kiriłł Bielaninow. Niebieskie świerki na Kremlu. I pili też • 03. Israel Shamir. Sprawdzenie zawszenia • 04. Odpowiedzi Głównego Rabina Izraela amerykańskim Żydom • 05. Sto praw z Shulchan Arucha • 06. L. Frey. O autentyczności protokołów Syjonu • 07. PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJOŃSKICH • 08. L. N. Gumilev. Niezgodność • 09. Boris Mironow. O żydowskim faszyzmie • 10. L.N. Gumilew. Błądzący superetos (ros. - Блуждающий суперэтнос) • 11. E. Topol. Pokochaj Rosję, Borysie Abramowiczu! 12. Solomon Lurie. Antysemityzm w starożytnym świecie • 13. Tatiana Putiatina. Lomehuza lub model umierającego społeczeństwa • Apel do czytelników i wydawców
O autorze
GRIGORIJ PIOTROWICZ KLIMOW
📷 Rosyjski pisarz, członek Związku Pisarzy Rosji. Autor bestsellera "MASZYNA TERRORU", wydanego w 12 językach w "Reader's Digest" w nakładzie ponad 17 milionów egzemplarzy. Trzy filmy według tej książki zostały nakręcone w Anglii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych w latach 1953-1954. Niemiecki film „WEG OHNE UMKEHR" („DROGA BEZ POWROTU”), został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1954 roku, zyskując tytuł „najlepszego niemieckiego filmu roku.” Angielski "THE ROAD OF NO RETURN" (DROGA BEZ POWROTU") i amerykański film "NO WAY BACK" ("NIE MA DROGI POWROTNEJ") przez długi czas nie schodziły z ekranów całego świata.
Autor książek:
Grigorij Klimow urodził się 26 września 1918 roku w mieście Nowoczerkask, w Rosji, w rodzinie lekarza. W 1941 roku ukończył z wyróżnieniem Nowoczerkaski Instytut Przemysłowy i wstąpił do Wojskowo - Dyplomatycznej Akademii w Moskwie.
W 1945 roku ukończył AKADEMIĘ i został wysłany do pracy w Berlinie jako czołowy inżynier RADZIECKIEJ ADMINISTRACJI WOJSKOWEJ.
W 1947 r. otrzymał rozkaz powrotu do STALINOWSKIEJ MOSKWY. Po długich rozmyślaniach uciekł do NIEMIEC ZACHODNICH.
W latach 1949-1950 pracował w CIA nad ściśle tajnym tematem „UPADEK SYSTEMU KOMUNISTYCZNEGO PRZY POMOCY LUDZI SPECJALNEGO TYPU. LUDZI Z KOMPLEKSEM WŁADZY (UTAJONEGO KOMPLEKSU HOMOSEKSUALIZMU LENINA)”. Nazwa zakodowana – PROJEKT HARWARDZKI. W latach 1951-55 był przewodniczącym Centralnego Związku Powojennych Emigrantów z ZSRR (TSOPE, ros. - ЦОПЭ) i redaktorem naczelnym czasopism „Wolność” i „Antykomunista” (to ostatnie w języku niemieckim).
W latach 1958-59 pracował jako konsultant w PROJEKCIE KORNELLSKIM w Nowym Jorku, gdzie również zajmowano się wszelkiego rodzaju sprytnymi badaniami psychologicznymi, związanymi z Powstaniem Węgierskim 1956 roku.
Wyniki 50 lat pracy nad tym tematem znalazły swoje odzwierciedlenie w siedmiu książkach. Ostatnie trzy książki są streszczeniem serii wykładów, przeznaczonych dla całego dowództwa KGB w przededniu PIERIESTROJKI.
Wszystkie książki zostały wydane przez Wydawnictwo SOWIETSKAJA KUBAŃ, miasto KRASNODAR, ROSJA. Całkowity nakład już przekroczył milion egzemplarzy.
Zmarł Grigorij Piotrowicz Klimow 10.12.2007 roku.
W sprawie zamówień należy skontaktować się z przedstawicielem Wydawnictwa SOWIETSKAJA KUBAŃ. MIRONOW WŁADIMIR LEONIDOWICZ przez e-mail[klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
Możecie Państwo przesłać swoje opinie o książkach na adres e-mail: [klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
lub napisać na adres:
GREGORY KLIMOV 48-34 91 place Elmhurst New York 11373 USA
ISTOTA PROBLEMU
CO TO JEST KOMPLEKS WŁADZY
- Grigoriju Piotrowiczu, pracuje Pan z ludźmi szczególnego rodzaju, ludźmi z kompleksem władzy – już przez 50 lat. Co to są za ludzie? Czym jest "Kompleks władzy"? Czym jest "Kompleks wodza"? Jaka jest istota tego problemu?
- Gdy bliscy krewni żenią się ze sobą, to dzieci z tych małżeństw będą degeneratami. Jest to stary, dobrze znany wszystkim fakt. Dlatego Cerkiew zabrania małżeństw między krewnymi. Aż do szóstego pokolenia. Jeśli jednak grupa przywódców religijnych będzie robić odwrotnie i będzie popierać takie małżeństwa, a nawet zakazywać małżeństw poza granicami swojej sekty, to ta sekta po 4-5 pokoleniach będzie pełna degeneratów.
Czy zna Pan jakąś sektę, która zakazuje małżeństw mieszanych i robi to już od kilku tysięcy lat? Zgadza się. Wszyscy znamy tę sektę.
Wielu degeneratów posiada niezwykłe cechy - takie jak nienasycona chęć dominowania, nienormalne, wręcz patologiczne pragnienie, aby być zawsze na wierzchu. Wielu z nich ma jawne i nienasycone pragnienie władzy. Ci degeneraci czują się „wybranymi”, „elitą” (megalomania, mania wielkości), ale równocześnie w tym samym czasie czują się „prześladowanymi” i „ściganymi” (mania prześladowcza). Bo przecież "mania wielkości" i "mania prześladowcza" są rodzonymi siostrami. Wszystko to jest elementarną prawdą. Przedszkolem.
A teraz pomówmy o tym problemie na bardziej wysokim poziomie - na poziomie wyższej socjologii (degenerologii), w dziedzinie, w której pracuję już od ponad 50 lat.
Praktycznie wszyscy przywódcy światowi mają wyraźny wrodzony kompleks władzy. Ten kompleks, z reguły, jest wynikiem stłumionego sadyzmu, który z kolei jest związany z utajonym homoseksualizmem.
Kompleks ukrytego homoseksualizmu Lenina ("Kompleks wodza") był dokładnie badany w CIA pod koniec lat 40-tych i na początku lat 50-tych. Nazwa kodowa tych ściśle tajnych badań naukowych – to Projekt Harvardzki. Tam, pracując w grupie naukowców Projektu Harvardzkiego, po raz pierwszy spotkałem się z tym tematem. Dowolna dobrze zorganizowana grupa ludzi, która ma wiedzę na ten zakazany temat, może wyszukiwać i przesuwać do władzy przyszłych liderów jako pionków w światowej grze szachowej. Jest rzeczą oczywistą, że przywódcy zwyrodniałej, zdegenerowanej sekty, którzy dobrze znają ten problem na własnej skórze i którzy praktykują w tej grze już kilka tysięcy lat, mają ogromną przewagę nad tymi, którzy grają bez wiedzy, bez przygotowania, i jeszcze w dodatku na ślepo.
Wszyscy widzieliśmy w telewizji jak 5-6 dorodnych sanitariuszy nie może sobie poradzić z jednym wątłym szaleńcem. Energia, wytwarzana przez tego szaleńca – jest najlepszą ilustracją tego, jaką naprawdę przemożną energię ma na wpół zwariowany sadystyczny zwyrodnialec, ogarnięty żądzą władzy.
Ci ludzie - są jak broń masowego rażenia. W dniu dzisiejszym wielu ludzi już zna podstawowe zasady konstrukcji bomby atomowej, ale tylko bardzo ograniczony krąg wtajemniczonych posiada wiedzę i umiejętności, niezbędne do produkcji broni jądrowej i, co jest nie mniej ważne, jest w stanie dostarczyć głowicę nuklearną do celu, wykorzystując ją do zniszczenia struktur państwowych. To samo dotyczy też wiedzy z zakresu wyższej socjologii, jednak degeneraci są bardziej skuteczni w niszczeniu krajów niż broń jądrowa. Są oni prawie tak samo skuteczni (ale w tym samym czasie tak samo niebezpieczni) jak broń biologiczna.
Degeneraci, z reguły, nienawidzą normalnych ludzi. W końcu "diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają". Wstrętnym zboczeńcom, zwyrodnialcomsprawia prawdziwie sadystyczną przyjemność oglądanie jak pewien na pół szalony przywódca – zboczeniec, wyniesiony przez nich do władzy w pewnym kraju, idzie na wojnę z innym na wpół szalonym sadystą – zboczeńcem, przyprowadzonego przez nich do władzy na przywódcę innego państwa, a miliony i miliony zwykłych ludzi giną przy tym dla zabawy i sadystycznej przyjemności tych przywódców zdegenerowanej sekty.
Chce mnie Pan zapytać - jak to się robi? Odbywa się to za pośrednictwem masonerii. Masoni, Illuminati, Rotary i tak dalej (imię nasze - Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony), wszystko są to kluby, gdzie degeneraci uważnie obserwują zachowanie potencjalnych kandydatów, a po potwierdzeniu obecności silnych skłonności homo-sadystycznych, zaczynają aktywnie przesuwać ich do dźwigni władzy.
- Jak znaleźć degeneratów?
- Zanim odpowiem na to pytanie, najpierw wyjaśnijmy, czym jest degeneracja.
Przede wszystkim chcę uściślić, że sam terminu degenerat używamy jako czysto medyczny termin, a nie jako słowo obraźliwe. Ci z Państwa, którzy nie mogą znieść nawet wzmianki o tym terminie (a takich spotkałem sporo w ciągu 50 lat, zwłaszcza w kręgach literackich) mogą zastąpić go słowem zboczeniec, zwyrodnialec ( w tłumaczeniu będę używał głównie terminu „zboczeniec” – A.L. ). Mówią, że pomaga. Powtarzam - w otaczającym nas świecie degeneratem może się okazać nawet cichy, dobrze wychowany profesor estetyki na lokalnym uniwersytecie.
Tak więc, degeneracja - jest to naturalny proces, który istnieje na ziemi od tysięcy już lat. Degeneracja – to integralna część cyklu życia. Narodziny, młodość, dojrzałość, starczy zachód słońca, śmierć. Na poziomie pojedynczej osoby proces ten jest dobrze znany każdemu z nas i nie trzeba go nikomu wyjaśniać. Dlatego będziemy mówić tutaj o degeneracji na poziomie klanu (rodziny).
Wielu historyków już od dawna zwróciło uwagę na fakt, że cykl życiowy klanów jest bardzo podobny do cyklu życia jednostki. Wygląda na to, że Pan Bóg (lub Matka Natura, jeśli ktoś tak chce) daje każdemu klanowi w przybliżeniu równy okres czasu dla życia na naszej grzesznej ziemi.
Natomiast kiedy dany klan przekroczył już etap dojrzałości i wszedł w złoty wiek starczego zachodu słońca, Pan Bóg (Matka Natura) daje mu pierwszy dzwonek. Ten dzwonek mówi członkom klanu o tym, że czas tego klanu tu na ziemi dobiega końca. Wyraża się to w tym, że pragnienie kontynuowania prokreacji poprzez naturalne stosunki seksualne jest odłączone.
Jeśli klan słucha głosu Boga i pozostaje bezdzietny lub przyjmuje na wychowanie przybrane dzieci, to wtedy oczekuje go złota starość. Do tego czasu klan zwykle osiąga dobrą pomyślność finansową i może już brać udział w różnych rodzajach działalności charytatywnej, takich jak: normalna sztuka, normalna nauka, normalna literatura. Członkowie tego klanu spokojnie cieszą się złotą porą starczego zachodu słońca tego rodu i w końcu odchodzą do innego świata, pozostawiając ludziom fundusze charytatywne na pamiątkę o swoich dobrych uczynkach.
Z drugiej strony, jeśli okaże się to nieposłuszny klan, tj. klan, który zbuntował się przeciwko Bogu, to jego członkowie będą ignorować głos Boga i będą starali się oszukać Pana Boga na różne sposoby.
Będą starali się oszukać Boga sztuczną inseminacją (czynioną palcem; obecnie również igłą – in vitro - A.L), fałszywymi, lipnymi małżeństwami - spać ze swoją żoną, a wyobrażać w głowie, że śpią z mężczyzną, albo z psem, albo z rodzoną matką („ёб твою мать”), lub oszukać Boga w taki oto sposób - żona, za pozwoleniem męża degenerata (lub bez jego zgody) idzie do lokalnego pubu i znajduje tam sobie na jedną noc niczego nie podejrzewającego zdrowego normalnego faceta. W narodzie wszystko to nazywa się "na cudzym ch.. wjechać do raju".
Jak widać, naród rosyjski o takich ludziach wiedział już od dawna i wyrażał swoją opinię na ich temat, na pierwszy rzut oka w mało zrozumiałych, w wielu przysłowiach.
Tak więc, członkowie tego nieposłusznego, walczącego z Bogiem klanu, z reguły zaczynają wspierać i finansować już nie normalną, a zdegenerowaną działalność charytatywną: sztukę zdegenerowaną, zdegenerowaną naukę, zdegenerowaną literaturę. Przy tym poprzez środki masowej informacji będą przekonywać wszystkich, że wszystko to, czym się oni zajmują - jest normalne i że nie ma w tym nic złego, a ten, kto nie akceptuje tego – jest człowiekiem zacofanym i wrogiem postępu światowego.
Dla takich przebiegłych lisów, Pan Bóg (Matka Natura) wkrótce daje drugi dzwonek. Do nienormalnego życia seksualnego dochodzą u nich jeszcze choroby psychiczne. Jeśli jednak i po tym klan będzie w dalszym ciągu trwał w walce z Bogiem, to rozlega się dla nich trzeci i ostatni dzwonek w postaci wad wrodzonych, takich jak charłactwo (ros. – кахексия) (uschnięta, sucha ręka - Stalin), końska stopa (Goebbels), rozszczep wargi (zajęcza warga), rozszczep podniebienia, zez i tak dalej i temu podobne. W normalnych, prymitywnych warunkach gwarantuje to odejście nieposłusznego klanu ze sceny historycznej w ciągu jednego lub dwóch pokoleń. Kto, przy zdrowych zmysłach, zechce poślubić zezowatego, sadystycznego, chromego i garbatego seksualnego zboczeńca?
Trzy stadia degeneracji
Tak więc, degeneracja ma trzy stadia:
  1. Perwersje (zboczenia) seksualne
  2. Choroby psychiczne
  3. Wady wrodzone
Teraz, gdy już jesteśmy zaznajomieni z trzema stadiami degeneracji, możemy wrócić do Pańskiego pytania, jak znaleźć degeneratów.
Znaleźć ich jest bardzo łatwo. Wystarczy tylko spojrzeć na drzewo genealogiczne danego klanu.
Jeśli drzewo genealogiczne, rodzinne jest zdrowe, jeśli ma wiele nowych gałęzi i wiele nowych, zdrowych pędów (zdrowych dzieci), to przed nami znajduje się normalny i zdrowy klan. Jeśli natomiast to drzewo genealogiczne wysycha (dużo par bezdzietnych), albo jeśli ma wiele martwych gałęzi (samobójstwa, choroby psychiczne, nienormalne dzieci), to patrzą Państwo na klan, który już wszedł w złotą fazę zachodu. Pozostaje nam teraz tylko ustalić, jakiego rodzaju jest ten zdegenerowany klan: bogobojny czy walczący z Bogiem. Jest to również łatwe do wykonania. Po prostu należy uważnie przyjrzeć się temu, co ten klan wspiera w otaczającym go życiu. Czy rozprzestrzenia on truciznę dekadencji w sztuce, nauce i literaturze, czy też walczy z tym ze wszystkich sił i popiera normalną sztukę, normalną naukę i normalną literaturę.
– Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów?
- Statystyki dotyczące trzeciego (3) stadium degeneracji (wady wrodzone) i statystyki dotyczące drugiego (2) stadium degeneracji (choroby psychiczne) znajdują się w otwartej prasie. Możecie Państwo znaleźć je sami. Natomiast statystyk pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne) - tak łatwo znaleźć nie można.
Weźmy dane opublikowane w USA przez doktora Wittelsa i doktora Kinseya. Dr Wittels w swojej pracy "Życie seksualne kobiet amerykańskich" podaje nam następujące statystyki:
Kobiety niezamężne:
20% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 51% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
Kobiety zamężne:
15% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 32% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
A jak te sprawy wyglądają u mężczyzn? Dr Kinsey podaje nam następujące statystyki:
4% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi mężczyznami 33% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi mężczyznami aż do orgazmu włącznie
Inne prace naukowe dostarczają nam nieco innego rozrzutu danych, ale większość z nich mieści się w przedziale 33-50%. Tak więc - co trzeci (co drugi) człowiek trafia do pierwszego stadium degeneracji.
Kiedy te dane zostały przeanalizowane według kryteriów zawodowych, to otrzymano dość interesujący obraz:
- 5% - chłopi (farmerzy); - 10% - robotnicy (w fabrykach); - 50% - intelektualiści; - 75% - pracownicy literatury i sztuki; - 90% - pracownicy środków masowego przekazu.
Ta statystyka daje nam nowe spojrzenie na dawną ideę o walce klas (o walce klasowej). Jednak walki klasowej nie bogatych z biednymi, a degeneratów z normalnymi ludźmi.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.10.15 05:57 pothkan Kalendarz, Dyskurs & wyniki Ankiety cz.1

Korzystając z tego, że mamy "wolny" slot z braku chętnych na AMA w tym tygodniu, chcielibyśmy się z wami podzielić pewnymi zmianami i pomysłami ws. wydarzeń na Polska - a także podsumować część ankiety, dotyczącą suba oraz moderacji (czyli nas). Ostrzeżenie przed ścianą tekstu!
Podsumowanie drugiej, i zapewne ciekawszej części ankiety (tej o was) pojawi się w ciągu 2-3 tygodni, w trochę ładniejszej formie (z wizualną pomocą u/rpr13).
A zatem, po kolei:
I. Jak pewnie niektórzy już zauważyli, w new.Reddit (i chyba także dostępie mobilnym? potwierdźcie) w sidebarze od pewnego czasu widnieje nasz subowy Kalendarz, oparty na Google Calendar. Dotąd znajdowały się tam tylko "duże" wydarzenia (wymiany, AMA), teraz dodaliśmy także wszelkie cykle, oraz wkleiliśmy link do sidebaru old.Reddit. Jako że dostęp do Calendar wymaga zdaje się zalogowania na konto Google, ważniejsze wydarzenia będziemy nadal zapisywać "po staremu".
W związku z powyższym ważna prośba: ci z was, którym zdarza się zakładać tematy cykliczne, niech wcześniej sprawdzają, czy termin się zgadza. Szczególnie dotyczy to Dwudzionkowego - w niektóre weekendy będzie on przesunięty, skrócony albo przemianowany (np. z okazji świąt czy wyborów).
Jako że CKM (Czwartkowy Kącik Muzyczny) przechodzi na system dwutygodniowy, uzyskujemy dwa wolne "sloty". Jeden zostanie zajęty przez nowy cykl miesięczny, którego pomysłodawcą jest u/Scypio - pierwsze wydanie na dniach, więc nie będę zdradzał tematyki.
II. UWAGA! Pozostaje nam jeden slot, który chcielibyśmy wykorzystać na nowy projekt, pomysłu... waszego. Tzn. anonimowego - jest on wypadkową kilku propozycji zamieszczonych w ankiecie (cytuję je poniżej), oraz naszych (moderacji) przemyśleń:
A: fajne są te wątki kulturowe, ale może co jakiś czas dyskusje w stylu porozmawiajmy o ... (wstaw dowolne głośne sprawy ideologiczne, np o feminizmie albo o katolikach) żeby nakarmić ludzi jedna dyskusja i możliwie ograniczyć rozproszenie tych watkow
B: Może jakieś cykliczne dyskusje - branie jakiegoś istotnego tematu pod lupę i tworzenie propozycji zmian ???
C: Proponuję tygodniowe dyskusje o kulturze, sztuce, polityce
D: Zachęcać użytkowników aby produkowali więcej różnorodnej treści wyrwanej z trendu agitacji politycznej (głównie agitacji za partią razem) i narzekań na partię rządzącą i Kościół.
Jak to sobie wyobrażamy?
  • Ustalamy z góry z 10, góra kilkanaście tematów. Część wymyślmy sami tutaj (proponujcie!), do tego kilka propozycji od nas (moderacji), wybór zostanie dokonany poprzez ankietę (wielokrotnego wyboru).
  • Każdy temat jest otwarty postem-zajawką pojedynczego użytkownika, przy czym jedna osoba może wziąć góra dwa tematy, o ile nie będzie dużo chętnych - wtedy jeden.
  • Idealnie byłoby, aby tematy przekładać, zamiennie poważny/bieżący (np. UE, prawa LGBT, imigracja), oraz bardziej ogólny/filozoficzny (np. transhumanizm, sztuka).
  • Częstotliwość: raz, góra dwa (jeśli np. nie będzie żadnego AMA) na miesiąc (domyślnie Po-Cz w pierwszy tydzień)
  • Nazwa: roboczo Dyskurs, ale jesteśmy otwarci na lepsze propozycje :3
III. No i na koniec, podsumowanie części "o subreddicie" ankiety, w kolejności wg pytań. Próba wynosi 530 (!), co jest wynikiem lepszym niż chyba jakakolwiek ankieta dotychczas na subie.
  • Jak tutaj trafiłeś/łaś? - Najczęstsze odpowiedzi to Reddit (główna, ale także europe i poland), następnie (niespodzianka) "z Wykopu". Poniżej co ciekawsze (oryginalniejsze) wypowiedzi:
dużo nagrzeszyłem w poprzednim wcieleniu i tutaj odbywam pokutę
zapaliłem 420 i wpadłem przez przypadek
z defaultu, ale zostałam z miłości
KARMA DARMOWA
Podążałem żółtą ścieżką
Byłem/jestem centrystą, prawicowcem, ale czułem ze nie do końca zgadzam się ze wszystkim co moi koledzy mówią, wiec zacząłem tu zaglądać żeby pokręcić czasem z was bekę i spojrzeć od czasu do czasu na różne sprawy również z waszego pkt widzenia. Przez was mam na myśli, hehe, lewaków. A, No i wymiany kulturalne są zajebiste, chyba dzieki nim jakoś znalazłem ten subreddit.
  • Od kiedy odwiedzasz Polska? - 39% 2-4 lata, 29 kilkanaście miesięcy, 18 kilka miesięcy, 7 5-10 lat, 5 kilka tygodni, 3 kilka dni. Ogólnie 74% - ponad rok.
  • Jak często zaglądasz na Polska? - 24 kilka razy dziennie, 42 (czyli łącznie 66) codziennie, 26 kilka razy w tygodniu, 8 rzadziej
  • Jak oceniasz kierunek, w którym zmierza subreddit Polska? (skala 1-5) - średnia 3,5, mało odpowiedzi 1-2 (8%), dominują 3-4 (83%), 5 - 11%
  • Co najbardziej lubisz na Polska? - z powtarzających odpowiedzi warto wymienić "memy", "ludzi/społeczność", "wymiany" i "środową żabę", ale także "ból dupy". Poza tym wybór:
Poprawną polszczyznę użytkowników. I wszystko co za tym idzie.
Poznawać światopogląd lewactwa
Że nie jest prawicową komorą pogłosową
Otwartość na poglądy
Połączenie cyrku, zoo i domu wariatów.
Lewactwo, którego na co dzień mi brak
cotygodniowe posty wykopowców narzekających na lewactwo na subie
posty weekendowe, szczere miłe odpowiedzi, memy, ogólnie fajne community
Tak serio - wyselekcjonowanie newsów, memów, wypowiedzi i wszystkiego tego, to esencjonalne i dzięki czemu nie muszę się przedzierać przez milion beznadziejnych, clickbaitowych tytułów. Ale losowe posty z pytaniem co zrobić jak gołąb mi się rozbija o okno też są fajne (ogólnie taka elastyczność w postowaniu jest fajna). A wymiany kulturowe to RIGCZ.
lewicowość bez circlejerka: jak jest jakiś lewicowy fake news, to wychodzi w komentach
  • A czego tutaj nie lubisz? - powtarza się "lewactwa", "circlejerku" i "polityki". Ale także "żaby".
Tego jak posty w stylu "xD" potrafia zebrac wiecej karmy niz sensowny post o zabarwieniu prawicowym z linkami i wlasna, inna od opinii ogolu opinii. Sporo ludzi zyje w bance informacyjnej nie dopuszczajac do siebie mysli ze moga sie mylic
naiwnych wszystko wiedzących ignorantów
bezbekowych memów politycznych
Jechania po ludziach wierzących. Ale po instytucji można jak najbardziej
Kiedy ludzie jedynie śmieszkują w komentarzach, zamiast dyskutować
kiedy ktoś nie inwestuje w Polsce Wschodniej
Circlejerk, ale jak na leddit to ujdzie.
Głupich obrazków z żabą
nawału materiału z jednego źródła (w ostatnim czasie oko.press)
Wdółgłosowania niepopularnych opinii i wgóręgłosowania tych, które są popularne i pozamerytorycznie "argumentują" z tymi niepopularnymi.
jesteśmy trochę zamkniętą lewicową puszką, większość ludzi udzielających się na subie ma te same poglądy co ja i nie ma sensu dyskutować, a jak się pojawia jakiś prawicowiec to zwykle zaczyna od wyzywania innych a potem się okazuje, że nie umie myśleć i wyciągać wniosków. zawsze dokładnie czytam wszystkie dyskusje polityczne na tym subie, ale dosyć rzadko się takie zdarzają, bo o czym dyskutować, skoro wszyscy mają takie same zdanie?
Ze przedstawiany jest tylko jeden pogląd (lewicowy), w 99% przypadkach gdy ktoś z prawej strony się odezwie, dostaje milion downvote’ów na twarz, a w odpowiedziach zamiast jakiejś polemiki jest wzajemne klepanie się po plecach lewaków i mieszanie tego prawicowca z błotem. Wiem ze raczej nie da się tego naprawić (żeby było szersze spektrum poglądów) ale pytanie było o to czego nie lubię, a tego właśnie nie lubię.
  • Jeśli masz jakiekolwiek uwagi lub pomysły co do ogólnego kształtu suba, możesz się nimi podzielić poniżej: (wybór - kilka zacytowałem już wyżej pt. Dyskurs)
Prostokąt mi się znudził, zmieńmy kształt na bardziej obły
Więcej miłości ludzie szanujmy się
Syfu ani tankie nie ma więc jest git, przydałoby się więcej radykalnego centryzmu tho
Memy niezwiązane z Polską nie powinny się tutaj znajdować, od śmiesznych obrazków są subreddity, tutaj wolę inside joke'i, politykę, sprawy związane z krajem itd
Większa zachęta do OC, np. konkursy photoshopek, tworzenia memów, znalezienia ciekawych piosenek, ciekawych ogłoszeń na OLX itp.
No generalnie całkiem miło jest, uwag nie mam, pozdrawiam mamę i modów
Zawsze wrzucajcie kraby na niedzielę handlową
Dajcie nam nosaczem snoo, niedzielę kraba a i kebaba mi kupcie
Mniej lewackiego scierwa, to Polska czy UE?
Upgrade CSSa by się przydał, obecny layout sie starzeje
narodowy agraryzm jedna droga dla kraju
Nie no serio, stahp z tą żabą ;__;
Oddzielnie - kilka komentarzy, które zasługują na odpowiedź:
Nie pamiętam, czy taki eksperyment miał już miejsce albo można spróbować wyłączyć DV. Naprawdę bezsensowny content byłby zgłaszany bezpośrednio moderacji, a uniknęlibyśmy możliwości karania za inne zdanie. Nie jest to ideał, ale nie ma róży bez kolców. - Myśleliśmy kiedyś o tym, ale w dłuższej perspektywie nie ma to sensu z przyczyn technicznych. Otóż DV można wyłączyć tylko na old.Reddit, którego (niestety) używa coraz mniej userów, a nawet tam można to łatwo ominąć (np. poprzez wyłączenie CSS suba).
Dopracowanie i opublikowanie (na wiki lub pasku bocznym) regulaminu / Możliwość filtrowania śmieciowych treści (głównie żab, memów) jest bardzo potrzebna. Ostatnio jest lepiej, ale bywały okresy, kiedy zalewały całą "pierwszą stronę". W takich okresach zupełnie odechciewa mi się wchodzić na tego suba. - Pamiętamy o tym, niestety odpowiedzialny mod ma najwyraźniej braki czasowe.
Bouncer: minimalny wiek konta i karma. Teraz troll po banie zakłada nast. konto i daelj robi swoje :( - Próg karmy obowiązuje na subie od kilku miesięcy. Zaostrzać go nie chcemy, bo to jednak pewna przeszkoda dla poprawnych użytkowników - ot, choćby gdy ktoś chce zadać pytanie z alta.
Może więcej postów po angielsku, co by zagraniczni tu wpadali? Na razie o każde pytanie wchodzą na Poland, a tam jest mało ludzi którzy mogliby potencjalnie pomoc. - Zagraniczni wchodzą na Poland, bo tak brzmi po angielsku nazwa naszego kraju. Tego nie przeskoczymy. Osobiście zachęcam do tego, aby jednak tam zaglądać, i - gdy czujemy się kompetentni - pomagać, odpowiadać.
Wymiany mnie nie ciekawią, jak są tak często. - We wcześniejszej ankiecie w pytaniu o częstotliwość wymian wyraźnie (68%) wygrała opcja "Co dwa tygodnie jest OK" (Rzadziej - 14%).
Szkoda, że subreddit poddaje się ogólnemu trendowi w Polsce i na świecie. "Rozmowy" odbywają się coraz częściej za pomocą obrazków i hieroglifów zamiast słów. - Mimo wszystko mam wrażenie, że i tak Reddit wypada na tym polu dobrze. Może i same posty bywają obrazkowe, ale dyskusje już jak najbardziej - tekstowe.
Dodajcie flair RiGCz na sami wiecie co - W sumie nie wiemy...?
  • Jeśli masz jakieś uwagi co do działań moderacji, podaj je poniżej: - Tutaj można zauważyć sporą liczbę komentarzy narzekających na... zbyt słabą cenzurę. Wybór:
Zbytnia pobłażliwość względem autorów notorycznie toksycznych komentarzy, mimo zgłaszania tychże.
Słaba reakcja na wulgarne posty.
Wprowadźcie prawdziwy stalinizm, a nie ten liberalizm
Więcej banów
Modzi powinni bardziej karać za łamanie regulaminu
Jako że jednak z innych komentarzy, oraz pytań (Jak oceniasz moderację Polska?: średnia 3,95, do tego zob. dwa ostatnie pytania poniżej) wynika, że oceniacie nas pozytywnie (za wszystkie miłe słowa serdecznie dziękujemy, nie chciałem cytować coby nie przesładzać), pozostaniemy chyba jednak przy przyjętej bardziej "liberalnej" polityce ;)
Oprócz tego pojawiały się uwagi nt. niedostatecznie szybkiej reakcji na reporty - jest to wypadkową ww. postawy, ale także zwyczajnego braku czasu. Uspokajam jednak, że banhammer choć czasem nierychliwy, w użyciu jak najbardziej się znajduje.
  • (Jak często spotykasz się z poniższymi sytuacjami) Moderator nadużywa swojej pozycji - średnia 1,8 (tutaj nisko = dobrze), mało odpowiedzi 4-5 (że nadużywa) - zaledwie 3%
  • Moderator słusznie interweniuje - średnia 3,2
  • Brak reakcji moderacji, gdy jest potrzebna - średnia 2,3
  • Obrażanie, mowa nienawiści, nieuprzejme odpowiedzi - średnia 2,5
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


Dziewczyny dobrze się bawiły. Nie wiedziały, że są ... Samolot z PAPIERU - dobrze latający i prosty w budowie Project Runway:'Nie każda impreza kończy się dobrze.' Wiedźmin 2 Zabójcy królów #38 ⚔ A NA KOŃCU BYŁ LETHO - FINAŁ ⚔ [2K] sanah - projekt nieznajomy nie kłamie (Official Video ... Nie uwierzycie co wsadziłam sobie do pochwy - YouTube Dobrze Cię widzieć 'Przejście' Projekt WEST - Introdukcja (OFFICIAL VIDEO)

Poseł PiS: dobrze, że temat regularnie wraca. Dzięki temu ...

  1. Dziewczyny dobrze się bawiły. Nie wiedziały, że są ...
  2. Samolot z PAPIERU - dobrze latający i prosty w budowie
  3. Project Runway:'Nie każda impreza kończy się dobrze.'
  4. Wiedźmin 2 Zabójcy królów #38 ⚔ A NA KOŃCU BYŁ LETHO - FINAŁ ⚔ [2K]
  5. sanah - projekt nieznajomy nie kłamie (Official Video ...
  6. Nie uwierzycie co wsadziłam sobie do pochwy - YouTube
  7. Dobrze Cię widzieć 'Przejście'
  8. Projekt WEST - Introdukcja (OFFICIAL VIDEO)

Lipińska o tym, jak bawią się kobiety: 'Lubimy się wystroić i pójść do klubu' [Dzień Dobry TVN] - Duration: 7:07. tvnpl 43,559 views. New Wiedźmin 2 Zabójcy Królów to wyborna gra RPG-TPP Fantasy, dzieła CD Projekt RED . Dobrze moi drodzy, to już ostatni odcinek o z tej świetnej serii, a w nim naszym równie ostatnim klientem ... Oglądaj w poniedziałek o 21:30 w TVN oraz w player.pl: https://player.pl/programy-online/projekt-lady-odcinki,4554/odcinek-11,S04E11,143107 Subskrybuj: http:... 50+ videos Play all Mix - Projekt WEST - Introdukcja (OFFICIAL VIDEO) YouTube SYNTEJZIEMI & WBU 'Tak dla przypomnienia' prod.FeRu (Official video) - Duration: 5:08. SYNTEJZIEMIWBUtv 215,926 views zasubskrybuj kanał to ważne dla mnie i dla kanału, udostępnij i poleć film Instagram: @pasierbmarcin, Twitter: @Marcin_Pasierb, Projekt Ciekawość: https://ww... http://wyznajemy.pl - oficjalny kanał pierwszego w Polsce portalu z wyznaniami online. Jesteśmy z Wami od roku na Facebooku, Instagramie i Snapchacie. Teraz ... Tabu - Jak dobrze Cię widzieć #polandrock2018 - Duration: 4:25. KręciołaTV 639,425 views. 4:25. Marek i Wacek - Melodia dla Zuzi - Duration: 3:13. SArcovid Archiwum Recommended for you. FACEBOOK: https://facebook.com/sanahmusic/ INSTAGRAM: https://www.instagram.com/sanahmusic/ Muzyka i słowa: Bogdan Kondracki, Dawid Podsiadło, Bartosz Dziedz...